Kierowcy za nic mają "zimówki". Do pierwszego śniegu

Agata Źrałko
09.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 08:49
A A A Drukuj
Fot. Przemyslaw Skrzydlo / AG
Mróz trzyma, ale bezśnieżna zima rozleniwiła kierowców. - Ponad połowa kierowców jeździ na letnich oponach - alarmują wulkanizatorzy i liczą straty. Kierowcy mogą żałować swojego lenistwa. A dziś już dość mocno pada śnieg

Fot. Przemyslaw Skrzydlo / AG
Łukasz, 28-letni zielonogórzanin, co roku zwleka z założeniem "zimówek". Bo nie ma "czasu, pieniędzy i chęci". W tym roku z letnimi oponami pożegnał się w grudniu.

- Znalazłem w sieci kupon zniżkowy. Opłacało się. Gdyby nie przecena, pewnie nadal jeździłbym na letnich. Śniegu nie było, pod górkę nie podjeżdżam, o co miałbym się martwić? - tłumaczy zielonogórzanin.

W ubiegłym roku szturm na warsztaty samochodowe zaczął się już w październiku. Po miesiącu niemal wszyscy kierowcy jeździli już na oponach zimowych. Zimowa aura była bezlitosna: pierwszy śnieg spadł już w połowie listopada i sypał aż do marca.

W tym roku kierowcy ociągają się z wymianą opon. Zima przyszła późno. Do tego, choć mroźna, jest wyjątkowa sucha. Rozleniwiła kierowców. Warsztaty wulkanizatorskie świecą pustkami. Od grudnia w warsztacie Jerzego Nagórskiego panuje cisza. W styczniu przyjechało do niego tylko dziesięciu zaspanych kierowców. Dziennie na rampę wjeżdżają maksymalnie dwa auta.

- Naprawiam przebite opony albo uszkodzone felgi. Kierowcy nie myślą o wymianie opon. Wystarczy się przejść po większych parkingach w mieście, ponad połowa kierowców jeździ nadal na letnich oponach - ocenia Jerzy Nagórski. - Już dawno nie miałem tyle wolnego czasu - zwierza się mechanik.

Kierowcy zapominają, że zimowe opony są podstawą bezpieczeństwa, gdy temperatura spada poniżej siedmiu stopni Celsjusza. Od letnich różnią się bieżnikiem i stosowaną w nich mieszanką. Lepiej odprowadzają śnieg, wodę i błoto. Są bardziej miękkie, bieżnik ułatwia prowadzenie auta na zakrętach i podczas hamowania.

W Austrii kierowcy muszą wymienić "zimówki" już 1 listopada. W Polsce decyzję zostawia się kierowcy.

- Policja nie może nakazać kupna opon zimowych. Podczas kontroli drogowych funkcjonariusze sprawdzają jedynie np. czy szyby nie są oszronione albo czy widać tablice rejestracyjne. Opony trzeba wymienić z myślą o własnym bezpieczeństwie - mówi Justyna Migdalska z zespołu prasowego policji.

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy