Na Przystanku Woodstock polała się krew

mid
2010-07-30 , aktualizacja: 30.07.2010 13:32
A A A Drukuj
Punkt krwiodawstwa na Woodstocku stał się tradycyjnym elementem imprezy. Przez cztery dni krew pobierają stacje krwiodawstwa z Zielonej Góry, Poznania, Katowic i Warszawy.
Przystanek Woodstock 2010
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Przystanek Woodstock 2010
Jednak w tym roku nie stoją jak zwykle przy namiocie Akademii Sztuk Przepięknych, ale w pobliżu płatnego pola namiotowego. Nowością są też nagrody, jakie czekają na dawców. - Udało się wygospodarować pieniądze na skuter. Ostatniego dnia Woodstocku zrobimy losowanie wśród tych, którzy oddali krew. Skuter pojedzie do domu zwycięzcy na nasz koszt. Więc ktoś, kto wygra, dowie się o nagrodzie dopiero po Przystanku - mówi Zbigniew Urbaniak, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Zielonej Górze, główny koordynator akcji zbiórki krwi. Na drobne upominki może natomiast liczyć każdy dawca. W paczkach są: koszulka, chusta na głowę, dziesięć czekolad, sok, smycz, konserwa w puszcze, długopis i dwie bułki. Poznańska ekipa dorzuca jeszcze czerwony kapelusz w kowbojskim stylu. - Okazuje się, że duże znaczenie ma kolor koszulek, jakie rozdajemy. My dajemy białe. Niektórzy woodstockowicze kręcą nosem i idą oddać krew do tego miasta, które ma czarne koszulki - opowiada Urbaniak. Liczy na to, że w tym roku uda się zebrać co najmniej tyle krwi, co rok temu. Wówczas dzięki dawcom padł rekord - zebrano ponad tysiąc litrów!

Paweł i Krystian są dawcami już od kilku lat. Ale pierwszy raz zdecydowali się oddać krew na Woodstocku. - Dziś byłem kierowcą, więc jestem nic jeszcze nie piłem. Przyszedłem od razu po przyjeździe - mówi Paweł. Dawcy mają po 22 lata. Przyjechali z Sokołowska pod Wałbrzychem. Oboje mają grupę A Rh minus.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos