Racja Polskiej Lewicy: Marszałku, krzyż zdjąć!
2009-11-18
, aktualizacja: 19.11.2009 17:31
Zielonogórska Racja Polskiej Lewicy do wicemarszałek Elżbiety Polak: - Krzyż w pani gabinecie jest nie do przyjęcia. Sugerujemy przeniesienie do swojego mieszkania. Wicemarszałek Polak: - Nie zdejmę
ZOBACZ TAKŻE
- Włochy: Zakazali w szkole symboliki Bożego Narodzenia. Rodzice wściekli (06-12-09, 17:54)
Wezwanie do usunięcia krzyża lubuska wicemarszałek Elżbieta Polak (PO) odebrała dwa dni temu w kancelarii Urzędu Marszałkowskiego. Żądanie podpisał Marcin Targowicki z Racji Polskiej Lewicy w Zielonej Górze.
- Sugerujemy przeniesienie krzyża do swojego mieszkania, miejsca, gdzie każdy może oddawać pokłon swoim symbolom. Jak wyglądałyby urzędy, gdyby wisiały w nich np. swastyki (swarzyce) kojarzone z kultem Swaroga, słowiańskiego bóstwa nieba, słońca, ognia i kowalstwa? - pisze działacz Lewicy. Żąda usunięcia krzyża.
- Urząd to nie jest prywatna firma pani Polak - mówi Targowicki. Dodaje, że w gabinecie wicemarszałek nie był. Natrafił na zdjęcie krucyfiksu w internecie. - Ale to nie ma znaczenia. Krzyż, symbol religijny, nie ma prawa wisieć w jakimkolwiek urzędzie.
Targowicki, 33-letni informatyk z Zielonej Góry, działa w antyklerykalnej Racji od kilku lat. W wyborach do rady miasta startował z listy SLD. Ceni Joannę Senyszyn. Europosłanka wezwała ostatnio do usunięcia krzyży z polskich szkół, po tym jak Trybunał Praw Człowieka zalecił to władzom Włoch. Targowicki natomiast zraził się do zielonogórskiego Sojuszu. - Bo co innego mówią, co innego robią - mówi. Dwa lata temu próbował wymóc na radnych zgodę na usunięcie krzyża i obrazu Jana Pawła II z sali obrad w zielonogórskim ratuszu. SLD nie pomógł. - Wiadomo, kto "tupnął nogą" (radna z prawicy), a kto "stulił uszy" (prezydent z SLD) - denerwował się Targowicki.
- O ile pamiętam sprawę, nawet o tym radni nie dyskutowali, co dobrze o nich świadczy. Krzyż wisi w ratuszu i mało komu przeszkadza. Teraz, po wyroku Trybunału w Strasburgu, antyklerykalne akcje są znów w modzie. Co ciekawe, to one ingerują w swobodę przekonań - komentuje Adam Urbaniak, prawnik, radny Platformy i przewodniczący rady miejskiej.
- Wicemarszałek powinna zdjąć krzyż?
- Jej gabinet nie jest jakimś ogólnodostępnym miejscem. Jeśli jakaś osoba chciałaby się z wicemarszałek umówić, a czułaby się nieswojo pod krzyżem, to pewnie można znaleźć jakieś inne miejsce. W Polsce państwo nie reguluje, czy można wieszać krzyże, czy nie. Ostatnio krzyż w swoim biurze święcił europoseł Artur Zasada. Chciał i mógł.
Polak zastała krzyż w gabinecie po swojej poprzedniczce Elżbiecie Płonce (PiS). - I go nie zdejmę. Jestem wierząca, krzyż dodaje mi sił. Zawsze miałam krzyż tam, gdzie pracowałam. Nikogo nie obrażał. W Polsce krzyż wykracza poza katolicką symbolikę. Wiąże się z historią, patriotyzmem, niepodległością - opowiada Polak. Na biurku trzyma niewielką gipsową pietę. - Poświęcona w Watykanie. Dostałam od pewnej kobiety.
Mecenas Kazimierz Pańtak, radny SLD w sejmiku, twierdzi, że radykalna lewica szuka popularności. - Krzyż w gabinecie, miejscu pracy, to osobisty, prywatny wybór. Dopuszczalny.
W Gorzowie krzyż wisi także w radzie miejskiej. - I w niektórych pokojach urzędników także - wylicza Jolanta Cieśla, rzeczniczka gorzowskiego magistratu. Podkreśla, że tematu krzyży w urzędzie nikt jeszcze nie poruszył. - Żaden z mieszkańców nie zwrócił uwagi, że mu przeszkadzają - opowiada Cieśla. - Jestem katoliczką, ale niepraktykującą. Nie chodzę do kościoła. Uważam, że w Polsce nie ma powodów, aby zdejmować krzyże z miejsc publicznych. Polska to nie Włochy - zauważa Cieśla.
- Sugerujemy przeniesienie krzyża do swojego mieszkania, miejsca, gdzie każdy może oddawać pokłon swoim symbolom. Jak wyglądałyby urzędy, gdyby wisiały w nich np. swastyki (swarzyce) kojarzone z kultem Swaroga, słowiańskiego bóstwa nieba, słońca, ognia i kowalstwa? - pisze działacz Lewicy. Żąda usunięcia krzyża.
- Urząd to nie jest prywatna firma pani Polak - mówi Targowicki. Dodaje, że w gabinecie wicemarszałek nie był. Natrafił na zdjęcie krucyfiksu w internecie. - Ale to nie ma znaczenia. Krzyż, symbol religijny, nie ma prawa wisieć w jakimkolwiek urzędzie.
Targowicki, 33-letni informatyk z Zielonej Góry, działa w antyklerykalnej Racji od kilku lat. W wyborach do rady miasta startował z listy SLD. Ceni Joannę Senyszyn. Europosłanka wezwała ostatnio do usunięcia krzyży z polskich szkół, po tym jak Trybunał Praw Człowieka zalecił to władzom Włoch. Targowicki natomiast zraził się do zielonogórskiego Sojuszu. - Bo co innego mówią, co innego robią - mówi. Dwa lata temu próbował wymóc na radnych zgodę na usunięcie krzyża i obrazu Jana Pawła II z sali obrad w zielonogórskim ratuszu. SLD nie pomógł. - Wiadomo, kto "tupnął nogą" (radna z prawicy), a kto "stulił uszy" (prezydent z SLD) - denerwował się Targowicki.
- O ile pamiętam sprawę, nawet o tym radni nie dyskutowali, co dobrze o nich świadczy. Krzyż wisi w ratuszu i mało komu przeszkadza. Teraz, po wyroku Trybunału w Strasburgu, antyklerykalne akcje są znów w modzie. Co ciekawe, to one ingerują w swobodę przekonań - komentuje Adam Urbaniak, prawnik, radny Platformy i przewodniczący rady miejskiej.
- Wicemarszałek powinna zdjąć krzyż?
- Jej gabinet nie jest jakimś ogólnodostępnym miejscem. Jeśli jakaś osoba chciałaby się z wicemarszałek umówić, a czułaby się nieswojo pod krzyżem, to pewnie można znaleźć jakieś inne miejsce. W Polsce państwo nie reguluje, czy można wieszać krzyże, czy nie. Ostatnio krzyż w swoim biurze święcił europoseł Artur Zasada. Chciał i mógł.
Polak zastała krzyż w gabinecie po swojej poprzedniczce Elżbiecie Płonce (PiS). - I go nie zdejmę. Jestem wierząca, krzyż dodaje mi sił. Zawsze miałam krzyż tam, gdzie pracowałam. Nikogo nie obrażał. W Polsce krzyż wykracza poza katolicką symbolikę. Wiąże się z historią, patriotyzmem, niepodległością - opowiada Polak. Na biurku trzyma niewielką gipsową pietę. - Poświęcona w Watykanie. Dostałam od pewnej kobiety.
Mecenas Kazimierz Pańtak, radny SLD w sejmiku, twierdzi, że radykalna lewica szuka popularności. - Krzyż w gabinecie, miejscu pracy, to osobisty, prywatny wybór. Dopuszczalny.
W Gorzowie krzyż wisi także w radzie miejskiej. - I w niektórych pokojach urzędników także - wylicza Jolanta Cieśla, rzeczniczka gorzowskiego magistratu. Podkreśla, że tematu krzyży w urzędzie nikt jeszcze nie poruszył. - Żaden z mieszkańców nie zwrócił uwagi, że mu przeszkadzają - opowiada Cieśla. - Jestem katoliczką, ale niepraktykującą. Nie chodzę do kościoła. Uważam, że w Polsce nie ma powodów, aby zdejmować krzyże z miejsc publicznych. Polska to nie Włochy - zauważa Cieśla.
- 190 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
28 głosów
-
Racja Polskiej Lewicy: Marszałku, krzyż zdjąć!
aeromonas
19.11.09, 07:29
Państwowy urząd, szkoła, szpital to miejsca, gdzie z definicji nie powinno być na ścianach żadnych symboli religijnych. Wszak mamy konstytucyjny rozdział ołtarza od tronu. Każdy może sobie »
-
Racja Polskiej Lewicy: Marszałku, krzyż zdjąć!
ambl
19.11.09, 07:48
Naoglądało się tałatajstwo w młodości różnych "czterdziestych pierwszych" iteraz im odwala»
-
Racja Polskiej Lewicy: Marszałku, krzyż zdjąć!
polsz
19.11.09, 09:59
pewnie, że zawsze miała krzyż tam gdzie pracowała, w końcu każdy ma krzyż wdolnej części pleców»
Najczęściej czytane24 htydzień



