Kto poleci z Babimostu. Biją się o kontrakt

Beata Tokarz
23.12.2011 , aktualizacja: 22.12.2011 18:36
A A A Drukuj
Port Lotniczy w Babimoście Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta Port Lotniczy w Babimoście
Tego jeszcze nie było! Jest aż czterech chętnych na obsługę lotów z Babimostu do Warszawy. - Widać, staliśmy się łakomym kąskiem dla przewoźników - komentuje Jarosław Sokołowski, wicemarszałek województwa. Kąsek ten jest smakowity, bo chodzi o 35 mln zł
Port Lotniczy w Babimoście
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Port Lotniczy w Babimoście
Jeszcze rok temu przetargi na przewoźnika lotniczego kończyły się fiaskiem. Brakowało chętnych i pieniędzy. Skutek? Przez pół roku z lotniska w Babimoście nie wyleciał w stronę warszawskiego Okęcia ani jeden rejsowy samolot. Dopiero w czerwcu br. wznowiono loty. Aby do tego doszło, Urząd Marszałkowski zapłacił firmie SprintAir 3,7 mln zł. - Jesteśmy zadowoleni ze współpracy z tą firmą. Świadczą też o tym efekty, a więc frekwencja, regularność, dbałość o klienta. Trudno coś zarzucić temu przewoźnikowi - mówi wicemarszałek Jarosław Sokołowski.

Rzeczywiście od momentu wejścia na lubuski rynek SprintAir liczba pasażerów wzrosła. Do wczoraj z portu w Babimoście wyleciało 6,5 tys. pasażerów. Z danych marszałka wynika, że w przeważającej części są to tzw. pasażerowie komercyjni, a nie urzędnicy w delegacjach. Jak się też okazuje, z lotów do stolicy korzystają nie tylko Lubuszanie, ale i mieszkańcy zachodniej Wielkopolski oraz Zagłębia Miedziowego.

Czterech do latania

- Z powodu przewoźnika nie odwołano ani jednego lotu. Nie lataliśmy tylko raz, gdy warszawski port był zamknięty z racji pamiętnego awaryjnego lądowania kapitana Wrony - mówi Włodzimierz Korcz, zastępca dyrektora Departamentu Gospodarki i Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego.

Umowa ze SprintAir wygasa z końcem grudnia. Na biurku marszałka leżą już jednak oferty czterech firm, które chętnie polatają z Babimostu do Warszawy przez najbliższe cztery lata. To obecny przewoźnik SprintAir oraz firmy: Eurolot, OLT-Jetair i Sky-Taxi. - Bardzo nas cieszy to zainteresowanie, bo oznacza, że staliśmy się łakomym kąskiem na rynku. To efekt konsekwentnych działań. Przewoźnicy też dostrzegli potencjał naszego rynku i są skłonni zainwestować w te loty - tłumaczy Sokołowski.

Te "konsekwentne działania" to przede wszystkim wieloletni plan finansowania lotów z Babimostu, czyli 35 mln zł. Spór o dotację trwał przez kilka miesięcy, ale wreszcie udało się marszałkowi przekonać radnych sejmiku, że bez pieniędzy nie ma co myśleć o rozwoju lotniska, ani o regularnych lotach na dłuższe trasy. Jesienią zapadła decyzja. Radni na promocję województwa przez loty z Babimostu przeznaczyli więc po 8,7 mln zł na kolejne cztery lata. Zdaniem urzędników to właśnie ten fakt był decydujący w zainteresowaniu przetargiem.

Ile za jeden lot

Jednym z kryteriów jest cena za jeden lot. Tutaj propozycje firm wahają się od 6,5 do 13 tys. zł. - To duże rozbieżności. Musimy być ostrożni i dokładnie sprawdzić te ceny, żeby nie okazało się, że najniższa kwota jest po prostu nierealna. Czekamy na kalkulacje finansowe oferenta - tłumaczy Korcz.

Chociaż otwarcie kopert nastąpiło w środę, procedura przetargowa nieco się przedłuży. Wszyscy chętni muszą pouzupełniać dokumenty, dlatego ostateczna decyzja komisji przetargowej zapadnie dzisiaj. Nowy przewoźnik pojawi się na lubuskim niebie już od pierwszych dni stycznia.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów