"Niezatapialny" Zych i "niewybieralna" Fedak

Artur Łukasiewicz
11.10.2011 , aktualizacja: 11.10.2011 10:10
A A A Drukuj
Poseł Józef Zych i minister Jolanta Fedak Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta Poseł Józef Zych i minister Jolanta Fedak
No wziął i wszedł z rozpędu - nie kryje rozczarowania młody działacz PSL z Zielonej Góry. Cały sztab ciężko pracował na sukces wyborczy minister pracy Jolanty Fedak. A mandat wziął Józef Zych
Minister Fedak i szefowa lubuskiego PSL stratowała z pierwszego miejsca. PSL zdobywa zwykle w Lubuskiem jeden mandat i zawsze jest to mandat Zycha. Tak jest od 20 lat, ale teraz miało być inaczej. Jeszcze latem PSL zaoferowało byłemu marszałkowi Sejmu "trójkę" na liście. Zych przyjął to z irytacją, w jego obronie stanęli starsi działacze. Awansował na dwójkę. Wyżej nie mógł. Na czele minister Fedak, od lat przygotowywana na naturalnego następcę Zycha. Miał być to także widomy znak nieuchronnej pokoleniowej zmiany warty u ludowców.

Kampanię miała solidną, bogatą, z billboardami, debatami telewizyjnymi (w jednej zastępowała wicepremiera Pawlaka). Minister była jedną z twarzy centralnej kampanii PSL. Tańczyła w rytm latynoskiej muzyki w teledyskach. Lokalnie nie odpuściła żadnych dożynek w woj. lubuskim. Z Warszawy przywoziła same dobre wiadomości, np. że Pawlak zgodził się na poszerzenie specjalne strefy ekonomicznej w Nowym Kisielinie pod Zieloną Górą.

Starania Fedak nie zdały się na wiele. PSL zdobył w regionie niecałe 8 procent. Fedak dostała 4,7 tys. głosów, a Zych 6,9 tys.

- Wszedł tam z rozpędu. Nawet się nie oplakatował. Chyba księża na pokutę dawali parafianom głosowanie na Zycha - śmieje się gorzko młodszy polityk ludowców z Zielonej Góry. - Lokomotywą nie był, a swoje wziął. Dziwne to, bo naprawdę Fedak miała dobrą kampanię, wszędzie było jej pełno. Brała udział w debatach telewizyjnych. Może zaszkodziły jej te emerytury, a może Józef jest z gatunku niezatapialnych - dodaje.

Faktycznie, Zycha nie było widać za bardzo w kampanii wyborczej. Narzekał na zdrowie. Zorganizował kilka spotkań promujących swoją książkę o papieżu Janie Pawle II. Wywiesił parę bannerów przy zaprzyjaźnionych parafiach, m.in. na zielonogórskim os. Zastalowskim.

Inny działacz żartując. - I na cholerę te parytety. W Toruniu przepadła marszałek Kierzkowska, u nas Jolka też. Wychodzi, że jak nie było parytetów, to kobiety wygrywały.

A całkiem poważnie, mówi o tym, co wiedzą wszyscy. Fedak ma od lat problem wyborczy. Jeszcze nigdy nie udało się jej wygrać nawet w wyborach lokalnych. - Są ludzie po prostu niewybieralni. Nie wiem, na czym to polega, ale tak to jest. Józef do nich nie należy - opowiada starszy działacz PSL z południa regionu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów