Pięć tysięcy prezerwatyw to za mało

Łukasz Woźnicki
2010-07-30 , aktualizacja: 31.07.2010 17:15
A A A Drukuj
Prezerwatyzacja na Przystanku Woodstock Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta Prezerwatyzacja na Przystanku Woodstock
Na Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą trwa prezerwatyzacja. Wolontariusze rozdają uczestnikom festiwalu prezerwatywy i uczą jak ich używać. - Przywieźliśmy pięć tysięcy, ale to za mało - opowiadają
W samym sercu Przystanku Woodstock stoi niebieski namiot z zaskakującym napisem: Tu nauczymy cię, jak bzykać się bezpiecznie. W kolejce do stoiska kilkadziesiąt osób. Za wypełnionym ulotkami stołem stoi troje wolontariuszy. Każdy w rękach trzyma opakowanie z prezerwatywą. Nie tylko rozdają je woodstockowiczom, ale i uczą jak właściwie ich używać. Chętnych do nauki nie brakuje. Chociaż ci najodważniejsi, często nie wytrzymują do końca edukacji. - Nie, nie mogę. Wstydzę się. To nie dla mnie - daje za wygraną młody blondyn. Chwilę wcześniej, mówił, że jest w tych sprawach mistrzem.- A taki chojrak był - komentuje Anna Korzan, młoda wolontariuszka. - Zrobiłem parę błędów, a teraz już wiem, jak zakładać gumki. Mam 20 lat, ale nigdy się wcześniej tego nie uczyłem, nawet w szkole. Teraz będę sprawdzał dwa razy i nie wpadnę - cieszy się Jacek Baran z Kłodzka.

Akcję prezerwatyzacji przygotowało Towarzystwo Przyjaciół Rodziny. Organizacja jest na Przystanku Woodstock po raz trzynasty. Jej wolontariusze przywieźli ze sobą 5 tysięcy prezerwatyw. - Uczymy bezpiecznych zachowań seksualnych. Tu jest masa młodych ludzi, którzy uprawiają seks. Wielu nie dba o to, aby się zaopatrzyć przed przyjazdem na Woodstock. Dlatego nasze stoisko jest oblegane. Schodzi wszystko. 5 tysięcy prezerwatyw to i tak za mało. Ale wielu uratujemy przed zakażeniem, albo niechcianą ciążą - opowiada Darek Paprota, koordynator akcji.

Artur i Agata przyjechali na Przystanek Woodstock z Torunia. Chłopak z kręconymi włosami ma 20 lat, jego dziewczyna jest trzy lata młodsza. Przyszli do stoiska zaopatrzyć się w prezerwatywy. - My się nie musimy uczyć, bo już dużo razem przyszliśmy i mamy doświadczenie. Ale młodszym się przyda. Mam przykład moich znajomych. Większość woli bez, lecą na maksa i myślą, że przed końcem zdążą - opowiada młody woodstockowicz. Prezerwatyzację chwalą sobie nie tylko młodzi uczestnicy festiwalu ale i specjalni goście. Tomasz Zimoch, popularny komentator sportowy, zachęcał do wzięcia udziału w akcji. - Byłem w namiocie, gdzie nauczą cię bzykać bezpiecznie. Mam nadzieję, że moja kilkuletnia córeczka też tam trafi, gdy urośnie. Gdyby mnie już nie było, to ją tam proszę zaprowadź - mówił ze sceny do jednego z woodstockowiczów.

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy