Kuba Dłoniak: - My to wszystko robimy dla was!
12.02.2012
, aktualizacja: 12.02.2012 21:13
Jeżeli w trzeciej kwarcie niedzielnego meczu w hali CRS pojawiła się groźba, że Kotwica zamknie Zastalowi drzwi gry z najlepszymi w drugi etapie sezonu, to zielonogórscy koszykarze szybko wdeptali groźbę i rywali w parkiet.
ZOBACZ TAKŻE
- Zastal w szóstce - kiedy i z kim (12-02-12, 21:37)
- Niszczycielski dzień Zastalu! (12-02-12, 18:59)
Najważniejszy sprawdzian sezonu zasadniczego Zastal zdał na szóstkę. Zwyciężywszy 85:55 nasi koszykarze zagwarantowali sobie grę w górnej szóstce z najlepszymi w lidze: Treflem Sopot, Turowem Zgorzelec, Czarnymi Słupsk, Anwilem Włocławek i Asseco Gdynia, gdzie stawką będzie rozstawienie przed play-off.
Ledwie tydzień wcześniej zielonogórscy koszykarze słabo spisali się i przegrali mecz z Polpharmą. Co zrobili, by nie potknąć się w starciu z Kotwicą?
- Trener potrafi nas świetnie zmotywować. Przez cały tydzień powtarzał nam na okrągło "Faith! Faith! Faith!". Dodawał też, że musimy się starać, dawać z siebie wszystko, ponieważ gramy dla kibiców. No i dla was - dziennikarzy - opowiadał po wielkim zwycięstwie Kuba Dłoniak, który w niedzielę zdobył dziewięć punktów.
Motywator Mihailo Uvalin uznał, że po takim występie nie ma sensu oprowadzać ciekawskich po taktycznych szczegółach gry: - Nie chcę rozmawiać o dzisiejszym meczu. Ale chcę podziękować zawodnikom za wejście do czołowej szóstki - mówił. Czy szkoleniowiec dostrzegł kluczowy moment w spotkaniu - np. w trzeciej kwarcie, gdy Kotwica była tuż-tuż, a po tym dostała nokautujące ciosy? - Zniszczyliśmy ich i pokazaliśmy, że miejsce w górnej grupie nam się należy - podsumował Uvalin.
Do chwili bliskości z trzeciej kwarty wracał po spotkaniu podkoszowy gracz Kotwicy Marko Djurić: - Gdy zbliżyliśmy się na cztery punkty, pomyślałem, że damy radę. Ale chyba zabrakło nam większej motywacji. I zdecydowanie przegraliśmy walkę na tablicach - ocenił.
Trener Kotwicy Tomasz Mrożek dorzucił coś jeszcze: - Gdy mogliśmy złapać kontakt z Zastalem, to za wolno wracaliśmy do obrony po własnych nieudanych akcjach.
Ledwie tydzień wcześniej zielonogórscy koszykarze słabo spisali się i przegrali mecz z Polpharmą. Co zrobili, by nie potknąć się w starciu z Kotwicą?
- Trener potrafi nas świetnie zmotywować. Przez cały tydzień powtarzał nam na okrągło "Faith! Faith! Faith!". Dodawał też, że musimy się starać, dawać z siebie wszystko, ponieważ gramy dla kibiców. No i dla was - dziennikarzy - opowiadał po wielkim zwycięstwie Kuba Dłoniak, który w niedzielę zdobył dziewięć punktów.
Motywator Mihailo Uvalin uznał, że po takim występie nie ma sensu oprowadzać ciekawskich po taktycznych szczegółach gry: - Nie chcę rozmawiać o dzisiejszym meczu. Ale chcę podziękować zawodnikom za wejście do czołowej szóstki - mówił. Czy szkoleniowiec dostrzegł kluczowy moment w spotkaniu - np. w trzeciej kwarcie, gdy Kotwica była tuż-tuż, a po tym dostała nokautujące ciosy? - Zniszczyliśmy ich i pokazaliśmy, że miejsce w górnej grupie nam się należy - podsumował Uvalin.
Do chwili bliskości z trzeciej kwarty wracał po spotkaniu podkoszowy gracz Kotwicy Marko Djurić: - Gdy zbliżyliśmy się na cztery punkty, pomyślałem, że damy radę. Ale chyba zabrakło nam większej motywacji. I zdecydowanie przegraliśmy walkę na tablicach - ocenił.
Trener Kotwicy Tomasz Mrożek dorzucił coś jeszcze: - Gdy mogliśmy złapać kontakt z Zastalem, to za wolno wracaliśmy do obrony po własnych nieudanych akcjach.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




