"Jest wszędzie": Zielona Góra szuka bandyty
2010-02-10
, aktualizacja: 10.02.2010 08:27
Zielonogórska policja tropi gwałciciela. A mieszkańcy wiedzą swoje - jest wszędzie, katuje, morduje, gwałci. I trzeba go samemu złapać, skoro policja nie umie.
ZOBACZ TAKŻE
- Policja: Kobiety kłamały, nie są ofiarami (22-02-10, 08:35)
- Gwałtu nie było? Zarzuty dla ofiary bandyty (19-02-10, 17:23)
- Centrala bada: Gwałciciel jeden, czy kilku? (16-02-10, 18:18)
- Nowe portrety sprawców piątkowych napadów (13-02-10, 13:45)
- Lubuskie: Gwałciciel napadł dziś rano dwa razy. Obława trwa (12-02-10, 10:10)
- Grasuje gwałciciel: I jak tu zaufać policji? (12-02-10, 09:13)
- 20 tys. zł za pomoc w ujęciu gwałciciela (08-02-10, 19:17)
- Są nowe rysopisy podejrzanych o gwałty (07-02-10, 16:51)
- Po napadach na kobiety, miasto ogarnął strach (04-02-10, 19:00)
- Napad w Świdnicy. Czy to ten sam sprawca? (03-02-10, 17:18)
- Uwaga! Seria brutalnych napadów na kobiety (27-01-10, 15:57)
Garść faktów: między 9 stycznia a 8 lutego doszło do sześciu napadów na kobiety. Pięć w Zielonej Górze, jeden w podmiejskiej Świdnicy i ostatni 60 km dalej w Lubsku. Napadnięte kobiety mają od 16 do 32 lat. Zachodzi od tyłu - tak by nie widziały jego twarzy. Przewraca na ziemię, przykłada do szyi nóż, brzytwę lub żyletkę. Tnie po ciele, twarzy.
Chce gwałcić. Dwa razy mu się udało.
Policja publikuje trzy portrety pamięciowe. Policjanci do tej pory wytypowali zaledwie dwóch mężczyzn. Ofiary ich nie rozpoznały.
Napastnik wiedzie jednak bogate, drugie życie - na forach internetowych, w sklepach, taksówkach, nawet na wernisażach. - On może być wszędzie - zdjęcie podejrzanego z takim podpisem mieszkańcy wieszają na drzwiach sklepów osiedlowych, przystankach, drzewach. I zasypują policję informacjami. Bez skutku.
997 nie dla Ciebie
Czwartek, 4 lutego, godz. 22.30. W mieście szczyt paniki. Młoda zielonogórzanka jedzie "ósemką" w stronę ul. Zawadzkiego. Na przystanku przy al. Wojska Polskiego - głównej ulicy miasta - wsiada mężczyzna. Dziewczyna twierdzi, że był łudząco podobny do tego z portretu. - Wysiadłam, a on pojechał dalej. Dzwonię na policję. Powinni go dopaść na pętli autobusowej.
Zadzwoniła jeszcze do mamy i znajomych. Oni do kolejnych. I tak na os. Piastowskim rozpoczęła się obława. Poszli w kilku, chodzili między blokami, przyglądali się samotnym facetom. Jeden z nich pasował. Młody mężczyzna zaczyna uciekać i wpada na idącą ulicą kobietę. Ta psika w niego gazem. Wstaje i ucieka. - Polowali na niego z trzy godziny. Policja pojawiła się dopiero po interwencji kobiety z gazem. Wcześniej nie spotkali żadnego patrolu. Według mnie policja po prostu zlekceważyła moje zgłoszenie. A wystarczyło wysłać na osiedle kilka patroli. Kiedy usłyszałam w radiu, że policja powołała specjalną grupę dochodzeniową, to się roześmiałam - opowiada kobieta.
Takie patrole "obywatelskie" spotkamy niemal na każdym zielonogórskim osiedlu. Nie wierzą w szybką pomoc policji. Czy młoda mieszkanka Zielonej Góry rzeczywiście widziała gwałciciela? Czy to właśnie jego gonili mieszkańcy osiedla? Na te pytania policjanci nie odpowiedzieli do dziś.
- Skargę skierowaliśmy ją do wydziału kontroli - mówi podkom. Marek Waraksa, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.
- Policja na własne życzenie pracuje na złą opinię. Ludzie mówili o bandycie tygodniami, że tu napadł, tam. A policja niczego nie potwierdzała. W ogóle milczała. Ciężki błąd. I krwawe opowieści sypały się jak z telewizora. Skoro nie zaprzeczają - opowiada Adam Jaskulski, wójt Świdnicy. Tu 2 lutego, w biały dzień napastnik napadła na 16-latkę, gdy wyprowadziła psa. Zaatakował od tyłu, zarzucił na głowę ubranie. Zdążył nożem zahaczyć o spodnie. Dziewczynę uratował brat, spłoszył bandytę.
Wójt Jaskulski: - Do dziś po Świdnicy chodzą grupki młodych, mam nadzieję że uzbrojonych tylko w gaz pieprzowy. Sprawdzają nietutejszych. Idącej, samej kobiety w zasadzie nie uświadczysz. Przerażenie i panika ciut mija, ale wszyscy są ostrożni, czego przykładem sam jestem. 18-letnia córka nie wraca sama z Zielonej Góry. Obok są koledzy albo ja - opowiada.
Znamy go wszyscy
Stacja benzynowa Orlenu w Zielonej Górze. Blondynka płaci za paliwo, przy okazji opowiada kasjerkom o gwałcicielu. - Mam znajomego w policji, wysoko stoi z pagonami, opowiadał, że już w grudniu napadł na dwie prostytutki. Pociął je nożem. Wykrwawiły się na śmierć. Ale nie puszczają tego do mediów, bo wie pani, kto by się prostytutkami przejmował? Ryzyko zawodowe. Poza tym, po co straszyć baby? To wyjątkowy brutal. Dziewczynka ze Świdnicy leży na "intensywnej". Wiem, bo to córka mojej koleżanki. Byłam z nią kiedyś na obozie - opowiada.
W autobusie słyszymy opowieść o kolejnym skrywanym przez policję ataku. Miał zgwałcić i zamordować kobietę w okolicach hipermarketu Carrefour. Zwłoki ukrył w śmietnikowym kontenerze. W grę wchodzi też porwanie i zabicie dziecka.
Taksówkarzowi z postoju w centrum Zielonej Góry trochę głupio się robi, bo przyznaje że interes kręci się jak w sylwestra. - Wie pani, to jest skandal, że policja nie przyjechała wtedy pod ten market (na os. Piastowskim- red). Kobieta go rozpoznała, ale ci stwierdzili, że to nie ten. Nie zgadnie pani, dlaczego! Bo był rudy. Przecież to głupota. Gość już wie, że go szukają, więc normalne, że kombinuje z fryzurą - opowiada mi taksiarz. Po chwili odwraca się do tyłu. - Zawsze mógł też się ogolić - żartuje i puka się w łysinę Jak na policyjnym portrecie pamięciowym, miał ślady po trądziku.
Przystanek autobusowy pod dworcem.. Rozmawiają matka z córką. - Nie uwierzysz. Wyobraź sobie, że syn mojej fryzjerki chodził z tym gwałcicielem do jednej klasy - mówi pewnie ta pierwsza.
Chwila ciszy.
- Mamo, to dlaczego nie zadzwoni na policję? - dziwi się młodsza.
Dłuższa cisza.
- A nie wiem - krzywi się matka.
Chce gwałcić. Dwa razy mu się udało.
Policja publikuje trzy portrety pamięciowe. Policjanci do tej pory wytypowali zaledwie dwóch mężczyzn. Ofiary ich nie rozpoznały.
Napastnik wiedzie jednak bogate, drugie życie - na forach internetowych, w sklepach, taksówkach, nawet na wernisażach. - On może być wszędzie - zdjęcie podejrzanego z takim podpisem mieszkańcy wieszają na drzwiach sklepów osiedlowych, przystankach, drzewach. I zasypują policję informacjami. Bez skutku.
997 nie dla Ciebie
Czwartek, 4 lutego, godz. 22.30. W mieście szczyt paniki. Młoda zielonogórzanka jedzie "ósemką" w stronę ul. Zawadzkiego. Na przystanku przy al. Wojska Polskiego - głównej ulicy miasta - wsiada mężczyzna. Dziewczyna twierdzi, że był łudząco podobny do tego z portretu. - Wysiadłam, a on pojechał dalej. Dzwonię na policję. Powinni go dopaść na pętli autobusowej.
Zadzwoniła jeszcze do mamy i znajomych. Oni do kolejnych. I tak na os. Piastowskim rozpoczęła się obława. Poszli w kilku, chodzili między blokami, przyglądali się samotnym facetom. Jeden z nich pasował. Młody mężczyzna zaczyna uciekać i wpada na idącą ulicą kobietę. Ta psika w niego gazem. Wstaje i ucieka. - Polowali na niego z trzy godziny. Policja pojawiła się dopiero po interwencji kobiety z gazem. Wcześniej nie spotkali żadnego patrolu. Według mnie policja po prostu zlekceważyła moje zgłoszenie. A wystarczyło wysłać na osiedle kilka patroli. Kiedy usłyszałam w radiu, że policja powołała specjalną grupę dochodzeniową, to się roześmiałam - opowiada kobieta.
Takie patrole "obywatelskie" spotkamy niemal na każdym zielonogórskim osiedlu. Nie wierzą w szybką pomoc policji. Czy młoda mieszkanka Zielonej Góry rzeczywiście widziała gwałciciela? Czy to właśnie jego gonili mieszkańcy osiedla? Na te pytania policjanci nie odpowiedzieli do dziś.
- Skargę skierowaliśmy ją do wydziału kontroli - mówi podkom. Marek Waraksa, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.
- Policja na własne życzenie pracuje na złą opinię. Ludzie mówili o bandycie tygodniami, że tu napadł, tam. A policja niczego nie potwierdzała. W ogóle milczała. Ciężki błąd. I krwawe opowieści sypały się jak z telewizora. Skoro nie zaprzeczają - opowiada Adam Jaskulski, wójt Świdnicy. Tu 2 lutego, w biały dzień napastnik napadła na 16-latkę, gdy wyprowadziła psa. Zaatakował od tyłu, zarzucił na głowę ubranie. Zdążył nożem zahaczyć o spodnie. Dziewczynę uratował brat, spłoszył bandytę.
Wójt Jaskulski: - Do dziś po Świdnicy chodzą grupki młodych, mam nadzieję że uzbrojonych tylko w gaz pieprzowy. Sprawdzają nietutejszych. Idącej, samej kobiety w zasadzie nie uświadczysz. Przerażenie i panika ciut mija, ale wszyscy są ostrożni, czego przykładem sam jestem. 18-letnia córka nie wraca sama z Zielonej Góry. Obok są koledzy albo ja - opowiada.
Znamy go wszyscy
Stacja benzynowa Orlenu w Zielonej Górze. Blondynka płaci za paliwo, przy okazji opowiada kasjerkom o gwałcicielu. - Mam znajomego w policji, wysoko stoi z pagonami, opowiadał, że już w grudniu napadł na dwie prostytutki. Pociął je nożem. Wykrwawiły się na śmierć. Ale nie puszczają tego do mediów, bo wie pani, kto by się prostytutkami przejmował? Ryzyko zawodowe. Poza tym, po co straszyć baby? To wyjątkowy brutal. Dziewczynka ze Świdnicy leży na "intensywnej". Wiem, bo to córka mojej koleżanki. Byłam z nią kiedyś na obozie - opowiada.
W autobusie słyszymy opowieść o kolejnym skrywanym przez policję ataku. Miał zgwałcić i zamordować kobietę w okolicach hipermarketu Carrefour. Zwłoki ukrył w śmietnikowym kontenerze. W grę wchodzi też porwanie i zabicie dziecka.
Taksówkarzowi z postoju w centrum Zielonej Góry trochę głupio się robi, bo przyznaje że interes kręci się jak w sylwestra. - Wie pani, to jest skandal, że policja nie przyjechała wtedy pod ten market (na os. Piastowskim- red). Kobieta go rozpoznała, ale ci stwierdzili, że to nie ten. Nie zgadnie pani, dlaczego! Bo był rudy. Przecież to głupota. Gość już wie, że go szukają, więc normalne, że kombinuje z fryzurą - opowiada mi taksiarz. Po chwili odwraca się do tyłu. - Zawsze mógł też się ogolić - żartuje i puka się w łysinę Jak na policyjnym portrecie pamięciowym, miał ślady po trądziku.
Przystanek autobusowy pod dworcem.. Rozmawiają matka z córką. - Nie uwierzysz. Wyobraź sobie, że syn mojej fryzjerki chodził z tym gwałcicielem do jednej klasy - mówi pewnie ta pierwsza.
Chwila ciszy.
- Mamo, to dlaczego nie zadzwoni na policję? - dziwi się młodsza.
Dłuższa cisza.
- A nie wiem - krzywi się matka.
W podobnej opowieści, gwałciciela miała uczyć ciocia jednej z internautek w SP nr 16.
Na wernisażu sztuki współczesnej w BWA powtarzają popularną historię o gwałcicielu. - Dopadł ją w parku. Wymachiwał żyletką. Wtedy ofiara miała wypalić: - Nie tutaj. Chodźmy do mojego mieszkania. Nikogo u mnie nie ma.
Gwałciciel się zgodził. A w domu ... czekał na niego narzeczony (w innej wersji, mąż). Od progu dziewczyna w krzyk. Zbir rzucił się do ucieczki. Ta zdążyła jeszcze wycelować w niego mgiełką gazu, on z kolei ugodził ją jedną ze swoich żyletek. Narzeczony (mąż?), w kapciach, wybiegł za zboczeńcem na klatkę schodową. Nie dal rady.
- A pewnie, że jest wszędzie. Tu też był - mówi ekspedientka Żabki przy dworcu PKP. Ok. 45-letnia kobieta w futrzanej czapce zamienia się w słuch. - Tu też był. I u koleżanki w sklepie koło ul. Wazów też był. Zachowywał się dziwnie, patrzył po kątach. Kupił prezerwatywy.
Kobieta w czapce: - No tak, chce się bestia zabezpieczyć.
Samoobrona
Rysopisy. Pierwszy, 20-25 letni brunet, ma bruzdy po trądziku. Chodzi w firmowych dresach. Drugi ma szeroki garbaty nos, gładka twarz, jest starszy od pierwszego.
Zna ich każda zielonogórzanka ze stron internetowych, gazet, witryn w sklepach. Feministki skrzykują kobiety na lekcje samoobrony, podpowiadają jak uniknąć napadów. Ze sklepów myśliwskich i militarnych znikają puszki z gazem pieprzowym.
- Chociaż nośmy w kieszeni garść soli, by sypnąć w oczy. Przyda się dezodorant albo lakier do włosów. Każda ma go w torebce - podpowiadają..
W szkołach nauczyciele przestrzegają przed samotnym powrotem do domów. W niektórych odwołano nawet późne zajęcia pozalekcyjne. - Ostatnio uczennice poprosiły, by zorganizować kursy samoobrony. Trzeba będzie to zrobić, bo strach jest coraz większy - opowiada Zbigniew Kościk, dyrektor III LO.
Na redakcyjną skrzynkę przychodzi e-mail ze zdjęciem. "Uwaga to GWAŁCICIEL!!! Warto rozesłać to wszystkim". W załączniku zdjęcie łysawego faceta w autobusie "0". Podpis: - Koleżanka mojej koleżanki zrobiła mu zdjęcie i wezwała policję, która niestety nie zdążyła go złapać, uciekł. Człowiek bardzo dziwnie się zachowywał oraz zmieniał cały czas karty w telefonie. Policja po tym zdjęciu potwierdziła, że to jest on. Na zdjęciu nie widać pryszczy (dziur), ale dziewczyna potwierdza, że je ma - czytam.
Przesyłamy zdjęcie policjantom. Nie potwierdzają, że to gwałciciel.
Szukają bez skutku, za to są nagrody
Policja też ma dość oskarżeń o bezczynność. Lubuski komendant powołał specjalny zespół. Sęk w tym, że dopiero kilka dni temu, prawie miesiąc od pierwszego napadu. Nieoficjalnie mówi się, że nalegała wojewoda lubuski Helena Hatka.
- Taki zespół powinien powstać już po drugim napadzie. Po tak dokładnym rysopisie, gość powinien już siedzieć. A jeśli nie, to przynajmniej po obławach powinien się wynieść z miasta i gdzieś przycupnąć. Jak widać drwi z policjantów i dalej napada - ocenia emerytowany policjant z wydziału kryminalnego.
Na dowód, że zielonogórska policja nie radzi sobie z gwałcicielem, świadczy inicjatywa prokuratora okręgowego. Nakazał policjantom weryfikację zgromadzonych dowodów. Służy biegłymi. - Nawiązał współpracę z ekspertami specjalizującymi się w badaniu przestępczości na tle seksualnym - przyznaje Alina Dobrowolska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. W końcu prokurator poprosił policje, by wzmocnili patrole i nie bagatelizowali już żadnego sygnału od mieszkańców.
Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki (SLD) starał się nie podsycać paniki w mieście. Na oficjalnej stronie miasta nie zamieszczono nawet portretów podejrzanych. Za bezczynność w audycjach radiowych zaczęła go podszczypywać opozycja. Radni z PIS domagali się nagród za pomoc w ujęciu sprawcy napadów.
Kubicki w ostatni poniedziałek ogłosił, że da 20 tys. zł. To siedem razy więcej niż nagroda miejskiego komendanta policji. - Seria gwałtów obniżyła poziom poczucia bezpieczeństwa - mówi Kubicki. O wsparcie poprosił także agencje ochroniarskie. Hertz udostępnił specjalny numer alarmowy. Ochroniarze obiecują być szybsi od policji.
Policja wzmacnia patrole. - W ciągu doby będzie pracowało w mieście ponad stu policjantów - zapewnia Małgorzata Stanisławska, rzecznik zielonogórskiego komendanta.
Na wernisażu sztuki współczesnej w BWA powtarzają popularną historię o gwałcicielu. - Dopadł ją w parku. Wymachiwał żyletką. Wtedy ofiara miała wypalić: - Nie tutaj. Chodźmy do mojego mieszkania. Nikogo u mnie nie ma.
Gwałciciel się zgodził. A w domu ... czekał na niego narzeczony (w innej wersji, mąż). Od progu dziewczyna w krzyk. Zbir rzucił się do ucieczki. Ta zdążyła jeszcze wycelować w niego mgiełką gazu, on z kolei ugodził ją jedną ze swoich żyletek. Narzeczony (mąż?), w kapciach, wybiegł za zboczeńcem na klatkę schodową. Nie dal rady.
- A pewnie, że jest wszędzie. Tu też był - mówi ekspedientka Żabki przy dworcu PKP. Ok. 45-letnia kobieta w futrzanej czapce zamienia się w słuch. - Tu też był. I u koleżanki w sklepie koło ul. Wazów też był. Zachowywał się dziwnie, patrzył po kątach. Kupił prezerwatywy.
Kobieta w czapce: - No tak, chce się bestia zabezpieczyć.
Samoobrona
Rysopisy. Pierwszy, 20-25 letni brunet, ma bruzdy po trądziku. Chodzi w firmowych dresach. Drugi ma szeroki garbaty nos, gładka twarz, jest starszy od pierwszego.
Zna ich każda zielonogórzanka ze stron internetowych, gazet, witryn w sklepach. Feministki skrzykują kobiety na lekcje samoobrony, podpowiadają jak uniknąć napadów. Ze sklepów myśliwskich i militarnych znikają puszki z gazem pieprzowym.
- Chociaż nośmy w kieszeni garść soli, by sypnąć w oczy. Przyda się dezodorant albo lakier do włosów. Każda ma go w torebce - podpowiadają..
W szkołach nauczyciele przestrzegają przed samotnym powrotem do domów. W niektórych odwołano nawet późne zajęcia pozalekcyjne. - Ostatnio uczennice poprosiły, by zorganizować kursy samoobrony. Trzeba będzie to zrobić, bo strach jest coraz większy - opowiada Zbigniew Kościk, dyrektor III LO.
Na redakcyjną skrzynkę przychodzi e-mail ze zdjęciem. "Uwaga to GWAŁCICIEL!!! Warto rozesłać to wszystkim". W załączniku zdjęcie łysawego faceta w autobusie "0". Podpis: - Koleżanka mojej koleżanki zrobiła mu zdjęcie i wezwała policję, która niestety nie zdążyła go złapać, uciekł. Człowiek bardzo dziwnie się zachowywał oraz zmieniał cały czas karty w telefonie. Policja po tym zdjęciu potwierdziła, że to jest on. Na zdjęciu nie widać pryszczy (dziur), ale dziewczyna potwierdza, że je ma - czytam.
Przesyłamy zdjęcie policjantom. Nie potwierdzają, że to gwałciciel.
Szukają bez skutku, za to są nagrody
Policja też ma dość oskarżeń o bezczynność. Lubuski komendant powołał specjalny zespół. Sęk w tym, że dopiero kilka dni temu, prawie miesiąc od pierwszego napadu. Nieoficjalnie mówi się, że nalegała wojewoda lubuski Helena Hatka.
- Taki zespół powinien powstać już po drugim napadzie. Po tak dokładnym rysopisie, gość powinien już siedzieć. A jeśli nie, to przynajmniej po obławach powinien się wynieść z miasta i gdzieś przycupnąć. Jak widać drwi z policjantów i dalej napada - ocenia emerytowany policjant z wydziału kryminalnego.
Na dowód, że zielonogórska policja nie radzi sobie z gwałcicielem, świadczy inicjatywa prokuratora okręgowego. Nakazał policjantom weryfikację zgromadzonych dowodów. Służy biegłymi. - Nawiązał współpracę z ekspertami specjalizującymi się w badaniu przestępczości na tle seksualnym - przyznaje Alina Dobrowolska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. W końcu prokurator poprosił policje, by wzmocnili patrole i nie bagatelizowali już żadnego sygnału od mieszkańców.
Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki (SLD) starał się nie podsycać paniki w mieście. Na oficjalnej stronie miasta nie zamieszczono nawet portretów podejrzanych. Za bezczynność w audycjach radiowych zaczęła go podszczypywać opozycja. Radni z PIS domagali się nagród za pomoc w ujęciu sprawcy napadów.
Kubicki w ostatni poniedziałek ogłosił, że da 20 tys. zł. To siedem razy więcej niż nagroda miejskiego komendanta policji. - Seria gwałtów obniżyła poziom poczucia bezpieczeństwa - mówi Kubicki. O wsparcie poprosił także agencje ochroniarskie. Hertz udostępnił specjalny numer alarmowy. Ochroniarze obiecują być szybsi od policji.
Policja wzmacnia patrole. - W ciągu doby będzie pracowało w mieście ponad stu policjantów - zapewnia Małgorzata Stanisławska, rzecznik zielonogórskiego komendanta.
Ostatni napad
Poniedziałek 8 lutego. Lubsko, 60 km od Zielonej Góry. O 10 rano na klatce schodowej jednego z bloków mężczyzna przyłożył do szyi 16-latce nieznany przedmiot. - Ofiara nie potrafi powiedzieć, co to było. Nie widziała jego twarzy. Dziewczynie nic się nie stało, nie została nawet draśnięta. Niestety, sprawca zdążył uciec. Trudno powiedzieć, czy zdarzenie ma związek z napadami w Zielonej Górze. Na razie traktujemy ja jako osobna sprawę badamy je jako oddzielną sprawę - wyjaśnia Marek Waraksa, rzecznik lubuskiego komendanta.
Poniedziałek 8 lutego. Lubsko, 60 km od Zielonej Góry. O 10 rano na klatce schodowej jednego z bloków mężczyzna przyłożył do szyi 16-latce nieznany przedmiot. - Ofiara nie potrafi powiedzieć, co to było. Nie widziała jego twarzy. Dziewczynie nic się nie stało, nie została nawet draśnięta. Niestety, sprawca zdążył uciec. Trudno powiedzieć, czy zdarzenie ma związek z napadami w Zielonej Górze. Na razie traktujemy ja jako osobna sprawę badamy je jako oddzielną sprawę - wyjaśnia Marek Waraksa, rzecznik lubuskiego komendanta.
- 43 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
25 głosów
-
Re: "Jest wszędzie": Zielona Góra szuka bandyty
rose.gwiazda
11.02.10, 10:33
ale co ma na celu ten idiotyczny artykul?zbagatelizowac problem, czy obsmiac ludzi, ktorzy zwyczajnie boja sie w swoje corki, zony i siostry?to chyba dobrze ze lokalna spolecznosc jest »
-
"Jest wszędzie": Zielona Góra szuka bandyty
dawid435
12.02.10, 22:30
Osobiście jakbym trafił na tego gnoja to na miejscu bym go zatłukł gołymipięściami i skopał po ryju tak że to byłby jego koniec żałuje że tam niemieszkam!!!»
-
"Jest wszędzie": Zielona Góra szuka bandyty
maureen2
13.02.10, 09:08
a pisałem,żeby panie przebrały się za panów,to nie napadnie bo gejem nie jest to się lalki obraziły na forum że ktoś kobiecość każe ukrywać i niedocenia ??? gwałciciel docenia,he,he»
Najczęściej czytane24 htydzień






