Babimost: Lot w chmurach i we mgle? Możliwe

Kalina Stawiarz
27.11.2011 , aktualizacja: 27.11.2011 17:21
A A A Drukuj
Lotnisko w Babimoście Fot. Agnieszka Wocal / Agencja Gazeta Lotnisko w Babimoście
Pasażerowie mogą odetchnąć, lotnisko w Babimoście w końcu doczeka się nowoczesnego systemu nawigacji, który pozwoli pilotom lądować i startować przy ograniczonej widoczności
W tej chwili lotnisko w Babimoście może przyjmować samoloty pasażerskie tylko przy dobrej widoczności. W razie nieco mocniejszego pogorszenia warunków pogodowych kieruje je do innych portów, najczęściej do Poznania.

Przepisy lotnicze są bardzo surowe: pilot samolotu podchodzącego do lądowania musi mieć doskonałą widoczność i tym samym orientację w położeniu pasa startowego. Jeśli nie, muszą go wesprzeć bardzo precyzyjne urządzenia naprowadzające, czyli ILS. Pieniądze na ich zakup i instalację w porcie w Babimoście w swoim budżecie na lata 2012-16 zapisała Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Chodzi nie tylko o sam ILS, ale także radiową pomoc nawigacyjną DME (Distance Measuring Equipment).

Brak systemu naprowadzania od początku uruchomienia regularnych połączeń był zmorą lotniska podzielonogórskiego. Z powodu mgły samoloty startujące lub lądujące w Babimoście bardzo często musiały być odsyłane na sąsiednie lotniska np. w Poznaniu czy Wrocławiu. Teraz ma to się zmienić. - W ub.r. system ILS byłby przydatny w pracy lubuskiego lotniska jedynie przez 294 godziny, gdy panowały warunki meteorologiczne uzasadniające jego użycie. One raczej utrudniały, ale nie uniemożliwiały podróży. Lotnisko nie było przez kilka dni zasnute mgłą. Loty dało się przełożyć na późniejsze godziny. Problemy typowe dla jesiennych i wiosennych zmierzchów i poranków ustępowały po kilku godzinach. Jednak dla podróżnych były to niewątpliwie utrudnienia i w tym kontekście to dobra wiadomość - mówi Grzegorz Hlebowicz, rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

Samo postawienie tego systemu nie jest wielkim wyzwaniem budowlanym ani wielką inwestycją i zazwyczaj nie stanowi problemu. Decydujący wpływ na terminy jego uruchomienia ma natomiast skomplikowana procedura przetargowa. Zwykle trwa ok. roku. Z tego wynika, że w Babimoście ILS zacznie działać najwcześniej pod koniec przyszłego roku. Szacuje się, że będzie kosztował ok. 4 mln zł. Z tego 85 proc. wyłoży województwo lubuskie. To pieniądze z unijnego programu LRPO.

Koszty utrzymania ILS szacuje się na ok. 150 tys. zł i ponosi je PAŻP. Kosztuje przede wszystkim certyfikat, który musi być przedłużany co pół roku. Do tego celu agencja ma samoloty pomiarowe zwane papugami, które certyfikują także obecne już na lubuskim lotnisku pomoce nawigacyjne.

Kategoria lotniska jest jednocześnie jedną z trzech kategorii, w której pracuje system ILS. Trzecia, najwyższa pozwala latać praktycznie z zerową widocznością. Zależy ona od tego szeregu wymogów, które musi spełnić lotnisko i przewoźnik. Chodzi m.in. o oświetlenie, oznakowanie dróg czy dostępność służb przeciwpożarowych. W przypadku Babimostu będzie to na pewno kategoria pierwsza.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

  • Babimost jak... Polinezja... mmmmmm000 29.11.11, 13:04

    A mi się przypomina taka komiczna sytuacja (nie pamiętam) z czasów I czy II Wojny Światowej, kiedy to na jednej z wysp na Pacyfiku wojska Brytyjskie czy Amerykańskie zbudowały lotnisko. Była»