Przegrała pani z systemem. 206 zł przepada
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 18:06
Zielonogórzanka korzysta z karnetu na aquapark przy ul. Sulechowskiej. W dniu, kiedy skończyła się jego ważność, wyjechała w delegację. Chciała doładować konto dzień później. Usłyszała, że nic z tego. - Taki jest regulamin. A regulamin jest jak prawo, nie ma wyjątków - odpowiada Robert Jagiełowicz, zarządca basenu
Janina Kmiecik pracuje w Enei, jest kierownikiem wydziału rozliczeń i windykacji. Od dawna korzysta z firmowego karnetu na basen w Centrum Rekreacyjno-Sportowym. Regularnie, co trzy miesiące doładowuje sobie konto, by karta nie straciła na ważności. Zwykle wpłaca po ok. 45 zł.
Przez kilka ostatnich miesięcy nie pojawiała się basenie. Na karcie zebrało się 206 zł. Następna wpłata wypadała do 7 lutego. Dodajmy, że trzeba wpłacać nawet wtedy, kiedy konto nie jest puste. I koniecznie osobiście.
- Tyle że wypadł mi wyjazd służbowy. Uprzedziłam pracowników MOSiR, że nie będę mogła tego dnia przyjść do nich na Sulechowską. Dodałam, że jeśli będzie to konieczne, udowodnię swoją delegację. Osobiście mogłam przyjść doładować konto dopiero następnego dnia, 8 lutego - opowiada zielonogórzanka.
MOSIR potraktował kobietę krótko: "nie". - Uprzejmie informujemy, iż nie możemy się przychylić do pani prośby o aktywowanie pani karnetu. Pani karnet stracił ważność 7 lutego 2012 r. i zgodnie z regulaminem kart abonamentowych, po upływie ważności, niewykorzystane środki przepadają - poinformował MOSiR.
- To wyłącznie upór MOSiR, przy tym brak szacunku dla klienta. Spóźnienie zdarzyło mi się pierwszy raz. Na karnecie miałam 206 zł, które muszę podarować MOSiR. Uważam, że szef basenu postąpił nieelegancko - komentuje Kmiecik.
Robert Jagiełowicz, szef MOSiR i zarządca basenu, nie widzi szans na ugodę. Pieniądze przepadły i kropka. - Ważność karnetu skończyła się 7 lutego. Skoro klientka przebywała tego dnia poza Zieloną Górą, mogła doładować konto wcześniej, np. 6 lutego. Tak mówi regulamin. A regulamin, tak jak prawo, jest po to, żeby go przestrzegać. I nie ma wyjątków. Trzeba się do regulaminu dostosować, nawet jeśli jest się kierownikiem w Enei. Nie mogę sobie pozwolić na to, żeby jednych traktować tak, a innych inaczej. Przykro mi, ale w tym przypadku karnet stracił ważność i środki przepadły - mówi Jagiełowicz.
Kmiecik nie zamierza odpuszczać. Złożyła skargę do rzecznika praw mieszkańców.
Przez kilka ostatnich miesięcy nie pojawiała się basenie. Na karcie zebrało się 206 zł. Następna wpłata wypadała do 7 lutego. Dodajmy, że trzeba wpłacać nawet wtedy, kiedy konto nie jest puste. I koniecznie osobiście.
- Tyle że wypadł mi wyjazd służbowy. Uprzedziłam pracowników MOSiR, że nie będę mogła tego dnia przyjść do nich na Sulechowską. Dodałam, że jeśli będzie to konieczne, udowodnię swoją delegację. Osobiście mogłam przyjść doładować konto dopiero następnego dnia, 8 lutego - opowiada zielonogórzanka.
MOSIR potraktował kobietę krótko: "nie". - Uprzejmie informujemy, iż nie możemy się przychylić do pani prośby o aktywowanie pani karnetu. Pani karnet stracił ważność 7 lutego 2012 r. i zgodnie z regulaminem kart abonamentowych, po upływie ważności, niewykorzystane środki przepadają - poinformował MOSiR.
- To wyłącznie upór MOSiR, przy tym brak szacunku dla klienta. Spóźnienie zdarzyło mi się pierwszy raz. Na karnecie miałam 206 zł, które muszę podarować MOSiR. Uważam, że szef basenu postąpił nieelegancko - komentuje Kmiecik.
Robert Jagiełowicz, szef MOSiR i zarządca basenu, nie widzi szans na ugodę. Pieniądze przepadły i kropka. - Ważność karnetu skończyła się 7 lutego. Skoro klientka przebywała tego dnia poza Zieloną Górą, mogła doładować konto wcześniej, np. 6 lutego. Tak mówi regulamin. A regulamin, tak jak prawo, jest po to, żeby go przestrzegać. I nie ma wyjątków. Trzeba się do regulaminu dostosować, nawet jeśli jest się kierownikiem w Enei. Nie mogę sobie pozwolić na to, żeby jednych traktować tak, a innych inaczej. Przykro mi, ale w tym przypadku karnet stracił ważność i środki przepadły - mówi Jagiełowicz.
Kmiecik nie zamierza odpuszczać. Złożyła skargę do rzecznika praw mieszkańców.
- 41 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
A ja nie rozumiem o co tej pani chodzi?
kinga_28
14.02.12, 00:04
Pani pracuje w dziale rozliczeń i windykacji więc powinna zrozumieć proste zasady. Regulamin to regulamin i zgodziła się na jego warunki wykupując karnet. Enea to ta sama firma, która zdjęła»
-
Przegrała pani z systemem. 206 zł przepada
ado43
14.02.12, 14:44
I bardzo dobrze MOSIR zrobił. W du..ie mam delegację tej energetycznej biurwy. Jak ja prowadzę firmę i sam muszę gdzieś jechać to nie mam żadnych delegacji! Za to oni jak z rachuneczkiem się»
-
No coz Polska to dziki kraj...
oczapowski
16.02.12, 10:48
...gdzie przyklad jak d.ymac ludzi idzie z samej gory! Aktualny nie-Rzad PO-dup.ski jest mistrzem swiata w dy.maniu i okradaniu obywateli to ma tez godnych nasladowcow-przyd.upasow! A co do »
Najczęściej czytane24 htydzień



