Kotwica drogę zamknie lub otworzy

Kosma Zatorski
06.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 11:20
A A A Drukuj
KOSZYKÓWKA Przed wyjazdem do Starogardu zastalowcy byli w sytuacji komfortowej. Mieli wygrać z niżej notowaną Polpharmą i zapewnić sobie miejsce wśród najlepszych ekstraligowców. A tak, poważna wpadka sprawiła, że niedzielny mecz z teoretycznie słabszą Kotwicą Kołobrzeg, urasta do miana starcia najwyższej wagi.
Walter Hodge
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Walter Hodge
Gdyby trener koszykarzy Zastalu Zielona Góra Michailo Uvalin przywiózł znad Zatoki Gdańskiej zwycięstwo, to w najbliższą niedzielę spotkanie z Kotwicą Kołobrzeg mógłby potraktować treningowo i dać szansę tym, którzy "przymarzli" do ławki rezerwowych. Tak jednak nie będzie, bo miejsca w czołowej ekstraligowej szóstce wciąż jeszcze nie mamy. W pojedynku z Polpharmą Starogard Gdański sprawdziła się przedmeczowa wizja serbskiego szkoleniowca. - Oni za niczym już nie gonią, mogą więc do spotkania podejść na luzie. Jeżeli dobrze rozpoczną, to wyzwoli w nich dodatkową energię - mówił Uvalin dwa dni przed meczem. Nie pomylił się, już po pierwszych minutach widać było, że trener gospodarzy Wojciech Kamiński - podobnie jak 12 innych szkoleniowców z ekstraklasy - uznał, że kluczem do zwycięstwa ma być ograniczenie poczynań lidera Zastalu Waltera Hodge'a. Gdy Portorykańczyk dostawał piłkę do pomocy, z obrony wychodził długoręki środkowy Jeremy Simmons. Podziałało. O ile Hodge w pierwszej połowie radził sobie z podwojeniami, to na 58 s przed końcem meczu właśnie po dwójkowej obronie Tomasza Śniega i Simmonsa popełnił kluczowy dla losów spotkania błąd, który rozgrywający gospodarzy zamienił na łatwe punkty.

Walter Hodge mimo 17-punktowej zdobyczy wyraźnie nie miał dobrego dnia, często na siłę pchał się pod kosz, a mimo to trener postawił na niego w końcówce. Słusznie? Jego rzuty były niecelne, dlatego w przedostatniej akcji zrezygnowany oddał piłkę partnerom. Co jeszcze nie działało? Polpharma robiła, co chciała na atakowanej tablicy, zbierając aż 17 piłek. Zastal zamiast mocno bronić, "zabawił się" w grę kosz za kosz. Zabrakło też obrońcy, który wyłączyłby z gry Michaela Hicksa - mizernie spisujący się w ostatnich meczach Amerykanin bezlitośnie ogrywał naszych obrońców, a w drugiej połowie gra pod niego była jedynym pomysłem gospodarzy. Wystarczyło. Pozwoliliśmy mu oddać aż 19 rzutów, które zamienił na 27 pkt. Dziwi też, że Pervis Pasco po przyzwoitej pierwszej połowie, w drugiej pojawił się na parkiecie ledwie na chwilę. Kirk Archibeque, który grał więcej, wcale nie był tego dnia lepszy, a Piotr Stelmach po prostu zaginął w akcji. Pozytywy? Dobra gra w ataku Kuby Dłoniaka i kilka minut Marcina Fliegera, który na początku czwartej kwarty niemal w pojedynkę odrobił siedmiopunktową stratę Zastalu.

Tekst piszemy przed meczem Śląska Wrocław z Kotwicą Kołobrzeg. "Kotwa" z jednej strony może otworzyć zielonogórzanom drogę do szóstki, a z drugiej ją zamknąć. Jeśli wygra we Wrocławiu, Zastal będzie spokojny, ale jeśli zwycięży Śląsk, to jedynie wygrana zastalowców nad Kotwicą w najbliższą niedzielę da im miejsce wśród najlepszych. Drużyna znad morza wzmocniła się Demetriusem Brownem, skrzydłowym, do którego przymierzało się Asseco Prokom Gdynia. Nie będzie łatwo, wspomnień po pojedynkach z Kołobrzegiem też nie mamy najlepszych. W poprzednim sezonie u siebie Zastal wygrał po dramatycznej końcówce, natomiast dwa kolejne wyjazdy do Kotwicy kończyły się dla nas fiaskiem. W niedzielę musi być inaczej. Pociesza fakt, że najbliższy rywal zielonogórzan z dziesięciu wyjazdowych potyczek wygrał ledwie cztery. Kluczowe może być starcie środkowych obu zespołów. Wizytówką Kołobrzegu jest Darell Harris, jeden z najlepiej zbierających i blokujących centrów ligi. W tym roku dzielnie wspiera go Tomasz Kęsicki, który ubiegły sezon w Zastalu spędził głównie na leczeniu kontuzji. Archibeque i Pasco mogą nie mieć łatwej przeprawy. Coś jeszcze? Wspominanie o lepszej grze w obronie można pominąć, to wiedzą sami zawodnicy. Po wpadce w Starogardzie raczej nie trzeba będzie ich dodatkowo motywować.

OKOLICE MECZU W STAROGARDZIE



- Walter Hodge w trzech ostatnich meczach notuje skuteczność z gry na poziomie 37 proc., trafił 15 z 38 rzutów. Ze średnią 17,7 pkt jest nadal najskuteczniejszym graczem Tauron Basket Ligi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy