Prokuratorzy znają już geny gwałciciela
2010-02-15
, aktualizacja: 15.02.2010 18:04
Aż 200 policjantów czeka gotowych, by ruszyć w pościg za bandytą. Śledczy znają DNA gwałciciela z Leśniowa Wielkiego. Typują teraz osoby, których profil genetyczny chcieliby porównać
ZOBACZ TAKŻE
- "On nas napadł". Taki żart kobiety z Gubina (15-02-10, 09:10)
- Nowe portrety sprawców piątkowych napadów (13-02-10, 13:45)
- Lubuskie: Gwałciciel napadł dziś rano dwa razy. Obława trwa (12-02-10, 10:10)
- Grasuje gwałciciel: I jak tu zaufać policji? (12-02-10, 09:13)
- Policjanci z Warszawy też szukają gwałciciela (10-02-10, 18:37)
- 20 tys. zł za pomoc w ujęciu gwałciciela (08-02-10, 19:17)
- Po napadach na kobiety, miasto ogarnął strach (04-02-10, 19:00)
- Napad w Świdnicy. Czy to ten sam sprawca? (03-02-10, 17:18)
- Uwaga! Seria brutalnych napadów na kobiety (27-01-10, 15:57)
Od 9 stycznia sprawca (lub sprawcy) terroryzuje Zieloną Górę i okolice. Trzy kobiety zgwałcił. Pozostaje nieuchwytny, choć szuka go cały lubuski garnizon, a portrety pamięciowe zna już każdy mieszkaniec regionu .
I choć do tej pory mówiło się o 10 napadach, policjanci wczoraj zweryfikowali wszystkie przypadki, i ich zdaniem tylko sześć można wiązać z jednym, seryjnym gwałcicielem.
- Zdarzenia we Wschowie i Lubsku - kobiety napadnięto na klatkach schodowych - wykluczyliśmy ze względu na brak cech wspólnych z poprzednimi zdarzeniami. Wykluczono też zdarzenie z Zielonej Góry, które miało miejsce w nocy 5 lutego br. przy ul. Anieli Krzywoń [mężczyzna chwycił kobietę za ramię, a ona prysnęła mu w oczy gazem - red] - opowiada Agata Sałatka z lubuskiej komendy.
Prokuratorzy znają już profil genetyczny sprawcy ostatniego gwałtu w Leśniowie Wielkim. Badania wykonali specjaliści z laboratorium kryminalistycznego we Wrocławiu. - Oznacza to, że dysponujemy „genetycznym odciskiem palca” sprawcy. Zostanie on porównany z profilem genetycznym każdej zatrzymanej osoby - komentuje Alina Dobrowolska z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, nadzorującej śledztwo napadów na kobiety. Dzięki temu będzie można jednoznacznie wykluczyć lub wskazać sprawcę przestępstwa.
Materiał genetyczny ma przynieść przełom w śledztwie. Po tzw. badaniu przesiewowym pozwoli wytypować krąg mężczyzn z okolic, gdzie odnotowano napady.
- Policjanci na bieżąco typują osoby, które mogły mieć coś wspólnego z napadami, i pobierają od nich materiał genetyczny. Niestety, wyselekcjonowanie ich DNA trwa kilka dni, w przypadku większej liczby zleceń nawet kilkanaście - tłumaczy prokurator Dobrowolska.
Na razie śledczy nie informują, czy DNA gwałciciela z Leśniowa Wielkiego odpowiada profilowi wyselekcjowanemu ze śladów pobranych z wcześniejszych miejsc napadów i gwałtów. Nadal nie można potwierdzić, że zrobił to gwałciciel, który wcześniej napadał na zielonogórzanki.
- Choć laboratorium kryminalistyczne priorytetowo traktuje wszystkie zlecenia związane z naszym śledztwem, na wyniki musimy poczekać. Nie możemy na razie ani wykluczyć, ani potwierdzić, że mężczyzna z Leśniowa uczestniczył w poprzednich napadach - przyznaje Dobrowolska. Wiadomo już także, że porzucony samochód, który odnaleźli policjanci kilka godzin po dokonaniu ostatniego gwałtu, nie ma związku ze sprawą. Śledczy nadal poszukują samochodu w białym kolorze, volkswagena golfa lub opla corsy; cecha charakterystyczna - niebieskie nadproża.
Tymczasem lubuski komendant policji zarządził stan podwyższonej gotowości. - Oznacza to, że na wezwanie dowódcy operacji błyskawicznie stawi się dodatkowo do służby 200 policjantów - tłumaczy Agata Sałatka. - Codziennie policjanci otrzymują i wnikliwie sprawdzają po kilkadziesiąt sygnałów od mieszkańców Zielonej Góry i okolic, a także setki informacji z całej Polski. Społeczeństwo nam pomaga - mówi nadkomisarz.
Śledczy przestrzegają jednak przed robieniem głupich żartów. Np. mieszkanka Gubina w sobotę postawiła na nogi pół lubuskiego garnizonu twierdząc, że jest kolejną ofiarą napadu. Chcąc z domowego przyjęcia pozbyć się natręta, zaalarmowała policję. Tłumaczyła, że napadł ją mężczyzna podobny do tego z portretu pamięciowego. Kobiecie za wprowadzanie w błąd śledczych grozi do dwóch lat więzienia, a także pokrycie kosztów akcji.
I choć do tej pory mówiło się o 10 napadach, policjanci wczoraj zweryfikowali wszystkie przypadki, i ich zdaniem tylko sześć można wiązać z jednym, seryjnym gwałcicielem.
- Zdarzenia we Wschowie i Lubsku - kobiety napadnięto na klatkach schodowych - wykluczyliśmy ze względu na brak cech wspólnych z poprzednimi zdarzeniami. Wykluczono też zdarzenie z Zielonej Góry, które miało miejsce w nocy 5 lutego br. przy ul. Anieli Krzywoń [mężczyzna chwycił kobietę za ramię, a ona prysnęła mu w oczy gazem - red] - opowiada Agata Sałatka z lubuskiej komendy.
Prokuratorzy znają już profil genetyczny sprawcy ostatniego gwałtu w Leśniowie Wielkim. Badania wykonali specjaliści z laboratorium kryminalistycznego we Wrocławiu. - Oznacza to, że dysponujemy „genetycznym odciskiem palca” sprawcy. Zostanie on porównany z profilem genetycznym każdej zatrzymanej osoby - komentuje Alina Dobrowolska z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, nadzorującej śledztwo napadów na kobiety. Dzięki temu będzie można jednoznacznie wykluczyć lub wskazać sprawcę przestępstwa.
Materiał genetyczny ma przynieść przełom w śledztwie. Po tzw. badaniu przesiewowym pozwoli wytypować krąg mężczyzn z okolic, gdzie odnotowano napady.
- Policjanci na bieżąco typują osoby, które mogły mieć coś wspólnego z napadami, i pobierają od nich materiał genetyczny. Niestety, wyselekcjonowanie ich DNA trwa kilka dni, w przypadku większej liczby zleceń nawet kilkanaście - tłumaczy prokurator Dobrowolska.
Na razie śledczy nie informują, czy DNA gwałciciela z Leśniowa Wielkiego odpowiada profilowi wyselekcjowanemu ze śladów pobranych z wcześniejszych miejsc napadów i gwałtów. Nadal nie można potwierdzić, że zrobił to gwałciciel, który wcześniej napadał na zielonogórzanki.
- Choć laboratorium kryminalistyczne priorytetowo traktuje wszystkie zlecenia związane z naszym śledztwem, na wyniki musimy poczekać. Nie możemy na razie ani wykluczyć, ani potwierdzić, że mężczyzna z Leśniowa uczestniczył w poprzednich napadach - przyznaje Dobrowolska. Wiadomo już także, że porzucony samochód, który odnaleźli policjanci kilka godzin po dokonaniu ostatniego gwałtu, nie ma związku ze sprawą. Śledczy nadal poszukują samochodu w białym kolorze, volkswagena golfa lub opla corsy; cecha charakterystyczna - niebieskie nadproża.
Tymczasem lubuski komendant policji zarządził stan podwyższonej gotowości. - Oznacza to, że na wezwanie dowódcy operacji błyskawicznie stawi się dodatkowo do służby 200 policjantów - tłumaczy Agata Sałatka. - Codziennie policjanci otrzymują i wnikliwie sprawdzają po kilkadziesiąt sygnałów od mieszkańców Zielonej Góry i okolic, a także setki informacji z całej Polski. Społeczeństwo nam pomaga - mówi nadkomisarz.
Śledczy przestrzegają jednak przed robieniem głupich żartów. Np. mieszkanka Gubina w sobotę postawiła na nogi pół lubuskiego garnizonu twierdząc, że jest kolejną ofiarą napadu. Chcąc z domowego przyjęcia pozbyć się natręta, zaalarmowała policję. Tłumaczyła, że napadł ją mężczyzna podobny do tego z portretu pamięciowego. Kobiecie za wprowadzanie w błąd śledczych grozi do dwóch lat więzienia, a także pokrycie kosztów akcji.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




