Gwałtu nie było? Zarzuty dla ofiary bandyty
2010-02-19
, aktualizacja: 19.02.2010 17:23
22-latka, która jest ostatnią ofiarą gwałciciela, usłyszała wczoraj zarzut składania fałszywych zeznań. Kobieta przedstawiła śledczym wiele wersji, które są ze sobą sprzeczne. Ale na razie policjanci nie wykluczają, że doszło do gwałtu
ZOBACZ TAKŻE
- "Jest wszędzie": Zielona Góra szuka bandyty (10-02-10, 08:27)
Od początku stycznia gwałciciel terroryzuje Zieloną Górę i okolice. Trzy kobiety zgwałcił, kolejne trzy okaleczył. Sprawca zachodzi kobiety od tyłu, przewraca na ziemię. Brzytwą lub nożem tnie ofiarom twarze, nogi. Ofiary mają od 16 do 40 lat. Ostatnią ofiarą miała być 22-latka z Leśniowa Wielkiego. Według relacji matki kobiety, bandyta napadł ją, gdy wychodziła na podwórko po drewno. Wciągnął do domu i zgwałcił na oczach dzieci. Pociął jej nożem nogi. Wcześniej do domu kobiety mieli zapukać dwaj mężczyźni, którzy podali się za komorników. 22-latka nie otworzyła im drzwi. Jeden z nich zaczaił się na kobietę na podwórku, drugi czekał w białym samochodzie.
Czy wersja podawana przez kobietę jest prawdziwa? Śledczy mają sporo wątpliwości. Rozbieżności w zeznaniach kobiety są tak duże, że wczoraj zdecydowali się przedstawić jej zarzut składania fałszywych zeznań. - 22-latka przedstawiła wiele wersji tego zdarzenia, które są ze sobą sprzeczne. Zeznania kobiety są niewiarygodne, sprzeczne z zebranym materiałami dowodowymi - wyjaśnia Agata Sałatka z lubuskiej komendy policji. Kobiecie grożą trzy lata więzienia.
Śledczy na razie nie wykluczyli, że doszło w ogóle do gwałtu. Nie potwierdzają także, czy sprawę z Leśniowa wyłączą z śledztwa dotyczącego napadów w Zielonej Górze. Na podstawie zeznań kobiety opublikowano dwa portrety pamięciowe. Na razie nie ma decyzji, czy rysopisy zostaną wycofane. - Akta wszystkich spraw są analizowane, weryfikowane. Dla dobra śledztwa nie możemy zdradzić żadnych innych szczegółów - odpowiada prokurator Alina Dobrowolska.
Przypomnijmy. Prokuratorzy znają już profil genetyczny sprawcy, który zaatakował kobiety w Zielonej Górze. Genetyczny "odcisk palca" będzie porównywany z materiałem genetycznym każdej zatrzymanej osoby.
Czy wersja podawana przez kobietę jest prawdziwa? Śledczy mają sporo wątpliwości. Rozbieżności w zeznaniach kobiety są tak duże, że wczoraj zdecydowali się przedstawić jej zarzut składania fałszywych zeznań. - 22-latka przedstawiła wiele wersji tego zdarzenia, które są ze sobą sprzeczne. Zeznania kobiety są niewiarygodne, sprzeczne z zebranym materiałami dowodowymi - wyjaśnia Agata Sałatka z lubuskiej komendy policji. Kobiecie grożą trzy lata więzienia.
Śledczy na razie nie wykluczyli, że doszło w ogóle do gwałtu. Nie potwierdzają także, czy sprawę z Leśniowa wyłączą z śledztwa dotyczącego napadów w Zielonej Górze. Na podstawie zeznań kobiety opublikowano dwa portrety pamięciowe. Na razie nie ma decyzji, czy rysopisy zostaną wycofane. - Akta wszystkich spraw są analizowane, weryfikowane. Dla dobra śledztwa nie możemy zdradzić żadnych innych szczegółów - odpowiada prokurator Alina Dobrowolska.
Przypomnijmy. Prokuratorzy znają już profil genetyczny sprawcy, który zaatakował kobiety w Zielonej Górze. Genetyczny "odcisk palca" będzie porównywany z materiałem genetycznym każdej zatrzymanej osoby.
- 11 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Re: Gwałtu nie było? Zarzuty dla ofiary bandyty
arabydwa
20.02.10, 13:41
zielonagora.blox.pl/2010/02/Nie-wierz-nigdy-kobiecie.html»
Najczęściej czytane24 htydzień


