Drugi dzień negocjacji i znów mniej piłkarzy
15.02.2012
, aktualizacja: 16.02.2012 12:33
Rozbiór Lechii Zielona Góra toczy się - póki co - w tempie dwóch graczy na dobę. We wtorek umowy rozwiązali bramkarz Dawid Dłoniak i grający asystent trenera Piotr Domagała. W środę z klubem rozstali się Radosław Rakociński i Maciej Grochowski.
ZOBACZ TAKŻE
- Czwartek - ostatni dzień rozbioru Lechii (16-02-12, 19:54)
- Dłoniak do nikogo nie ma pretensji (14-02-12, 19:18)
- Komentarz: Bezligowe miasto Zielona Góra (14-02-12, 17:15)
- Nowa rzeczywistość piłkarska: czas młodzieży i UKP (13-02-12, 19:45)
- Trener Lechii: Nas nic nie zwalnia z obowiązku (10-02-12, 10:54)
- Prezes Lechii: - Dostaliśmy za mało, żeby godnie umrzeć (01-02-12, 21:44)
- Miasto podzieliło kasę na sport. Kto tego nie przeżyje? (30-01-12, 20:32)
27-letni napastnik Rakociński grał w Lechii tylko przez jedną rundę. Na jesień przeszedł do Zielonej Góry z Tęczy Krosno Odrzańskie. Równie krótko grał w zespole 26-letni obrońca Maciej Grochowski, wychowanek UKP Zielona Góra, a po tym zawodnik m.in. Pogoni Świebodzin.
Są też dobre wieści. Warunki obniżonego kontraktu zaakceptował lider linii pomocy Rafał Figiel. Przy czym Lechia także musiała pójść na ustępstwa. - Ustaliliśmy, że Rafał zostanie w Zielonej Górze do końca sezonu, ale w zamian zapiszemy mu w kontrakcie zdecydowanie niższą kwotę odstępnego. Gdy sezon się skończy będzie mu łatwiej odejść do innego klubu - przekazał nam Krzysztof Stacewicz, dyrektor Lechii.
Skoro zostaje Figiel, może na to samo zdecydują się inni "eksportowi" gracze - obrońca Bartosz Tyktor i napastnik Michał Kojder. Wszyscy trzej zaistnieli już na rynku transferowym. A Figiel i Kojder próbowali sił w ekstraligowych klubach.
- Bartek poprosił nas o jeszcze jeden dzień do namysłu. Miał się określić już dziś. Ale widać potrzebował jeszcze czasu do namysłu. Rozmowy z Michałem - oceniam - są na dobrej drodze, by także został w Zielonej Górze - przekazał Stacewicz.
W czwartek może się także wyjaśnić sytuacja trenera Tomasza Trubiłowicza. Dotychczas nie było jasne nawet to, czy Lechia przymuszona do sakramenckich cięć płac w ogóle zaproponuje Trubiłowiczowi dalszą pracę. W środę trener dostał ofertę pozostania w klubie na innych warunkach, najpewniej ze skromniejszym wynagrodzeniem. Prezesi czekają na odpowiedź.
Operacja renegocjacji wszystkich kontraktów i rozwiązywania niektórych to pokłosie nowej rzeczywistość piłkarskiej w Zielonej Górze. Lechia nie doczekała się spodziewanej dotacji z budżetu miasta. Prezes Jerzy Materna podał się do dymisji, a jego klub zostanie wchłonięty przez szkółkę UKP. 9 marca na walnym zebraniu delegaci UKP zajmą cztery z siedmiu miejsc w zarządzie Lechii, a już teraz dopasowują seniorską drużynę, która zajmuje czwarte miejsce w trzeciej lidze, do nowych i o wiele skromniejszych możliwości finansowych.
17 marca Lechia wznowi ligowe rozgrywki.
Podczas Euro w pubach monopol tylko jednego browaru? Wymogi UEFA >>
Są też dobre wieści. Warunki obniżonego kontraktu zaakceptował lider linii pomocy Rafał Figiel. Przy czym Lechia także musiała pójść na ustępstwa. - Ustaliliśmy, że Rafał zostanie w Zielonej Górze do końca sezonu, ale w zamian zapiszemy mu w kontrakcie zdecydowanie niższą kwotę odstępnego. Gdy sezon się skończy będzie mu łatwiej odejść do innego klubu - przekazał nam Krzysztof Stacewicz, dyrektor Lechii.
Skoro zostaje Figiel, może na to samo zdecydują się inni "eksportowi" gracze - obrońca Bartosz Tyktor i napastnik Michał Kojder. Wszyscy trzej zaistnieli już na rynku transferowym. A Figiel i Kojder próbowali sił w ekstraligowych klubach.
- Bartek poprosił nas o jeszcze jeden dzień do namysłu. Miał się określić już dziś. Ale widać potrzebował jeszcze czasu do namysłu. Rozmowy z Michałem - oceniam - są na dobrej drodze, by także został w Zielonej Górze - przekazał Stacewicz.
W czwartek może się także wyjaśnić sytuacja trenera Tomasza Trubiłowicza. Dotychczas nie było jasne nawet to, czy Lechia przymuszona do sakramenckich cięć płac w ogóle zaproponuje Trubiłowiczowi dalszą pracę. W środę trener dostał ofertę pozostania w klubie na innych warunkach, najpewniej ze skromniejszym wynagrodzeniem. Prezesi czekają na odpowiedź.
Operacja renegocjacji wszystkich kontraktów i rozwiązywania niektórych to pokłosie nowej rzeczywistość piłkarskiej w Zielonej Górze. Lechia nie doczekała się spodziewanej dotacji z budżetu miasta. Prezes Jerzy Materna podał się do dymisji, a jego klub zostanie wchłonięty przez szkółkę UKP. 9 marca na walnym zebraniu delegaci UKP zajmą cztery z siedmiu miejsc w zarządzie Lechii, a już teraz dopasowują seniorską drużynę, która zajmuje czwarte miejsce w trzeciej lidze, do nowych i o wiele skromniejszych możliwości finansowych.
17 marca Lechia wznowi ligowe rozgrywki.
Podczas Euro w pubach monopol tylko jednego browaru? Wymogi UEFA >>
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




