Żłobki: Oddaj dziecko niani, gmina ci dopłaci

Maja Sałwacka, ap
25.07.2010 , aktualizacja: 25.07.2010 13:02
A A A Drukuj
Jesienią do posłów ma trafić nowa ustawa o żłobkach. Ministerstwo pracy zapowiada pomoc dla niań i ludzi otwierających nowe placówki. Gminy opłacą część składek. Rodzice także mogą liczyć na dopłatę, jeśli skorzystają z usługi legalnej niani
Zielona Góra. Żłobek miejski przy ul. Wandy.
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Zielona Góra. Żłobek miejski przy ul. Wandy.
Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej ukończyło już prace nad projektem nowej ustawy o opiece nad dziećmi do 3 lat. Ma ona trafić w przyszłym tygodniu pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów. Po poprawkach ustawa wejdzie do Sejmu.

- Chcemy jak najszybciej dopełnić formalności, by od 1 stycznia przyszłego roku żłobki i nianie działały już na nowych zasadach - opowiada Bożena Diaby, rzecznik minister pracy Jolanty Fedak.

Najważniejsza zmiana to koniec traktowania żłobków jako zakładów opieki zdrowotnej. Do tej pory obostrzenia budowlane i sanitarne placówek były rygorystyczne jak w przypadku szpitali, czy przychodni. Teraz otwarcie prywatnego żłobka ma być tańsze i łatwiejsze w organizacji. Od stycznia placówka ma przypominać bardziej dom niż szpital. Musi mieć co najmniej dwa pomieszczenia - osobne do leżakowania i zabawy. Właściciele żłobków muszą zapewnić higieniczne warunki do spożywania posiłków.

Żłobek, nie laboratorium

- Przedszkola wyrastały nam jak grzyby po deszczu, a żłobek ani jeden. Ci, którzy interesowali się ich otwarciem po zapoznaniu się z wytycznymi rezygnowali. Koszty były za duże, gdyż żłobek przypominał bardziej laboratorium. W grę wchodziły nawet miliony złotych, a inwestycja zwracałaby się latami. Chętni odchodzili - komentuje Wioleta Haręźlak, wiceprezydent Zielonej Góry. Razem z nią na ustawę niecierpliwie czeka kilku dyrektorów prywatnych przedszkoli w mieście. Liczą, że na wiosnę powiększą swoja ofertę o żłobki. - A popyt jest spory, dziś o miejsce w zielonogórskim żłobku walczy nawet czwórka rodziców - przyznaje Haręźlak.

Ministerstwo daje rodzicom wybór. Wprowadza cztery formy opieki nad maluchami. Jeśli nie chcemy wysłać malucha do żłobka- molocha, możemy wybrać mały "klub dziecięcy" (na podobnych zasadach działają już punkty przedszkolne - red) albo znaleźć "dziennego opiekuna" lub nianię. Przepisy w tym przypadku otwierają furtkę przedsiębiorcom i osobom fizycznym. Np. by założyć "klub dziecięcy" wystarczy jedno pomieszczenie. Nie trzeba przygotowywać posiłków, można skorzystać z firmy cateringowej lub posiłków od rodziców. Jednemu opiekunowi maksymalnie będzie podlegać ośmioro dzieci. Natomiast "dzienny opiekun" to propozycja dla rodziców, którzy nie chcą oddać dziecka do żłobka - molocha. Opiekunem może być sąsiadka lub jeden z rodziców. Przypadnie mu maksymalnie pięcioro dzieci (maksymalnie dwoje własnych). Nie musi być pedagogiem ani pielęgniarką. Powinien się wykazać 160-godzinnym szkoleniem z pedagogiki, edukacji małego dziecka lub psychologii dziecięcej. Opiekuna może "wynająć" gmina (na umowę świadczenia usług). Wtedy radni ustalą stawki opłat dla rodziców.

W co trzecim powiecie nie ma żłobka

Ministerstwo zapowiada także ulgi. - Proponujemy dofinansowanie dla rodziców, które wybierają prywatne placówki. Stawkę dopłaty ustali gmina - mówi Ewa Diaby. - Opiekunka za to może liczyć na pomoc w opłaceniu składki ZUS i ubezpieczenia zdrowotnego. Chcemy, by nianie pracowały legalnie i odkładały na swoją emeryturę - dodaje.

Co roku w Polsce rodzi się ponad 300 tys. dzieci, ale tylko ok. 2 proc. maluchów do trzeciego roku życia korzysta z opieki poza domem. To najniższy wskaźnik w Unii Europejskiej. Według rządowych wyliczeń od 2000 r. z mapy Polski zniknęło ponad sto żłobków. W ponad 130 powiatach (jednej trzeciej) żłobka nie ma w ogóle. Dziećmi opiekują się rodzicem dziadkowie albo nianie (zazwyczaj to praca na czarno).

Zmiany mają dać nie tylko rodzicom wybór, ale zachęcić ich do wcześniejszego powrotu do pracy. W 2008 r. wydatki na żłobki wyniosły blisko 320 mln zł (na jedno dziecko 885 zł ). Ministerstwo pracy liczy, że koszty szybko się zwrócą. Do budżetu pieniądze wrócą w postaci podatków dochodowych rodziców, którzy szybciej wrócą do pracy. Także od opiekunów, którzy dostaną pracę i dziadków, którzy nie zdecydują się na wcześniejsze przejście na emeryturę.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów