Trener Lechii: Nas nic nie zwalnia z obowiązku
10.02.2012
, aktualizacja: 10.02.2012 12:03
PIŁKA NOŻNA Lament zarządców Lechii Zielona Góra i wizja ubóstwa nie zwalnia pracowników klubu z wykonywania obowiązków. - Wiadomo, że zmartwienia siedzą w głowach, ale trzymamy się komunikatu: trenujemy i szykujemy do gry - mówi nam trener Tomasz Trubiłowicz. W sobotę Lechia zagra kolejny próbny mecz, jednak taniej niż planowała.
ZOBACZ TAKŻE
- Czwartek - ostatni dzień rozbioru Lechii (16-02-12, 19:54)
- Drugi dzień negocjacji i znów mniej piłkarzy (15-02-12, 20:38)
- Dłoniak do nikogo nie ma pretensji (14-02-12, 19:18)
- Komentarz: Bezligowe miasto Zielona Góra (14-02-12, 17:15)
- Nowa rzeczywistość piłkarska: czas młodzieży i UKP (13-02-12, 19:45)
- Jerzy Materna: Prezydent powinien zwolnić doradcę (06-02-12, 19:00)
- Janusz Kubicki i rzecznik prezydenta o pikiecie Lechii [WIDEO] (03-02-12, 20:00)
- Klapa zamiast happeningu Lechii [WIDEO] (03-02-12, 18:13)
- Materna: - Wstyd mi za prezydenta, modliłem się za niego [WIDEO] (02-02-12, 15:25)
- Prezes Lechii: - Dostaliśmy za mało, żeby godnie umrzeć (01-02-12, 21:44)
- Miasto podzieliło kasę na sport. Kto tego nie przeżyje? (30-01-12, 20:32)
Lechia złożyła wniosek o 800 tys. zł dotacji na 2012 r., by szkolić juniorów i walczyć drużyną seniorów o awans do drugiej ligi. Na koniec stycznia okazało się, że klub może liczyć na ledwie 158 tys. zł.
- To szok - mówił w pierwszym odruchu prezes Jerzy Materna, potem płakał, obwiniał prezydenta miasta o brak dobrej woli, modlił się za niego... Żeby o problemie dowiedziało się jak najwięcej osób, Lechia zorganizowała protest pod Urzędem Miasta.
Materna orzekł, że brak dotacji przełoży się np. na konieczność rozwiązania kontraktów z najlepszymi zawodnikami. Póki co, nic takiego się nie zdarzyło.
- Dyrektor klubu spotkał się z nami i powiedział, że mamy normalnie szykować się do rundy wiosennej - przekazał nam trener trzecioligowej Lechii Tomasz Trubiłowicz.
Czy piłkarzom i szkoleniowcom udaje się odsuwanie zmartwień na bok? Gdy stało się jasne, że niedostatek zajrzy Lechii głęboko w oczy, zielonogórski zespół przegrał dwa kolejne sparingi - 0:5 z Górnikiem Polkowice oraz 0:4 z Miedzią Legnica. - Proszę nie pytać, czy ta sytuacja nam przeszkadza, bo to oczywiste. Wszyscy wiedzą, co się dzieje i to było widać po drużynie np. na boisku w Legnicy. Ale trzymamy się oficjalnego komunikatu dyrektora klubu o normalnej pracy. Mamy ważne umowy i nic nie zwalnia nas od wykonywania obowiązków - mówił Trubiłowicz.
Przygotowania do wiosny odbywają się już jednak w trybie oszczędnościowym. Drużyna miała rozegrać najbliższy sparing na nowoczesnej nawierzchni ze sztuczną trawą w Głogowie. Żeby jednak wyszło taniej, Lechia zostanie w domu i zagra w Zielonej Górze. - To jest problem, bo chodzi o zdrowie naszych piłkarzy. Nasza sztuczna trawa jest zużyta, wyeksploatowana. Gra się praktycznie na betonie - ocenił trener. Na owej zużytej trawie w sobotę o godz. 16.15 Lechia zagra sparing z czwartoligową Odrą Bytom Odrzański.
- To szok - mówił w pierwszym odruchu prezes Jerzy Materna, potem płakał, obwiniał prezydenta miasta o brak dobrej woli, modlił się za niego... Żeby o problemie dowiedziało się jak najwięcej osób, Lechia zorganizowała protest pod Urzędem Miasta.
Materna orzekł, że brak dotacji przełoży się np. na konieczność rozwiązania kontraktów z najlepszymi zawodnikami. Póki co, nic takiego się nie zdarzyło.
- Dyrektor klubu spotkał się z nami i powiedział, że mamy normalnie szykować się do rundy wiosennej - przekazał nam trener trzecioligowej Lechii Tomasz Trubiłowicz.
Czy piłkarzom i szkoleniowcom udaje się odsuwanie zmartwień na bok? Gdy stało się jasne, że niedostatek zajrzy Lechii głęboko w oczy, zielonogórski zespół przegrał dwa kolejne sparingi - 0:5 z Górnikiem Polkowice oraz 0:4 z Miedzią Legnica. - Proszę nie pytać, czy ta sytuacja nam przeszkadza, bo to oczywiste. Wszyscy wiedzą, co się dzieje i to było widać po drużynie np. na boisku w Legnicy. Ale trzymamy się oficjalnego komunikatu dyrektora klubu o normalnej pracy. Mamy ważne umowy i nic nie zwalnia nas od wykonywania obowiązków - mówił Trubiłowicz.
Przygotowania do wiosny odbywają się już jednak w trybie oszczędnościowym. Drużyna miała rozegrać najbliższy sparing na nowoczesnej nawierzchni ze sztuczną trawą w Głogowie. Żeby jednak wyszło taniej, Lechia zostanie w domu i zagra w Zielonej Górze. - To jest problem, bo chodzi o zdrowie naszych piłkarzy. Nasza sztuczna trawa jest zużyta, wyeksploatowana. Gra się praktycznie na betonie - ocenił trener. Na owej zużytej trawie w sobotę o godz. 16.15 Lechia zagra sparing z czwartoligową Odrą Bytom Odrzański.
Cała Polska tym żyje - gorące newsy o Euro 2012 >>

- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień




