Zasada o Platformie: Łez jeszcze nie widać

Artur Łukasiewicz
13.02.2012 , aktualizacja: 13.02.2012 12:23
A A A Drukuj
Jest już krew i pot, ale łez jeszcze nie widać. Naszym działaczom nie puszczają nerwy - mówi europoseł Artur Zasada.
Europoseł Artur Zasada
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta
Europoseł Artur Zasada
Artur Łukasiewicz: Gazety piszą o panice w PO. W sondażach 27 proc. poparcia, najniżej od lat. Co się dzieje?

Artur Zasada, eurodeputowany PO z Zielonej Góry: - Fakt, powodów do radości nie ma. Mam też wrażenie, że po wprowadzeniu kilku zapowiedzianych niepopularnych reform wynik może być jeszcze niższy.

Reformy premier ogłosił kilka miesięcy temu. Obiecał krew pot i łzy. Wtedy nie było tąpnięcia w sondażach.

- Bo po zapowiedziach rząd przeszedł do czynów. Jest już krew i pot, ale łez jeszcze nie widać. Naszym działaczom nie puszczają nerwy. Obserwujemy to co się dzieje, my europosłowie trochę z większej odległości. Do niepokoju daleko. Cóż, tak to jest w polityce, czasami ma się 40 proc, a czasami 27.

W opinii publicznej zrobiliście się aroganccy. Jest mnóstwo wpadek. Minister sportu np. nie wie dlaczego akurat na stadionie narodowym ma grać Legia z Wisłą.

- Dajmy pani minister czas. Polacy ocenia ją za kilka miesięcy po mistrzostwach piłkarskich. Może okazać się, że będzie świetnym ministrem. Nie ukrywała, że musi się zorientować w sprawach sportu.

Władza uderza do głowy?

- Ciężko oceniać. Mogę mówić za siebie. Gdybym dostał propozycje bycia ministrem sprawiedliwości, spraw wewnętrznych czy gospodarki to bym odmówił, bo się na tyle nie znam. Gdyby to była oferta ministra transportu, to bym się zastanawiał i pewnie powiedział tak. Stoi za mną 2,5 roku w europarlamencie, i dużo się nauczyłem.

Ruszyłby pan z Kolejami Dużych Prędkości (KDP).

- Projekt jest absolutnie strategiczny i potrzebny Polsce. Brakuje mi takiego spojrzenia na system transportu w perspektywie 10-15 lat. Trzeba jasno powiedzieć gdzie główne drogi powinny się krzyżować, gdzie najważniejsze lotniska, którędy ma biec szybka kolej. Z tą ostatnią tak mi wychodzi, że w okolicach Łodzi. Nie z sentymentu do tego miasta ale z jej położenia. Podobnie jest z lotnictwem. Eksperci wiedzą że najważniejsze porty i linie mają swoje Huby, najczęściej jeden. Niemcy maja dwa, w Monachium i Frankfurcie. Tam się zlatują wszystkie samoloty i potem łączą z innymi miastami i landami. Takie rozwiązanie jest przed nami w Polsce.

Na podobnej zasadzie działają szybkie koleje. KDP połączy ważne miasta. I trzeba zrobić drugi krok. Skomunikować Poznań z Berlinem a Wrocław z Pragą. To pozwoli do wejście w sieć europejskich ekspresowych kolei. Takich działań oczekiwałem, niestety projekt został zamrożony. Całe szczęście zmieniono datę. Już rząd nie mówi o 2030 r., a o 2020. I dobrze. Do tego czasu zakończymy pracę nad studium. Będzie dokumentacja, do tego czasu wykupi się ziemię pod inwestycję. I do przodu.

Jak wygląda lubuska PO. Pan jest liderem takiej grupy nazywanej "30 plus". W niej upatruje się świeżą krew. Co z ta grupą się dzieje?

- Zestarzała się (śmiech). Dziś to już ludzie po 40-stce. Kilka lat temu spotkaliśmy się, żeby się po prostu polubić zaprzyjaźnić, a nie by tworzyć frakcję. Żeby nie dać się napuszczać - północ na południe, czy powiat na powiat. I to się udało, nie bierzemy udziały w takich rozgrywkach. Myślę, że działamy ponad podziałami i skutecznie. Wiele się zmieniło. Bartek Bartczak został burmistrzem Gubina, Sebastian Ciemnoczołowski Kargowej, a Marek Cebuka Krosna Odrzańskiego. Do senatu wszedł Robert Dowhan. Założenie było takie, by dotrzeć do młodych, do ludzi z osiągnięciami, którzy nie idą do partii dla stanowisk, nie są na dorobku. Efekty są całkiem niezłe.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów