Napad w Świdnicy. Czy to ten sam sprawca?
2010-02-03
, aktualizacja: 03.02.2010 17:19
Nastolatkę z podzielonogórskiej Świdnicy napadł w parku mężczyzna. Pociął nożem spodnie i lekko zranił. Wójt boi się, że we wsi może dojść do linczu.

Portret pamięciowy podejrzanego o napady w Zielonej Górze. Cechy charakterystyczne poszukiwanego to ciemna oprawa oczu, krzaczaste brwi oraz liczne blizny po trądziku na twarzy. Mężczyzna ubrany był: w ciemną kurtkę ze ściągaczem sięgającą do pasa, oraz z kapturem obszytym futerkiem, w ciemnego koloru spodnie dżinsowe, oraz szalik koloru biało czerwonego.
ZOBACZ TAKŻE
- Prokuratorzy znają już geny gwałciciela (15-02-10, 18:04)
- "Jest wszędzie": Zielona Góra szuka bandyty (10-02-10, 08:27)
- 20 tys. zł za pomoc w ujęciu gwałciciela (08-02-10, 19:17)
- Są nowe rysopisy podejrzanych o gwałty (07-02-10, 16:51)
- Po napadach na kobiety, miasto ogarnął strach (04-02-10, 19:00)
- Poszukiwania bandyty: Rozpoznałam go. To on! (05-02-10, 18:47)
- Uwaga! Seria brutalnych napadów na kobiety (27-01-10, 15:57)
- Szukamy zbirów, którzy pocięli twarz kobiecie (25-01-10, 18:35)
Serią brutalnych napadów na kobiety Zielona Góra żyje od dwóch tygodni. Piętrzą się plotki o kolejnych próbach gwałtów. Mieszkańcy prześcigają się w podawaniu nowych wersji - gwałciciel niemalże napadał już w każdej dzielnicy i ma na koncie co najmniej kilkanaście ofiar. Miał atakować m.in. w parkach Tysiąclecia i Piastowskim, przy ul. Sulechowskiej, na os. Pomorskim. Według policji, mamy do czynienia z psychozą.
Policja więc uspokaja. Ma na razie trzy oficjalne zgłoszenia z miasta (czwarta z ofiar, której udało się uciec, odmówiła złożenia doniesienia śledczym). Wiadomo, że jest co najmniej dwóch różnych napastników. Jeden atakuje z nożem, a drugi z żyletką. Napastnicy choć są podobnej budowy ciała, są jednak w różnym wieku. Pierwszy może mieć ok. 20 lat, drugi ok. 35-40 lat. Napadów nie należy łączyć i przypisywać ich jednemu mężczyźnie - przez mieszkańców okrzykniętego "wampirem". - Nie można ulegać psychozie. Ale trzeba także dbać o swoje bezpieczeństwo - tłumaczy Marek Waraksa, rzecznik lubuskiego komendanta.
Wójt: może dojść do linczu
W środę policja potwierdziła kolejny przypadek napaści na kobietę w podzielonogórskiej Świdnicy. Wójt Świdnicy zaapelował do mieszkanek, by same nie wychodziły z domów.
- O napaści dowiedziałem się od rodziców dziewczynki - przyznaje wójt Adam Jaskulski. Wiadomo, że nastolatka spacerowała po świdnickim parku we wtorek ok. godz. 15. Wtedy napadł na nią mężczyzna. Miał przy sobie nóż. Dziewczynie udało się uciec. Napastnik m.in rozciął jej nogawkę spodni i naskórek. Nastolatka jest w szoku. Nie potrafi opisać napastnika. Udało jej się uciec, bo sprawcę spłoszył przechodzień.
- Najstraszniejsze jest to, że do napadu doszło w biały dzień - opowiada Jaskulski. Przyznaje, że w Świdnicy wrze. Mieszkańcy chcą sami zatrzymać sprawcę. - Sytuacja jest już na tyle napięta, że obawiam się, że może dojść do samosądu. Mieszkańcy gorączkowo szukają bandyty. Każdy przyjezdny, dziwnie zachowujący się mężczyzna jest w kręgu podejrzeń. Może paść na kogoś niewinnego - obawia się wójt.
Policja jednak nie potwierdza, że napadu dokonał mężczyzna, który wcześniej atakował zielonogórzanki. - Zabezpieczyliśmy ślady z miejsca każdego z czterech zdarzeń. Porównujemy je. Wszystko wskazuje, że mężczyzna, który zaatakował w Świdnicy, jest trzecim ze sprawców. Być może, przez to, że o napadach jest tak głośno, mężczyzna postanowił pójść w ślady poprzedników. Sprawdzamy każdą informację i hipotezę - mówi Waraksa. Przyznaje, że policja pod nadzorem prokuratorów prowadzi cztery odrębne śledztwa. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że ostatnie zdarzenie miało inny charakter i inny przebieg niż zdarzenia, do których doszło w Zielonej Górze. Nie należy więc tych spraw łączyć, bo to ostatnie nie miało podłoża seksualnego.
Lubuski komendant powołał wczoraj specjalną grupę operacyjną. Dowodzi nią naczelnik wydziału kryminalnego wojewódzkiej policji. Zdaniem części policjantów, ujęcie sprawcy to kwestia kilkunastu godzin.
Wcześniej zielonogórski komendant policji wyznaczył nagrodę pieniężną - 3 tys. zł - dla osoby, której informacje pomogą ująć sprawców.
Napady w Zielonej Górze
Przypomnijmy. Pierwszą ofiarę napadnięto we wtorek 19 stycznia, w okolicy ul. Ułańskiej ok. godz. 22. Po dwóch dniach policjanci dostali kolejny sygnał. Tym razem bandyta zaatakował w pobliżu ul. Chmielnej. Dzień później w okolicy ul. Zawadzkiego doszło do dwóch napadów. Pierwszy wydarzył się ok. godz.16, drugi znów późnym wieczorem. I choć są cztery ofiary napadów, policja ma tylko trzy oficjalne zgłoszenia. Sprawcy byli bardzo okrutni. Jedna z napadniętych kobiet została dotkliwie pobita, kolejnej sprawca pociął twarz i szyję ostrym narzędziem. Prawdopodobnie żyletką. Wszystkie napady miały podtekst seksualny. Kobietom na szczęście udało się jednak uniknąć gwałtu. Niestety, broniąc się zostały silnie poturbowane.
Policja więc uspokaja. Ma na razie trzy oficjalne zgłoszenia z miasta (czwarta z ofiar, której udało się uciec, odmówiła złożenia doniesienia śledczym). Wiadomo, że jest co najmniej dwóch różnych napastników. Jeden atakuje z nożem, a drugi z żyletką. Napastnicy choć są podobnej budowy ciała, są jednak w różnym wieku. Pierwszy może mieć ok. 20 lat, drugi ok. 35-40 lat. Napadów nie należy łączyć i przypisywać ich jednemu mężczyźnie - przez mieszkańców okrzykniętego "wampirem". - Nie można ulegać psychozie. Ale trzeba także dbać o swoje bezpieczeństwo - tłumaczy Marek Waraksa, rzecznik lubuskiego komendanta.
Wójt: może dojść do linczu
W środę policja potwierdziła kolejny przypadek napaści na kobietę w podzielonogórskiej Świdnicy. Wójt Świdnicy zaapelował do mieszkanek, by same nie wychodziły z domów.
- O napaści dowiedziałem się od rodziców dziewczynki - przyznaje wójt Adam Jaskulski. Wiadomo, że nastolatka spacerowała po świdnickim parku we wtorek ok. godz. 15. Wtedy napadł na nią mężczyzna. Miał przy sobie nóż. Dziewczynie udało się uciec. Napastnik m.in rozciął jej nogawkę spodni i naskórek. Nastolatka jest w szoku. Nie potrafi opisać napastnika. Udało jej się uciec, bo sprawcę spłoszył przechodzień.
- Najstraszniejsze jest to, że do napadu doszło w biały dzień - opowiada Jaskulski. Przyznaje, że w Świdnicy wrze. Mieszkańcy chcą sami zatrzymać sprawcę. - Sytuacja jest już na tyle napięta, że obawiam się, że może dojść do samosądu. Mieszkańcy gorączkowo szukają bandyty. Każdy przyjezdny, dziwnie zachowujący się mężczyzna jest w kręgu podejrzeń. Może paść na kogoś niewinnego - obawia się wójt.
Policja jednak nie potwierdza, że napadu dokonał mężczyzna, który wcześniej atakował zielonogórzanki. - Zabezpieczyliśmy ślady z miejsca każdego z czterech zdarzeń. Porównujemy je. Wszystko wskazuje, że mężczyzna, który zaatakował w Świdnicy, jest trzecim ze sprawców. Być może, przez to, że o napadach jest tak głośno, mężczyzna postanowił pójść w ślady poprzedników. Sprawdzamy każdą informację i hipotezę - mówi Waraksa. Przyznaje, że policja pod nadzorem prokuratorów prowadzi cztery odrębne śledztwa. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że ostatnie zdarzenie miało inny charakter i inny przebieg niż zdarzenia, do których doszło w Zielonej Górze. Nie należy więc tych spraw łączyć, bo to ostatnie nie miało podłoża seksualnego.
Lubuski komendant powołał wczoraj specjalną grupę operacyjną. Dowodzi nią naczelnik wydziału kryminalnego wojewódzkiej policji. Zdaniem części policjantów, ujęcie sprawcy to kwestia kilkunastu godzin.
Wcześniej zielonogórski komendant policji wyznaczył nagrodę pieniężną - 3 tys. zł - dla osoby, której informacje pomogą ująć sprawców.
Napady w Zielonej Górze
Przypomnijmy. Pierwszą ofiarę napadnięto we wtorek 19 stycznia, w okolicy ul. Ułańskiej ok. godz. 22. Po dwóch dniach policjanci dostali kolejny sygnał. Tym razem bandyta zaatakował w pobliżu ul. Chmielnej. Dzień później w okolicy ul. Zawadzkiego doszło do dwóch napadów. Pierwszy wydarzył się ok. godz.16, drugi znów późnym wieczorem. I choć są cztery ofiary napadów, policja ma tylko trzy oficjalne zgłoszenia. Sprawcy byli bardzo okrutni. Jedna z napadniętych kobiet została dotkliwie pobita, kolejnej sprawca pociął twarz i szyję ostrym narzędziem. Prawdopodobnie żyletką. Wszystkie napady miały podtekst seksualny. Kobietom na szczęście udało się jednak uniknąć gwałtu. Niestety, broniąc się zostały silnie poturbowane.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




