Śmierć głupiej kozy, co przechytrzyła wszystkich
2010-07-27
, aktualizacja: 28.07.2010 11:05
Przez niemal rok miasto oraz organizacje zajmujące się ochroną zwierząt nie potrafiły złapać kóz żyjących przy trasie S3. W sobotę bezpańskie psy zagryzły jedno z żyjących pod mostem zwierząt
Dwie kozy, nazywane przez nas obwodniczówkami, pojawiły się przy trasie S3 w sierpniu ub.r. Jako lokum wybrały sobie wiadukt przy zjeździe z S3 na Trasę Północną w Zielonej Górze. Szybko oswoiły się z widokiem pędzących aut, chłodne noce spędzały pod mostem. Do redakcji dzwonili zatroskani o los zwierząt kierowcy. Mieszkańcy alarmowali zielonogórskie organizacje zajmujące się ochroną zwierząt. Bez skutku. Nikt zwierząt nie potrafił złapać.
Strażnicy ochrony zwierząt podkładali jabłka ze środkiem nasennym bądź strzelali do zwierząt z broni pneumatycznej z podobnym środkiem. Przedstawiciele Towarzystwa Ochrony Zwierząt znaleźli właściciela kóz, te jednak zignorowały całkowicie swojego "pana" i postanowiły zostać pod mostem. Kozy były nieuchwytne. Bez rezultatu zakończyła się także akcja zielonogórskich służb komunalnych z ZGKiM, który przekazał sprawę Inicjatywie dla Zwierząt, która opiekuje się schroniskiem.
Zjednoczone siły siedmiokrotnie uganiały się za kozami pod wiaduktem. - Zadanie było trudne i nietypowe, bo kozy są zdziczałe. Policja nie zgodziła się na blokadę odcinka S3, więc obawialiśmy się że zwierzęta mogą wpaść pod samochód i dojdzie do tragedii. W dodatku kozy szybko uodporniły się na środki nasenne - mówi Lidia Aleksandrowicz, szefowa schroniska.
Kozy pokazały bezradność urzędników i obrońców zwierząt. Ich historia niestety kończy się tragicznie. W sobotę wygłodniałe psy zaatakowały zwierzęta. Na oczach przejeżdżających kierowców zagryzły jedną z kóz. Nie pomagało rzucanie kamieniami ani okrzyki wydawane przez świadków zdarzenia.
IDZ zapowiada jednak dalsze próby złapania drugiego zwierzęcia, które przeżyło napaść i uciekło. Bardzo możliwe, że przestraszona koza już nigdy pod wiadukt nie wróci. - Przysłowiowe głupie kozy przechytrzyły nas wszystkich - komentuje gorzko Lidia Aleksandrowicz.
Strażnicy ochrony zwierząt podkładali jabłka ze środkiem nasennym bądź strzelali do zwierząt z broni pneumatycznej z podobnym środkiem. Przedstawiciele Towarzystwa Ochrony Zwierząt znaleźli właściciela kóz, te jednak zignorowały całkowicie swojego "pana" i postanowiły zostać pod mostem. Kozy były nieuchwytne. Bez rezultatu zakończyła się także akcja zielonogórskich służb komunalnych z ZGKiM, który przekazał sprawę Inicjatywie dla Zwierząt, która opiekuje się schroniskiem.
Zjednoczone siły siedmiokrotnie uganiały się za kozami pod wiaduktem. - Zadanie było trudne i nietypowe, bo kozy są zdziczałe. Policja nie zgodziła się na blokadę odcinka S3, więc obawialiśmy się że zwierzęta mogą wpaść pod samochód i dojdzie do tragedii. W dodatku kozy szybko uodporniły się na środki nasenne - mówi Lidia Aleksandrowicz, szefowa schroniska.
Kozy pokazały bezradność urzędników i obrońców zwierząt. Ich historia niestety kończy się tragicznie. W sobotę wygłodniałe psy zaatakowały zwierzęta. Na oczach przejeżdżających kierowców zagryzły jedną z kóz. Nie pomagało rzucanie kamieniami ani okrzyki wydawane przez świadków zdarzenia.
IDZ zapowiada jednak dalsze próby złapania drugiego zwierzęcia, które przeżyło napaść i uciekło. Bardzo możliwe, że przestraszona koza już nigdy pod wiadukt nie wróci. - Przysłowiowe głupie kozy przechytrzyły nas wszystkich - komentuje gorzko Lidia Aleksandrowicz.
- 15 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Re: Zagryziona koza. Kto ma jej krew na rękach?
lukasz2983
28.07.10, 10:53
Tak, musi być w tym miejscu postawiony krzyż i powołana Komisja. Kto wie, może to była Koza Prezydencka. »
-
Śmierć głupiej kozy, co przechytrzyła wszystkich
dersteuermann
28.07.10, 11:17
Kto ma krew na rękach? Wiadomo. Donald Tusk.»
-
Gimnazjum na forach;niech te wakacje...
bamber0
28.07.10, 13:42
...wreszcie się skończą! »
Najczęściej czytane24 htydzień




