W ratuszu toczy się gra, na boiskach będzie bieda
02.09.2010
, aktualizacja: 02.09.2010 18:57
1,4 mln zł - zielonogórskie kluby sportowe już witały się z tą kwotą, bo prezydent, wysłuchawszy ich lamentów, wydobył dodatkowe środki na sport. Radni zaakceptowali wydatek, już wyszło ogłoszenie o konkursie. Jednak konkurs nie został rozstrzygnięty i istnieje groźba, że kasa przejdzie klubom koło nosa
To może być lament i koniec funkcjonowania niektórych klubów i sekcji - alarmują "Gazetę" przedstawiciele środowiska sportowego.
W ciężkich czasach, w których nieliczni sponsorzy pomagają tylko nielicznym, ciężar finansowania sportu wpadł do miejskiego budżetu. Nie jest to tylko zielonogórska przypadłość. Ale to właśnie u nas kilka klubów prosiło ostatnio prezydenta Janusza Kubickiego o dodatkową pomoc, która nie została ujęta w pierwotnym planie podziału środków budżetowych na br. W potrzebie znaleźli się m.in.: piłkarze Lechii, pływacy Kornera, akademiccy piłkarze ręczni, siatkarze oraz żużlowcy Falubazu.
Prezydent w odpowiedzi wysupłał dodatkowe 1,4 mln zł. Zielonogórscy radni przegłosowali wydanie tej kwoty na potrzeby zielonogórskiego sportu. W lipcu pojawiło się ogłoszenie konkursowe, prezydent powołał nawet komisję do rozstrzygnięcia konkursu. Kluby mogły się cieszyć z ekstra dotacji już 9 sierpnia. Ale nic w tej sprawie nie zdarzyło się do dziś, a w każdym razie nic dobrego.
- Padniemy ofiarą rozgrywki politycznej prezydenta z radnymi. A pieniądze przepadną. Konkurs zostanie unieważniony, jeśli rozstrzygnięcie nie zapadnie do 9 września. Tymczasem w kilku klubach chodzi o pieniądze na "być albo nie być" - skarżą się "Gazecie" szefowie tych klubów.
- Polityczna gra ze strony radnych rzeczywiście się toczy i to oni zmuszają mnie, żebym wstrzymał kasę na sport - twierdzi Janusz Kubicki. Prezydencka wersja wydarzeń sięga 2003 r. Od tamtego czasu rok w rok zwiększamy w Zielonej Górze wydatki na oświatę. Także teraz zaszła taka potrzeba. Zwróciłem się więc do radnych o zwiększanie deficytu budżetowego o 8 mln zł na większe rachunki grzewcze szkół oraz pokrycie wydatków na większą liczbę dzieci w miejskich przedszkolach. - Ale radni powiedzieli mi "nie", nie zadając przy tym żadnych pytań! Oniemiałem. Usłyszałem, że mam sobie pieniądze znaleźć i skończyć z robieniem igrzysk za miejskie pieniądze - relacjonuje Janusz Kubicki. - No to gdzie ja mam szukać pieniędzy? Tam, gdzie planowałem coś zrobić, ale nie doszło jeszcze do podpisania umów. I tak się mają m.in. rzeczy z kasą na zielonogórski sport. W zawieszenie poszły też pewne plany imprez w nowej miejskiej hali. Dodatkowa kasa na kluby zawodowe to w pewnym sensie są igrzyska. Skoro radni kazali mi z tym skończyć, sport może ucierpieć. Jeszcze tego nie przesądzam, bo szukam oszczędności w różnych miejscach. Ale muszę mieć rezerwę. Dlatego nie rozstrzygam tego konkursu i nie wiem, czy w ogóle rozstrzygnę - zapowiedział prezydent. - Jeśli zimą mam stanąć przed wyborem: pieniądze na pensje dla nauczycieli czy dofinansowanie zawodowych sportowców, to wybiorę nauczycieli. Radni chcieli, żebym na oświatę dał pieniądze z VAT. Zapomnieli, że to poszło na drogę przez park?
Decyzja prezydenta nie jest zaskoczeniem dla Jacka Budzińskiego, szefa klubu radnych PiS. - Janusz Kubicki mówił o tym zaraz po sesji, kiedy nie zgodziliśmy się na zwiększenie deficytu. Opowiadał, że wstrzyma pieniądze dla Lechii, której prezesem jest Jerzy Materna, poseł PiS. To zwykły rewanżyzm polityczny i próba szantażowania radnych. Ale my nie ulegniemy. Prezydent powinien przestać straszyć radnych i odgrywać się na klubach sportowych - komentuje Budziński.
W podobnym tonie wypowiada się Adam Urbaniak, przewodniczący rady miasta z PO. - Szukanie oszczędności nie może oznaczać rezygnowania z zaplanowanych wydatków. A dotację na sport uchwaliliśmy w styczniu. To tak jakby prezydent wstrzymywał realizację inwestycji, czy cofnął pieniądze na bieżące utrzymanie szkół. Jedno słowo ciśnie mi się na usta - paranoja - mówi przewodniczący.
Radni PO i PiS przypominają, że wskazali prezydentowi, gdzie powinien szukać oszczędności. Klubów sportowych na tej liście nie było. - Janusz Kubicki skąpi pieniędzy na sport, a nie ma skrupułów, aby nachalnie promować swoją osobę na billboardach i w ogłoszeniach prasowych. Wydał milion złotych na koncercik Festiwalu Piosenki Rosyjskiej. Zatrudnia kolejnego specjalistę od kontaktów z mediami. Tu ma prezydent pole do popisu - dodaje Budziński. - Niech Janusz Kubicki lepiej powie, gdzie się podziało 28 mln zł zwrotu podatku VAT za budowę hali widowiskowo-sportowej, gdzie jest zwrot podatku za stadion żużlowy? - dopytuje Urbaniak.
Zdaniem Edwarda Markiewicza, przewodniczącego komisji zdrowia, kultury i sportu, jesteśmy świadkami wojenki pomiędzy prezydentem a radnymi PO i PiS. Ale sprawiedliwość jest po stronie Janusza Kubickiego. - Gdy postawimy na szali konieczność zapłacenia rachunków szkół i dotacje na sport, to nie ma dyskusji. Pierwszy wydatek jest konieczny, drugi może poczekać. Ale pieniądze znajdą się na jeden i drugi, bo radni radni PO i PiS uchwalą zwiększenie deficytu. Pieniędzy na oświatę realnie zabraknie w grudniu, więc teraz mogą sobie pokrzyczeć. To gierki polityczne, PO i PiS szukają każdej okazji, aby zdyskredytować prezydenta i podnieść walory swoich kandydatów - komentuje radny SLD.
W ciężkich czasach, w których nieliczni sponsorzy pomagają tylko nielicznym, ciężar finansowania sportu wpadł do miejskiego budżetu. Nie jest to tylko zielonogórska przypadłość. Ale to właśnie u nas kilka klubów prosiło ostatnio prezydenta Janusza Kubickiego o dodatkową pomoc, która nie została ujęta w pierwotnym planie podziału środków budżetowych na br. W potrzebie znaleźli się m.in.: piłkarze Lechii, pływacy Kornera, akademiccy piłkarze ręczni, siatkarze oraz żużlowcy Falubazu.
Prezydent w odpowiedzi wysupłał dodatkowe 1,4 mln zł. Zielonogórscy radni przegłosowali wydanie tej kwoty na potrzeby zielonogórskiego sportu. W lipcu pojawiło się ogłoszenie konkursowe, prezydent powołał nawet komisję do rozstrzygnięcia konkursu. Kluby mogły się cieszyć z ekstra dotacji już 9 sierpnia. Ale nic w tej sprawie nie zdarzyło się do dziś, a w każdym razie nic dobrego.
- Padniemy ofiarą rozgrywki politycznej prezydenta z radnymi. A pieniądze przepadną. Konkurs zostanie unieważniony, jeśli rozstrzygnięcie nie zapadnie do 9 września. Tymczasem w kilku klubach chodzi o pieniądze na "być albo nie być" - skarżą się "Gazecie" szefowie tych klubów.
- Polityczna gra ze strony radnych rzeczywiście się toczy i to oni zmuszają mnie, żebym wstrzymał kasę na sport - twierdzi Janusz Kubicki. Prezydencka wersja wydarzeń sięga 2003 r. Od tamtego czasu rok w rok zwiększamy w Zielonej Górze wydatki na oświatę. Także teraz zaszła taka potrzeba. Zwróciłem się więc do radnych o zwiększanie deficytu budżetowego o 8 mln zł na większe rachunki grzewcze szkół oraz pokrycie wydatków na większą liczbę dzieci w miejskich przedszkolach. - Ale radni powiedzieli mi "nie", nie zadając przy tym żadnych pytań! Oniemiałem. Usłyszałem, że mam sobie pieniądze znaleźć i skończyć z robieniem igrzysk za miejskie pieniądze - relacjonuje Janusz Kubicki. - No to gdzie ja mam szukać pieniędzy? Tam, gdzie planowałem coś zrobić, ale nie doszło jeszcze do podpisania umów. I tak się mają m.in. rzeczy z kasą na zielonogórski sport. W zawieszenie poszły też pewne plany imprez w nowej miejskiej hali. Dodatkowa kasa na kluby zawodowe to w pewnym sensie są igrzyska. Skoro radni kazali mi z tym skończyć, sport może ucierpieć. Jeszcze tego nie przesądzam, bo szukam oszczędności w różnych miejscach. Ale muszę mieć rezerwę. Dlatego nie rozstrzygam tego konkursu i nie wiem, czy w ogóle rozstrzygnę - zapowiedział prezydent. - Jeśli zimą mam stanąć przed wyborem: pieniądze na pensje dla nauczycieli czy dofinansowanie zawodowych sportowców, to wybiorę nauczycieli. Radni chcieli, żebym na oświatę dał pieniądze z VAT. Zapomnieli, że to poszło na drogę przez park?
Decyzja prezydenta nie jest zaskoczeniem dla Jacka Budzińskiego, szefa klubu radnych PiS. - Janusz Kubicki mówił o tym zaraz po sesji, kiedy nie zgodziliśmy się na zwiększenie deficytu. Opowiadał, że wstrzyma pieniądze dla Lechii, której prezesem jest Jerzy Materna, poseł PiS. To zwykły rewanżyzm polityczny i próba szantażowania radnych. Ale my nie ulegniemy. Prezydent powinien przestać straszyć radnych i odgrywać się na klubach sportowych - komentuje Budziński.
W podobnym tonie wypowiada się Adam Urbaniak, przewodniczący rady miasta z PO. - Szukanie oszczędności nie może oznaczać rezygnowania z zaplanowanych wydatków. A dotację na sport uchwaliliśmy w styczniu. To tak jakby prezydent wstrzymywał realizację inwestycji, czy cofnął pieniądze na bieżące utrzymanie szkół. Jedno słowo ciśnie mi się na usta - paranoja - mówi przewodniczący.
Radni PO i PiS przypominają, że wskazali prezydentowi, gdzie powinien szukać oszczędności. Klubów sportowych na tej liście nie było. - Janusz Kubicki skąpi pieniędzy na sport, a nie ma skrupułów, aby nachalnie promować swoją osobę na billboardach i w ogłoszeniach prasowych. Wydał milion złotych na koncercik Festiwalu Piosenki Rosyjskiej. Zatrudnia kolejnego specjalistę od kontaktów z mediami. Tu ma prezydent pole do popisu - dodaje Budziński. - Niech Janusz Kubicki lepiej powie, gdzie się podziało 28 mln zł zwrotu podatku VAT za budowę hali widowiskowo-sportowej, gdzie jest zwrot podatku za stadion żużlowy? - dopytuje Urbaniak.
Zdaniem Edwarda Markiewicza, przewodniczącego komisji zdrowia, kultury i sportu, jesteśmy świadkami wojenki pomiędzy prezydentem a radnymi PO i PiS. Ale sprawiedliwość jest po stronie Janusza Kubickiego. - Gdy postawimy na szali konieczność zapłacenia rachunków szkół i dotacje na sport, to nie ma dyskusji. Pierwszy wydatek jest konieczny, drugi może poczekać. Ale pieniądze znajdą się na jeden i drugi, bo radni radni PO i PiS uchwalą zwiększenie deficytu. Pieniędzy na oświatę realnie zabraknie w grudniu, więc teraz mogą sobie pokrzyczeć. To gierki polityczne, PO i PiS szukają każdej okazji, aby zdyskredytować prezydenta i podnieść walory swoich kandydatów - komentuje radny SLD.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
12 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień


