Po napadach na kobiety, miasto ogarnął strach
2010-02-04
, aktualizacja: 04.02.2010 19:00
Po serii napadów na kobiety po Zielonej Górze krąży wiele mrożących krew w żyłach plotek. Jak odróżnić prawdę o fikcji?
ZOBACZ TAKŻE
- Prokuratorzy znają już geny gwałciciela (15-02-10, 18:04)
- "Jest wszędzie": Zielona Góra szuka bandyty (10-02-10, 08:27)
- Są nowe rysopisy podejrzanych o gwałty (07-02-10, 16:51)
- Poszukiwania bandyty: Rozpoznałam go. To on! (05-02-10, 18:47)
- Napad w Świdnicy. Czy to ten sam sprawca? (03-02-10, 17:18)
- Uwaga! Seria brutalnych napadów na kobiety (27-01-10, 15:57)
Rozmowa z Beatą Zbańską
Maja Sałwacka: Skąd bierze się ta psychoza?
Beata Zbańska, psycholog, koordynator zespołu psychologów w Komendzie Wojewódzkiej Policji: Gwałty, okaleczenia, to przestępstwa, które bezpośrednio zagrażają naszemu życiu i zdrowiu. To naturalne, że słysząc o napadach boimy się. Niestety plotki nakręcają tę spiralę strachu. Dlaczego powstają? Osoby, które dobudowują przekoloryzowane historie, dodające brutalne szczegóły, mogą poczuć się ważne. Liczą, że znajdą się w centrum uwagi. Czują, że wzrasta ich znaczenie społeczne, bo ofiarują nam cenne informacje.
Wszyscy ulegamy plotkom?
- Tu nie ma znaczenia ani wykształcenie, ani społeczny status. Możemy robić to nieświadomie powtarzając niesprawdzone, zasłyszane gdzieś informacje. A potem plotka żyje własnym życiem. Kolejne osoby przekazując ją dalej dodają coś od siebie, lub przekręcają słowa. Psychozę wzmaga także nazwanie napastników przez media żargonowymi określeniami: "wampir", "Kuba Rozpruwacz". Takie słowa niosą ze sobą duży ładunek emocjonalny. Wzmagają strach.
Media nie powinny pisać o gwałcicielach?
- Powinny. Choćby po to, aby przestrzec mieszkańców. Ale informacje podawane w mediach powinny być rzetelne, a nie przekoloryzowane. Chodzi o to, aby zawierały pomocne informacje o tym, jak mamy się zachowywać, dopóki napastnicy nie zostaną zatrzymani przez policję.
No właśnie, jak mamy się zachowywać w takiej sytuacji?
- Trzeba być ostrożnym, ale nie popadać w panikę. Nie wracać samej po zmroku, unikać odizolowanych miejsc. Być także czujnym. Obserwować, czy ktoś za nami nie idzie, nie śledzi, nie przyśpiesza kroku albo czy nie skręca w naszą alejkę. Lepiej puśćmy go przodem.
No tak, ale w mieście panuje już psychoza strachu. Facet palący papierosa i rozglądający się na boki, już wygląda podejrzanie.
- Dlatego powinniśmy spełnić pierwszy warunek - unikać odludnych miejsc. Wtedy nawet przy „takim” facecie będziemy czuć się bezpiecznie. Kobieta nie powinna wychodzić z domu sama.
Czy napastnik to typowy gwałciciel czy raczej psychopata, który chce mieć władzę na kobietami?
- Tego na razie jasno nie możemy określić. Analizujemy motywy sprawców, badamy ślady.
Maja Sałwacka: Skąd bierze się ta psychoza?
Beata Zbańska, psycholog, koordynator zespołu psychologów w Komendzie Wojewódzkiej Policji: Gwałty, okaleczenia, to przestępstwa, które bezpośrednio zagrażają naszemu życiu i zdrowiu. To naturalne, że słysząc o napadach boimy się. Niestety plotki nakręcają tę spiralę strachu. Dlaczego powstają? Osoby, które dobudowują przekoloryzowane historie, dodające brutalne szczegóły, mogą poczuć się ważne. Liczą, że znajdą się w centrum uwagi. Czują, że wzrasta ich znaczenie społeczne, bo ofiarują nam cenne informacje.
Wszyscy ulegamy plotkom?
- Tu nie ma znaczenia ani wykształcenie, ani społeczny status. Możemy robić to nieświadomie powtarzając niesprawdzone, zasłyszane gdzieś informacje. A potem plotka żyje własnym życiem. Kolejne osoby przekazując ją dalej dodają coś od siebie, lub przekręcają słowa. Psychozę wzmaga także nazwanie napastników przez media żargonowymi określeniami: "wampir", "Kuba Rozpruwacz". Takie słowa niosą ze sobą duży ładunek emocjonalny. Wzmagają strach.
Media nie powinny pisać o gwałcicielach?
- Powinny. Choćby po to, aby przestrzec mieszkańców. Ale informacje podawane w mediach powinny być rzetelne, a nie przekoloryzowane. Chodzi o to, aby zawierały pomocne informacje o tym, jak mamy się zachowywać, dopóki napastnicy nie zostaną zatrzymani przez policję.
No właśnie, jak mamy się zachowywać w takiej sytuacji?
- Trzeba być ostrożnym, ale nie popadać w panikę. Nie wracać samej po zmroku, unikać odizolowanych miejsc. Być także czujnym. Obserwować, czy ktoś za nami nie idzie, nie śledzi, nie przyśpiesza kroku albo czy nie skręca w naszą alejkę. Lepiej puśćmy go przodem.
No tak, ale w mieście panuje już psychoza strachu. Facet palący papierosa i rozglądający się na boki, już wygląda podejrzanie.
- Dlatego powinniśmy spełnić pierwszy warunek - unikać odludnych miejsc. Wtedy nawet przy „takim” facecie będziemy czuć się bezpiecznie. Kobieta nie powinna wychodzić z domu sama.
Czy napastnik to typowy gwałciciel czy raczej psychopata, który chce mieć władzę na kobietami?
- Tego na razie jasno nie możemy określić. Analizujemy motywy sprawców, badamy ślady.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





