Prokuratorzy liczą kasę, 23 mln za poręczenia
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 18:03
Najwięcej majątku, bo na wartość ponad 5,5 mln zł. zabezpieczyli prokuratorzy z Nowej Soli. Lwią cześć - bo aż 3,5 mln zł. musiał wpłacić przedsiębiorca podejrzany o mobbing
We wszystkich lubuskich prokuraturach w 2011 r. badano ok. 41,3 tys. spraw. Większość - ok. 26 tys., prowadzili śledczy podlegający pod Prokuraturę Okręgową w Zielonej Górze.
Śledztwa się nie dłużą
Pierwszy raz od pięciu lat zanotowali wzrost spraw karnych, o ponad 700 przypadków. To może oznaczać jedno - wzrost przestępczości na południu województwa. Może mieć to związek z faktem, że wielu szefów gangów z końca lat 90, w ub. roku wyszło na wolność, po odbyciu wyroku. Mogą próbować wrócić na rynek.
Na południu Lubuskiego nad śledztwami pracowało 112 prokuratorów (czeka 13 wakatów). Na każdego wypadło średnio prawie 32 sprawy. To więcej niż średnia w całej poznańskiej apelacji. Najwięcej pracy mieli śledczy z Żagania - 42 sprawy, Świebodzina i Nowej Soli - po ok. 41, oraz Zielonej Góry - 37.
Z większością spraw prokuratorzy potrafią uporać się w mniej niż trzy miesiące. Zaledwie 5,6 proc. śledztw przeciąga się do pół roku. Powyżej sześciu miesięcy trwa tylko 1,4 proc. spraw. Jedynie jedna zajęła prokuratorom więcej niż rok.
Podejrzani wpłacili 23 mln
Ponad 5,5 tys. spraw prokuratorzy wykonali w ramach działalności pozakarnej. Wnioskowali o przymusowe leczenie, ubezwłasnowolnienie, występowali o wymeldowanie osób, które dawno opuściły lokale komunalne, czy sprawdzali uchwały podejmowane przez radnych.
W ub. roku do sądów trafiło 11,2 tys. aktów oskarżenia. Najskuteczniejsi w tym względzie byli prokuratorzy z Żagania i Wschowy (po 91 proc.), najmniej z Zielonej Góry (82 proc.) oraz Krosna Odrz. (84 proc.). Prokuratorzy często wnioskują o tymczasowy areszt dla podejrzanych. W ub. roku robili to ponad tysiąc razy. W zaledwie 70 przypadkach sąd miał odmienne zdanie. To najlepszy wynik w całej prokuraturze apelacyjnej.
- Jeśli prokuratorzy wykonają podstawowe czynności, często zgadzamy się na wpłatę kaucji. Co najważniejsze, blisko 100 proc. aresztowanych zostaje potem skazanych. To świadczy, o tym, że wnioskując o areszt mamy mocne dowody w ręku - tłumaczy prokurator okręgowy Alfred Staszak. Przyznaje, że prokuratorzy restrykcyjnie podchodzą także do zabezpieczania majątku podejrzanych, które w przyszłości mają pokryć grzywny i zrekompensować szkody. W ub. r. kwota z zabezpieczeń przekroczyła 23, 3 mln zł. Wpłacić ją musiał co piąty z oskarżonych.
Najwięcej majątku, bo na wartość ponad 5,5 mln zł. zabezpieczyli prokuratorzy z Nowej Soli. Lwią cześć - bo aż 3,5 mln zł. musiał wpłacić przedsiębiorca podejrzany o mobbing. - Nie oznacza to, że oskarżony może liczyć na niższą karę - tłumaczy Staszak. W Zielonej Górze kwota zabezpieczeń sięgnęła 14 mln zł. Najwięcej wpłat dotyczyła przestępczości zorganizowanej.
W Zielonej Górze złodziej ma łatwiej
W 2011 r. prokuratorzy próbowali rozwiązać zagadki 17 zabójstw, 33 gwałtów czy 26 umyślnych podpaleń. Mieli mniej spraw dotyczących pobić i bójek. W Zielonej Górze liczba takich czynów spadła blisko o połowę (59). Niestety wykrywalność to mizerne 60 proc., choć w maleńkiej Wschowie sięga ona 100 proc. Wzrosła natomiast liczba kradzieży - zwłaszcza w rejonie Żagania i Krosna Odrzańskiego. Wykrywalność tych spraw sięga 37 proc. Najwyższa jest w Nowej Soli, najniższa w Żarach. Częściej niż przed dwoma latami giną samochody w Zielonej Górze Żaganiu i Świebodzinie. Najmniejsze szanse, że policja znajdzie złodzieja mają zielonogórzanie. Tu wykrywalność sięga zaledwie 18 proc.!! W Żarach prawdopodobieństwo jest na przykład dwukrotnie wyższe.
Na pocieszenie: spadła ilość kradzieży z włamaniem i kradzieży z użyciem przemocy. Wzrosła liczba przestępstw narkotykowych. I tu, co ciekawe wykrywalność sprawców sięga 99 proc. Prokuratorzy oskarżyli w ub. r. ponad 660 osób.
Stuprocentową wykrywalnością cieszą się także przestępstwa korupcyjne. Popełniło je zdaniem śledczym blisko 70 osób. Najwięcej w Zielonej Górze (26 osób) i Świebodzinie (38).
Śledztwa się nie dłużą
Pierwszy raz od pięciu lat zanotowali wzrost spraw karnych, o ponad 700 przypadków. To może oznaczać jedno - wzrost przestępczości na południu województwa. Może mieć to związek z faktem, że wielu szefów gangów z końca lat 90, w ub. roku wyszło na wolność, po odbyciu wyroku. Mogą próbować wrócić na rynek.
Na południu Lubuskiego nad śledztwami pracowało 112 prokuratorów (czeka 13 wakatów). Na każdego wypadło średnio prawie 32 sprawy. To więcej niż średnia w całej poznańskiej apelacji. Najwięcej pracy mieli śledczy z Żagania - 42 sprawy, Świebodzina i Nowej Soli - po ok. 41, oraz Zielonej Góry - 37.
Z większością spraw prokuratorzy potrafią uporać się w mniej niż trzy miesiące. Zaledwie 5,6 proc. śledztw przeciąga się do pół roku. Powyżej sześciu miesięcy trwa tylko 1,4 proc. spraw. Jedynie jedna zajęła prokuratorom więcej niż rok.
Podejrzani wpłacili 23 mln
Ponad 5,5 tys. spraw prokuratorzy wykonali w ramach działalności pozakarnej. Wnioskowali o przymusowe leczenie, ubezwłasnowolnienie, występowali o wymeldowanie osób, które dawno opuściły lokale komunalne, czy sprawdzali uchwały podejmowane przez radnych.
W ub. roku do sądów trafiło 11,2 tys. aktów oskarżenia. Najskuteczniejsi w tym względzie byli prokuratorzy z Żagania i Wschowy (po 91 proc.), najmniej z Zielonej Góry (82 proc.) oraz Krosna Odrz. (84 proc.). Prokuratorzy często wnioskują o tymczasowy areszt dla podejrzanych. W ub. roku robili to ponad tysiąc razy. W zaledwie 70 przypadkach sąd miał odmienne zdanie. To najlepszy wynik w całej prokuraturze apelacyjnej.
- Jeśli prokuratorzy wykonają podstawowe czynności, często zgadzamy się na wpłatę kaucji. Co najważniejsze, blisko 100 proc. aresztowanych zostaje potem skazanych. To świadczy, o tym, że wnioskując o areszt mamy mocne dowody w ręku - tłumaczy prokurator okręgowy Alfred Staszak. Przyznaje, że prokuratorzy restrykcyjnie podchodzą także do zabezpieczania majątku podejrzanych, które w przyszłości mają pokryć grzywny i zrekompensować szkody. W ub. r. kwota z zabezpieczeń przekroczyła 23, 3 mln zł. Wpłacić ją musiał co piąty z oskarżonych.
Najwięcej majątku, bo na wartość ponad 5,5 mln zł. zabezpieczyli prokuratorzy z Nowej Soli. Lwią cześć - bo aż 3,5 mln zł. musiał wpłacić przedsiębiorca podejrzany o mobbing. - Nie oznacza to, że oskarżony może liczyć na niższą karę - tłumaczy Staszak. W Zielonej Górze kwota zabezpieczeń sięgnęła 14 mln zł. Najwięcej wpłat dotyczyła przestępczości zorganizowanej.
W Zielonej Górze złodziej ma łatwiej
W 2011 r. prokuratorzy próbowali rozwiązać zagadki 17 zabójstw, 33 gwałtów czy 26 umyślnych podpaleń. Mieli mniej spraw dotyczących pobić i bójek. W Zielonej Górze liczba takich czynów spadła blisko o połowę (59). Niestety wykrywalność to mizerne 60 proc., choć w maleńkiej Wschowie sięga ona 100 proc. Wzrosła natomiast liczba kradzieży - zwłaszcza w rejonie Żagania i Krosna Odrzańskiego. Wykrywalność tych spraw sięga 37 proc. Najwyższa jest w Nowej Soli, najniższa w Żarach. Częściej niż przed dwoma latami giną samochody w Zielonej Górze Żaganiu i Świebodzinie. Najmniejsze szanse, że policja znajdzie złodzieja mają zielonogórzanie. Tu wykrywalność sięga zaledwie 18 proc.!! W Żarach prawdopodobieństwo jest na przykład dwukrotnie wyższe.
Na pocieszenie: spadła ilość kradzieży z włamaniem i kradzieży z użyciem przemocy. Wzrosła liczba przestępstw narkotykowych. I tu, co ciekawe wykrywalność sprawców sięga 99 proc. Prokuratorzy oskarżyli w ub. r. ponad 660 osób.
Stuprocentową wykrywalnością cieszą się także przestępstwa korupcyjne. Popełniło je zdaniem śledczym blisko 70 osób. Najwięcej w Zielonej Górze (26 osób) i Świebodzinie (38).
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




