Wielki protest przeciw ACTA. 1,5 tys. ludzi na ulicach!
25.01.2012
, aktualizacja: 25.01.2012 19:56
Ponad 1,5 tys. internautów przemaszerowało ulicami Zielonej Góry sprzeciwiając się podpisaniu kontrowersyjnego prawa ACTA. Nie brakowało antyrządowych haseł: "Donald, matole, skąd będziesz ściągał pornole", czy "Donald, pomyliłeś ustrój, chłopcze". - Premier musi się liczyć z naszym zdaniem - mówią zielonogórzanie

Fot. Wojciech Waloch / Agencja Gazeta

Fot. Wojciech Waloch / Agencja G
Zielona Góra protestuje przeciw ACTA

Fot. Wojciech Waloch / Agencja G
Zielona Góra protestuje przeciw ACTA

Fot. Wojciech Waloch / Agencja Gazeta
Co to za rząd, który nie słucha głosu ludu - taki transparent niosło dwóch młodych mężczyzn

Fot. Wojciech Waloch / Agencja Gazeta
Maria Bocheńska przyszła na protest razem z wnukiem. Na transparencie starannie napisała NIE DLA ACTA!
ZOBACZ TAKŻE
- Felieton: Niech żyje Polska Walcząca 2012! (25-01-12, 19:01)
- Rozmowa. Nie brońcie prawa do kradzieży w sieci (25-01-12, 08:00)
Zielonogórski protest przeciw ACTA. Zobacz zdjęcia!
Internauci skrzyknęli się na Facebooku. Swój udział w marszu potwierdziło ponad 2 tys. osób. Pod zielonogórskim ratuszem pojawiło się ponad 1,5 tys. - Czegoś takiego jeszcze w tym mieście nie widziałem - przecierał oczy ze zdumienia pan Zbigniew. Rzeczywiście to największe zgromadzenie w ostatnich dwóch dekadach. Dominowali młodzi ludzie: uczniowie gimnazjów, liceów i studenci. Przynieśli ze sobą transparenty z hasłami: "Nie dla ACTA!" oraz maski Guya Fawkesa, symbol organizacji Anonymous. Organizatorzy zapowiadali przemarsz jedynie chodnikami i dotrzymali słowa. Policja nie musiała interweniować. Młodzi przyszli, ponieważ nie chcą być podglądani w internecie, boją się także ograniczenia wolności słowa oraz dostępu do mediów.
- Jestem tu, bo wiem, o co chodzi w ACTA. To jest zatrważające - mówi Jacek Tokarski, student Uniwersytetu Zielonogórskiego.
- Czy politycy są zboczeńcami, więc dlatego chcą nas podglądać w internecie? Nikogo nie powinno to obchodzić - mówi współorganizator akcji Robert Górski. Nie miał za dużo roboty.
Kilku wodzirejów podrywało tłum do wspólnych antyrządowych okrzyków. "Donald, matole, skąd będziesz ściągał pornole", "Tu jest Polska, nie Bruksela, nam cenzury nie potrzeba", "Precz z cenzurą" oraz "Nie dla ACTA, s...ny" - krzyczano.
- Chcą nam zrobić w internecie Koreę Północną! Nie godzimy się na to, dlatego jesteśmy. Większość myśli, że my, młodzi, potrafimy tylko siedzieć biernie przed komputerem. To nieprawda - mówi Magda, uczennica IV Liceum Ogólnokształcącego.
W tłumie można było też spotkać starszych. - Jesteśmy pilnowani na każdym kroku. Chcą z nas zrobić roboty. Palić nie można, pić piwa w parku też, a teraz chcą nam zabrać internet. Ta manifestacja pokazuje, że młodzież jest wspaniała i jej zależy. Sama jestem wywrotowcem, dlatego tu jestem. Nie może być tak, że co Unia Europejska powie, to my robimy - mówi zielonogórzanka Maria Bocheńska.
Głośna i kolorowa manifestacja przeszła przez deptak, al. Niepodległości, ul. Chrobrego, al. Konstytucji 3 Maja, ul. Reja, ul. Bohaterów Westerplatte. Zgromadzenie skończyło się pod ratuszem, gdzie przez kilkanaście minut skandowano hasła oraz skakano przy: "Kto nie skacze, ten za ACTA". - Jestem pozytywnie zaskoczony, że przyszło aż tyle ludzi. Młodzi pokazali, że mogą wziąć sprawy w swoje ręce. Dziękujemy policji za pomoc oraz przede wszystkim uczestnikom - obyło się bez żadnych incydentów. - Jak tak dalej pójdzie, to Tusk straci władzę - komentowali młodzi ludzie. Twierdzą, że teraz po serii ogólnopolskich dużych manifestacji rząd musi się liczyć z ich zdaniem.
Cenzura internetu, ograniczenie wolności słowa, całkowity nadzór działań w sieci, ograniczenie wolności obywatelskiej - tak o ACTA mówią jej przeciwnicy. Co kryje się za tym skrótem? Jest to umowa handlowa dotycząca zwalczania handlu towarami podrobionymi, która ogranicza także wolność działań w sieci. Dlaczego wywołuje takie kontrowersje? Jedną z najważniejszych zmian jest zobowiązanie dostawców internetu i właścicieli serwisów do monitorowania zachowań internautów. To przede wszystkim tego boją się eksperci. Podkreślają, że zmiana ta nie tylko zwiększy koszty działalności w sieci, ale przede wszystkim naruszy wolność internautów. Dodatkowo, postanowienia ACTA pozwoliłyby w określonych sytuacjach zmusić dostawców internetu i właścicieli serwisów do ujawniania danych posiadaczom praw własności, którego prawa mogły zostać naruszone. Inną kontrowersyjną zmianą dotyczącą sieci jest możliwość usuwania bez wyroku sądu treści uznanych za pirackie.
Felieton: Niech żyje Polska Walcząca 2012!
- 20 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
24 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć