Śpiewanie przy złotym samowarze
2010-07-24
, aktualizacja: 24.07.2010 12:22
Występ na Festiwalu Piosenki Radzieckiej przez lata był wstydliwym wspomnieniem wielu artystów. Dziś, gdy wraca po 20 latach na ekrany telewizorów, znów wystąpią na nim gwiazdy
ZOBACZ TAKŻE
- Pokaźne czeki w samowarze. Good Bye Lenin! (26-07-10, 16:18)
- Piosenka Rosyjska: Złoty Samowar za 50 tysięcy (22-07-10, 16:49)
- Festiwal Piosenki Rosyjskiej: Dima z Eurowizji (12-07-10, 09:54)
- Wielkie pieniądze na Festiwal Piosenki Rosyjskiej (17-06-10, 10:04)
Festiwal Piosenki Rosyjskiej w Zielonej Górze
niedziela TVP2 20:05
Był taki czas w Polsce, gdy życie upływało od festiwalu do festiwalu. A każdy z nich - przygotowywany z przepychem i nieukrywaną radością twórców - był ozdobą telewizyjnej ramówki. Jednym z żelaznych punktów festiwalowej mapy PRL był Festiwal Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze. Po raz pierwszy odbył się w roku 1965 miał być odzwierciedleniem ekstatycznego stanu przyjaźni między bratnimi krajami, okazją do oficjalnych wizyt i wymiany kulturalnej. Był też wypełnieniem pewnych zobowiązań, ale dzisiaj jest to już naprawdę bardzo mało istotne.
Przez długie lata demokracji dawny występ na tej imprezie był wstydliwym wspomnieniem, mało chwalebnym epizodem w karierze wielu artystów. Jeśli o nim mówili, to zwykle obracając w żart lub gęsto się tłumacząc (zwłaszcza jeśli wiązał się z nagrodą). W obiegowej opinii udział w zielonogórskim festiwalu był podpisem artysty pod deklaracją przyjaźni z ZSRR i ukłonem w stronę ówczesnej władzy i systemu.
Tylko kto wtedy patrzył w ten sposób? Nie publiczność, bo choć pojawiają się wspomnienia widowni wypełnianej przybyłymi na rozkaz żołnierzami, to do Zielonej Góry naprawdę nie trzeba było publiczności spędzać.
Gwiazdy, gwiazdy
Była to impreza jak inne. Poziomem artystycznym ani poziomem kiczu nie odbiegała od ówczesnych standardów. Na scenie oprócz gości ze Związku Radzieckiego - jak choćby do dziś największa gwiazda tamtejszej sceny Ałła Pugaczowa - występowali najpopularniejsi wykonawcy krajowi. Regularnie z recitalami występowali tu m.in.: Anna German, Irena Santor, Trubadurzy, Czerwone Gitary. Dlatego Festiwal Piosenki Radzieckiej był wielkim wydarzeniem.
Zielonogórski festiwal otworzył drzwi do kariery takim artystom jak Urszula - wtedy jeszcze Kasprzak - która wygrała konkurs w roku 1977 piosenką "Kopciuszek", Małgorzacie Ostrowskiej (późniejsza gwiazda Lombardu), która główną nagrodę otrzymała w 1975 za piosenkę "Walinki". Wiele zawdzięczają mu również: Zdzisława Sośnicka, Alicja Majewska (zadebiutowała tu w 1968 r.), Izabela Trojanowska (w 1971), Michał Bajor, który z powodzeniem startował w 1973, czy Majka "A ja wolę moją mamę" Jeżowska, która w 1978 roku za występ otrzymała nagrodę związku kompozytorów.
Nowe życie festiwalu
Gdy zmieniły się czasy, festiwal zielonogórski dokonał żywota, jak więk- szość pomników realnego socjalizmu. Jednak ci, którzy go pogrzebali, nie docenili siły ludzkich sentymentów. Festiwal Piosenki - już nie radzieckiej - Rosyjskiej wrócił do zielonogórskiego amfiteatru i ma się znakomicie. Do tego stopnia, że na transmisję zdecydowała się telewizyjna "Dwójka".
W tym roku tradycyjną nagrodę Złoty Samowar i 50 tys. złotych w konkursie wyśpiewać spróbują: Sławek Bieniek, Chłopacy, Sami, Iwona Węgrowska, Ocean, Magda Femme, Agnieszka Włodarczyk, Wet Fingers, Kasia Wilk, Anna Dereszowska oraz Video. Każdy zaśpiewa rosyjską piosenkę z ostatniego 20-lecia, i przynajmniej jedną ze zwrotek po rosyjsku. Zwycięzca oczywiście wyłoniony zostanie w drodze głosowania SMS-owego. Nie zabraknie też gwiazd rosyjskiej sceny pop. Zieloną Górę odwiedzą: Dima Bilan (zwycięzca Eurowizji z 2008 r.), Valeria i Zveri. Imprezę poprowadzą Mateusz Damięcki i Marzena "Kocham Cię, Polsko" Rogalska.
niedziela TVP2 20:05
Był taki czas w Polsce, gdy życie upływało od festiwalu do festiwalu. A każdy z nich - przygotowywany z przepychem i nieukrywaną radością twórców - był ozdobą telewizyjnej ramówki. Jednym z żelaznych punktów festiwalowej mapy PRL był Festiwal Piosenki Radzieckiej w Zielonej Górze. Po raz pierwszy odbył się w roku 1965 miał być odzwierciedleniem ekstatycznego stanu przyjaźni między bratnimi krajami, okazją do oficjalnych wizyt i wymiany kulturalnej. Był też wypełnieniem pewnych zobowiązań, ale dzisiaj jest to już naprawdę bardzo mało istotne.
Przez długie lata demokracji dawny występ na tej imprezie był wstydliwym wspomnieniem, mało chwalebnym epizodem w karierze wielu artystów. Jeśli o nim mówili, to zwykle obracając w żart lub gęsto się tłumacząc (zwłaszcza jeśli wiązał się z nagrodą). W obiegowej opinii udział w zielonogórskim festiwalu był podpisem artysty pod deklaracją przyjaźni z ZSRR i ukłonem w stronę ówczesnej władzy i systemu.
Tylko kto wtedy patrzył w ten sposób? Nie publiczność, bo choć pojawiają się wspomnienia widowni wypełnianej przybyłymi na rozkaz żołnierzami, to do Zielonej Góry naprawdę nie trzeba było publiczności spędzać.
Gwiazdy, gwiazdy
Była to impreza jak inne. Poziomem artystycznym ani poziomem kiczu nie odbiegała od ówczesnych standardów. Na scenie oprócz gości ze Związku Radzieckiego - jak choćby do dziś największa gwiazda tamtejszej sceny Ałła Pugaczowa - występowali najpopularniejsi wykonawcy krajowi. Regularnie z recitalami występowali tu m.in.: Anna German, Irena Santor, Trubadurzy, Czerwone Gitary. Dlatego Festiwal Piosenki Radzieckiej był wielkim wydarzeniem.
Zielonogórski festiwal otworzył drzwi do kariery takim artystom jak Urszula - wtedy jeszcze Kasprzak - która wygrała konkurs w roku 1977 piosenką "Kopciuszek", Małgorzacie Ostrowskiej (późniejsza gwiazda Lombardu), która główną nagrodę otrzymała w 1975 za piosenkę "Walinki". Wiele zawdzięczają mu również: Zdzisława Sośnicka, Alicja Majewska (zadebiutowała tu w 1968 r.), Izabela Trojanowska (w 1971), Michał Bajor, który z powodzeniem startował w 1973, czy Majka "A ja wolę moją mamę" Jeżowska, która w 1978 roku za występ otrzymała nagrodę związku kompozytorów.
Nowe życie festiwalu
Gdy zmieniły się czasy, festiwal zielonogórski dokonał żywota, jak więk- szość pomników realnego socjalizmu. Jednak ci, którzy go pogrzebali, nie docenili siły ludzkich sentymentów. Festiwal Piosenki - już nie radzieckiej - Rosyjskiej wrócił do zielonogórskiego amfiteatru i ma się znakomicie. Do tego stopnia, że na transmisję zdecydowała się telewizyjna "Dwójka".
W tym roku tradycyjną nagrodę Złoty Samowar i 50 tys. złotych w konkursie wyśpiewać spróbują: Sławek Bieniek, Chłopacy, Sami, Iwona Węgrowska, Ocean, Magda Femme, Agnieszka Włodarczyk, Wet Fingers, Kasia Wilk, Anna Dereszowska oraz Video. Każdy zaśpiewa rosyjską piosenkę z ostatniego 20-lecia, i przynajmniej jedną ze zwrotek po rosyjsku. Zwycięzca oczywiście wyłoniony zostanie w drodze głosowania SMS-owego. Nie zabraknie też gwiazd rosyjskiej sceny pop. Zieloną Górę odwiedzą: Dima Bilan (zwycięzca Eurowizji z 2008 r.), Valeria i Zveri. Imprezę poprowadzą Mateusz Damięcki i Marzena "Kocham Cię, Polsko" Rogalska.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





