Szczyt zdobyty, forma gotowa i już nie ucieknie

Andrzej Tomasik
2010-03-20 , aktualizacja: 20.03.2010 21:59
A A A Drukuj
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
- Stawialiśmy opór, dopóki mogliśmy - mówił trener koszykarzy z Jeleniej Góry Ireneusz Taraszkiewicz. Po pierwszej połowie jego drużyna przegrywała z Intermarche Zastalem ledwie 41:44. Więcej goście już nie mogli! W drugiej połowie zostali zmiażdżeni. Zastalowcy mieli w tym okresie mnóstwo zbiórek, bloków, przechwytów i co rusz dziurawili kosz rywali.
Atak na szczyt powiódł się, i to z przytupem. Za tydzień zielonogórzanie zaczną play-off jako lider. Żeby tego dokonać, potrzebowali wygranej we własnej hali z Sudetami. Gdy w trzeciej kwarcie sobotniego meczu nasi przez pięć minut nie dali sobie wrzucić żadnego kosza, zagadką pozostawało już tylko to, jak bardzo dotkliwie rozgromią rywali i jak to możliwe, że w pierwszej rundzie do zwycięstwa z tymi samymi Sudetami potrzebowali dogrywki...

Tym razem faworyci przejechali się po walczących o utrzymanie jeleniogórzanach. Po zmianie stron zagrali efektownie i efektywnie.

- Mamy za sobą dwa tygodnie dosyć solidnej pracy, dziś nie mogło być jeszcze 100-procentowego wyświeżenia. Na to przyjdzie czas w tygodniu, który przed nami. Dlatego jestem bardzo zadowolony, że trzecia i czwarta kwarty były w naszym wykonaniu pełne dynamiki, agresywne. Jesteśmy dobrze przygotowani do play-offów i tej dyspozycji już nie zniszczymy. Akumulatory zostały naładowany. Skończyliśmy ten okres bardzo intensywną grą. Nie było "luzerki". Nawet gracze, którzy wchodzili z ławki walczyli do samego końca - chwalił swoich koszykarzy trener Tomasz Herkt. Bo też rzeczywiście w ostatnich minutach opór Sudetów nie istniał, a nasz zespół był już tak rozpędzony własnymi udanymi zagraniami w obronie i ataku, koszykarsko-żużlowa publiczność tak gromko nakręcała atmosferę do walki, że zmiana podstawowych graczy na rezerwowych odbyła się bez uszczerbku na jakości widowiska i wyniku. A kiedy niespełna 17-letni rozgrywający Filip Matczak dostarczał piłkę pod kosz i wkładał ją wprost w ręce centrom, to starszym kibicom Zastalu coś się pewnie przypomniało. Ale na rozwiniecie tego wątku kiedyś - miejmy nadzieję - przyjdzie odpowiedni czas.

W niedzielny wieczór, po ostatnim meczu sezonu zasadniczego zastalowcy dowiedzą się, z kim zagrają w pierwszej rundzie play-off. Do roli rywala kandydują już tylko: Sokół Łańcut i Start Lublin. Żeby było ciekawiej, karty zostaną rozdane po spotkaniu Spójnii Stargard ze Zniczem Pruszków.



INTERMARCHE ZASTAL ZIELONA GÓRA - SUDETY JELENIA GÓRA 93:62

KWARTY: 25:18, 19:23, 30:9, 19:12

INTERMARCHE ZASTAL: Kukiełka 21 (3), Jarmakowicz 18, Wojdyła 15, Flieger 14, Raczyński 13 (1) oraz Rajewicz 4, Kalinowski 3 (1), Wilczek 3 (1), Busz 2, Kus 0, Chodkiewicz 0, Matczak 0.

SUDETY: Niesobski 14 (2), Samiec 10, Urbaniak 8, Czech 7 (1), Minciel 3 oraz Szymański 11 (3), Klimek 4, Zarzeczny 3 (1), Bodziński 2, Bukowiecki 0.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów