Władza sięga po miecz. Broni przed zgorszeniem
2010-06-28
, aktualizacja: 28.06.2010 17:09
Lewicowy prezydent Zielonej Góry prześciga w pruderii papieża Pawła IV, który golasom na Sykstynie kazał domalować majtki - pisze Dariusz Barański
ZOBACZ TAKŻE
- Panie prezydencie, oddajmy rzeźbie przyrodzenie! (28-06-10, 17:01)
- Feministki oburzone zachowaniem prezydenta (02-07-10, 18:45)
- Operacja pod kryptonimem "Powrót członka" (02-07-10, 16:59)
- Penis wraca (02-07-10, 01:00)
- Kamienny mężczyzna odzyska swoje przyrodzenie (01-07-10, 17:32)
- Niech prezydent spojrzy z przymrużeniem oka (01-07-10, 11:07)
- Starowicz: Czy w Zielonej Górze mieszkają same dziewice? (30-06-10, 10:18)
- Koszulka z penisem w prezencie od prezydenta (30-06-10, 12:22)
Obskurantyzm i pruderia jak się okazuje są ponadczasowe i niezależne od światopoglądowych podziałów. Tak jak w Gorzowie kilkanaście lat temu, tak i teraz w Zielonej Górze: wystarczy, że artysta pokaże rzeźbę z odsłoniętym przyrodzeniem, a władza sięga po miecz, aby chronić maluczkich przed zgorszeniem.
W Gorzowie w latach 90. zgorszenie budził żelazny "Śfinster", rzeźba Zbigniewa Frączkiewicza, która wywołała wręcz wojnę światopoglądową. Prawica wzięła sobie za punkt honoru usunięcie golasa, lewica z liberałami broniła wolności artystycznej wypowiedzi. "Śfinster" był wywożony pod osłoną nocy, rozbijany przez wandali, okaleczany. W odwecie inni wandale bezcześcili krzyż na Schodach Donikąd. W tej religijnej wojnie przyrodzenie "Śfinstera" było jedynie tym, czym zamach w Sarajewie dla wojny światowej. Gdy politycy zajęli się czym innym, to i siusiak przestał bulwersować.
Porównanie afery wokół zielonogórskich nagich gimnastyków z wojną o gorzowskiego "Śfinstera" pokazuje, że w polityce i światopoglądzie zdecydowanie tempora mutantur. Maluczcy nadążyć nie mogą. Oto dziś prawica z kpiarską, wręcz libertyńską nonszalancją kreuje się na obrońcę wolności w sztuce. A lewicowy prezydent prześciga w pruderii papieża Pawła IV, który golasom na Sykstynie kazał domalować majtki. I każe kastrować rzeźbę.
W swym inkwizycyjnym zapale prezydent Kubicki miał paru słynnych prekursorów. Warto tu jednak przypomnieć pewnego pracownika OSiR, który po procesji Bożego Ciała dokonał siekierką zamachu na męskość "Śfinstera". Motyw? - Po prostu ja jako polski katolik zaprotestowałem, że nam tu masoneria wchodzi i golasy stawia - tłumaczył. Żelazny siusiak oparł się siekierce, ale "Śfinster" do dziś nosi bliznę po nieudanym zamachu.
Gimnastyk spod aquaparku miał mniej szczęścia i nic mu już nie odstaje. Upodobnił się pod tym względem do swej partnerki. I to poniekąd zgodne z dawną socjalistyczną moralnością, bo niegdyś przecież marksistowscy decydenci konsekwentnie kierowali się w sztuce dość patriarchalnymi, burżuazyjnymi zasadami: ciało kobiece ewentualnie tak, nagi mężczyzna absolutnie nie. Wygląda na to, że prezydent Zielonej Góry nadal hołduje tym socrealistycznym regułom.
W Gorzowie w latach 90. zgorszenie budził żelazny "Śfinster", rzeźba Zbigniewa Frączkiewicza, która wywołała wręcz wojnę światopoglądową. Prawica wzięła sobie za punkt honoru usunięcie golasa, lewica z liberałami broniła wolności artystycznej wypowiedzi. "Śfinster" był wywożony pod osłoną nocy, rozbijany przez wandali, okaleczany. W odwecie inni wandale bezcześcili krzyż na Schodach Donikąd. W tej religijnej wojnie przyrodzenie "Śfinstera" było jedynie tym, czym zamach w Sarajewie dla wojny światowej. Gdy politycy zajęli się czym innym, to i siusiak przestał bulwersować.
Porównanie afery wokół zielonogórskich nagich gimnastyków z wojną o gorzowskiego "Śfinstera" pokazuje, że w polityce i światopoglądzie zdecydowanie tempora mutantur. Maluczcy nadążyć nie mogą. Oto dziś prawica z kpiarską, wręcz libertyńską nonszalancją kreuje się na obrońcę wolności w sztuce. A lewicowy prezydent prześciga w pruderii papieża Pawła IV, który golasom na Sykstynie kazał domalować majtki. I każe kastrować rzeźbę.
W swym inkwizycyjnym zapale prezydent Kubicki miał paru słynnych prekursorów. Warto tu jednak przypomnieć pewnego pracownika OSiR, który po procesji Bożego Ciała dokonał siekierką zamachu na męskość "Śfinstera". Motyw? - Po prostu ja jako polski katolik zaprotestowałem, że nam tu masoneria wchodzi i golasy stawia - tłumaczył. Żelazny siusiak oparł się siekierce, ale "Śfinster" do dziś nosi bliznę po nieudanym zamachu.
Gimnastyk spod aquaparku miał mniej szczęścia i nic mu już nie odstaje. Upodobnił się pod tym względem do swej partnerki. I to poniekąd zgodne z dawną socjalistyczną moralnością, bo niegdyś przecież marksistowscy decydenci konsekwentnie kierowali się w sztuce dość patriarchalnymi, burżuazyjnymi zasadami: ciało kobiece ewentualnie tak, nagi mężczyzna absolutnie nie. Wygląda na to, że prezydent Zielonej Góry nadal hołduje tym socrealistycznym regułom.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Władza sięga po miecz. Broni przed zgorszeniem
pandada
28.06.10, 22:50
najważniejszy problem Zielonej Góry: rzeźba nie ma fujary. Wielkieś mi uczyniła pustki...»
-
Władza sięga po miecz. Broni przed zgorszeniem
promyczek44
29.06.10, 07:35
Dlaczego kobieta może być wszędzie widziana bez krycia a mężczyzna nieTo ciekawe Mężczyźni widocznie nie chcą być grzeszni a kobietom karzą bo onanie ma nic do gadania pozdrawiam »
-
Władza sięga po miecz. Broni przed zgorszeniem
panfiutek
29.06.10, 09:55
plugawa prawicowa obłuda podyktowana niczym innym jak widmem przegranej w wyborach samorządowych!!! Pseudo afera rozdmuchana przez nich (czyt. prawicowych polityczków)to niejako zaprzeczenie»
Najczęściej czytane24 htydzień



