Śpiewali powstańcze piosenki w autobusach MZK

Maja Sałwacka
01.08.2009 , aktualizacja: 01.08.2009 16:24
A A A Drukuj
Dla uczniów zielonogórskich szkół Powstanie Warszawskie to nie tylko historia z podręczników szkolnych. By uczcić pamięć o tym wydarzeniu, w piątek o godz. 17 wsiedli z gitarami do miejskich autobusów i śpiewali "zakazane piosenki"
Zielona Góra. Koncert powstańczych piosenek w miejskim autobusie
Fot. Agnieszka Wocal / Agencja Gazeta
Zielona Góra. Koncert powstańczych piosenek w miejskim autobusie
Uczniowie zorganizowali akcję w przeddzień rocznicy zbrojnego zrywu pokolenia Kolumbów. Chcieli przypomnieć zielonogórzanom o 65. rocznicy wybuchu Powstania. Podzielili się na kilka grup. W każdej obowiązkowo gitara. Między krzesełkami zaszumiały "zakazane piosenki": "Siekiera, motyka", "Warszawskie dzieci", "Marsz Mokotowa" czy "Pałacyk Michla". Pasażerowie, na początku onieśmieleni, przyłączyli się do akcji.

- Uczestnicy Powstania byli w większości w wieku gimnazjalistów i licealistów. To był argument dla uczniów, którzy jeszcze się wahali. Ale większości nie trzeba było namawiać. Przez kilka tygodni zostawali po lekcjach i szlifowali powstańcze piosenki. Potem tak planowali wakacje, żeby zostać w mieście na przełomie lipca i sierpnia, by dopiąć wszystko na ostatni guzik - opowiada Roman Łuczkiewicz, dyrektor Gimnazjum nr 1 przy ul. Wyszyńskiego, pomysłodawca akcji. Dyrektorowi udało się namówić, by do akcji włączyli się także licealiści z pięciu największych liceów oraz drużyna ZHP z międzyrzeckiej podstawówki "dwójki" im. Szarych Szeregów. - Chciałbym, by za rok w akcji wzięły udział szkoły z całej Polski - marzy dyrektor.

By zachęcić inne szkoły, gimnazjaliści opracowali specjalną stronę internetową dotyczącą akcji. Znajdziemy ją na stronie szkoły www.gimnazjum1.zielonagora.com. Zaprojektowali własne logo - powstańca z karabinem na tle ruin Warszawy, które każdy przypiął wczoraj do koszuli. Jest także zarys historii Powstania.

- No właśnie. A jak jest z wiedzą o Powstaniu wśród nastolatków? - dopytujemy.

- Przyznam szczerze, że średnio. Często musimy poprawiać kolegów. Mylą daty, nie znają szczegółów. Powstanie znają tylko z jednej lekcji historii. A to zbyt mało. Może ta akcja spowoduje, że zaczną się nim interesować? - odpowiada Aleksandra Tylewicz, uczennica III klasy gimnazjum.

Wszyscy, ok. 50 osób, spotkali się wczoraj na placu Bohaterów i dostali po butelce wody. Jak się okazało, była niezbędna, bo wszyscy śpiewali bardzo głośno i szybko zaschło im w gardle. Harcerze wspominali majową wyprawę do Muzeum Powstania Warszawskiego. - Potem na Powązkach przy grobie "Rudego" i "Zośki" dostałem mianowanie na zastępowego. Takie mianowanie liczy się podwójnie! - chwalił się Konrad Pelikan, od września szóstoklasista. Michał Bremski, jego kolega, robił największe wrażenie na pasażerach w autobusie. Intonował i poganiał kolegów.

- Znam wszystkie piosenki na pamięć. „Pałacyk Michla, Żytnia, Wola. Bronią jej chłopcy od »Parasola «. Choć na tygrysy mają visy, to warszawiaki, fajne chłopaki są! " - udowadniał strofując kolegów, że mają śpiewać głośniej.

Zielonogórzanie klaskali, patrzyli z zadumą na śpiewaków. Dostali ulotki o PW, specjalnie przygotowane przez gimnazjalistów. Czy się podobało? Owszem. Kierowca "19" jadącej na os. Pomorskie z wrażenia pomylił drogę. Trzeba było zawracać na rondzie.

To niejedyna akcja szkoły, w której uczniowie angażują się w poznanie historii. W cyklu "Moja rodzina na tle historii Polski". - Opowiadania, przyznam, że bardzo ciekawe, wydajemy w specjalnym tomiku. Nasz kolejny cel to wyjazd do Warszawy do Muzeum PW - opowiada dyrektor.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy