Jest sposób na poród bez bólu: gaz rozweselający

Beata Tokarz
09.08.2011 , aktualizacja: 09.08.2011 17:02
A A A Drukuj
Nowość w zielonogórskim szpitalu. Pachnie jak fiołki, a samopoczucie mamy po nim jak po lampce szampana. Mowa o gazie rozweselającym, który sprawi, że kobieta podczas porodu nie będzie odczuwała silnego bólu
Położna prezentuje butlę z entodoxem, czyli mieszanką gazu rozweselającego i tlenu
Fot. Agnieszka Wocal / Agencja Gazeta
Położna prezentuje butlę z entodoxem, czyli mieszanką gazu rozweselającego i tlenu
Na życzenie pacjentki przy jej łóżku porodowym może stanąć nowy nabytek szpitala. Wygląda niepozornie. Butla gazowa na wózku i ustnik, z którego gaz ulatnia się wtedy, gdy kobieta zrobi wdech. Działanie jednak dla wielu kobiet może być kuszące. - Gaz pachnie jak fiołki, a na nastrój działa jak szampan - mówi Sławomir Gąsior, kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala wojewódzkiego w Zielonej Górze. Po oddziale już krążą dowcipy, że teraz po porodzie zamiast opowieści o bólach i traumatycznych przeżyciach będą historie typu: ale się uśmiałam podczas rodzenia.

Podtlenek azotu to bowiem nic innego jak gaz rozweselający. Do znieczulenia podczas porodu stosuje się mieszankę gazu i tlenu. - Znieczulenie działa bardzo krótko, tylko w momencie, gdy kobieta wdycha gaz. Jest ono bezpieczne zarówno dla matki, jak i dziecka - tłumaczy Gąsior. Jak jednak zaznacza, gaz nie znieczula całkowicie, a jedynie uśmierza ból. Podtlenek azotu podnosi próg bólu u pacjentki, zmniejsza poczucie lęku oraz działa lekko euforyzująco. Stosowany jest w tzw. momentach kryzysowych, gdy kobieta nie ma już sił, by przeć, albo gdy ból staje się trudny do zniesienia. Plusem jest też to, że przed podaniem gazu nie trzeba robić żadnych dodatkowych badań jak jest chociażby przed znieczuleniem zewnątrzoponowym. Pacjentka sama trzyma ustnik i wdycha gaz, gdy tego potrzebuje. Lekarz czy położna kontroluje cały proces.

Stosowanie gazu ma też swoje minusy. Zdarzają się zawroty głowy, oszołomienie, lekki szum w uszach. Dlatego podczas wdychania gazu rodząca nie powinna nic jeść i musi leżeć, żeby się nie przewróciła.

Zielonogórski szpital nie jest jednak pierwszym w województwie, który oferuje rodzącym kobietom „rozweselające znieczulenie”. Od 6 lipca takie znieczulenie jest możliwe w szpitalu im. Śmiegielskiego w Skwierzynie, który należy do grupy Nowy Szpital. Jak przyznaje Jarosław Musielak, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego skwierzyńskiego szpitala, zainteresowanie jest spore, a informacja o gazie na porodówce roznosi się błyskawicznie pocztą pantoflową. - W ciągu miesiąca ze znieczulenia gazem skorzystało 14 pacjentek, czyli 60 proc. rodzących drogami natury. Panie reagowały na gaz bardzo różnie. Większość była zadowolona, ale i zdarzało się, że niektóre pacjentki źle się czuły - wylicza Musielak.

Stosowanie gazu rozweselającego na porodówce jest alternatywą chociażby dla znieczulenia zewnątrzoponowego, które, chociaż w teorii jest dostępne w większości szpitali, w praktyce stosuje się bardzo rzadko. Powodem jest notoryczny brak anestezjologów, a obecność lekarza tej specjalności jest konieczna przy takim znieczuleniu. - Gdy u nas na dyżurze jest jeden anestezjolog, a co trzeci poród to cesarskie cięcie, siłą rzeczy lekarz jest zaangażowany przy operacji. Nie może więc opiekować się dodatkowo pacjentką w znieczuleniu zewnątrzoponowym - tłumaczy doktor Gąsior. Uśmierzanie bólu gazem rozweselającym nie wymaga obecności anestezjologa, a przez to jest o wiele bardziej dostępne.

W obu szpitalach znieczulenie podtlenkiem azotu jest bezpłatne.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów