Obwodnica do przyszłości jest na południu
14.02.2012
, aktualizacja: 14.02.2012 11:09
Trasa Północna w Zielonej Górze. Tak naprawdę już nie jest obwodnica jak kiedyś, tylko arterią miejską
Zieloną Górę otoczyłoby koło, niczym komunikacyjny ring. Nowa trasa ma połączyć ul. Wrocławską z ul. Łużycką i skomunikować wyjazd do Nowej Soli z wyjazdem na Żary. Przewidywany koszt - 80 mln zł
ZOBACZ TAKŻE
- W sierpniu ruszy budowa I etapu Trasy Aglomeracyjnej (03-01-12, 08:00)
- Urbanistka: Jestem za Trasą Aglomeracyjną (19-12-11, 08:42)
- List: Jestem przeciw Trasie Aglomeracyjnej! (11-12-11, 13:09)
- Jędrzychów kontratakuje: obwodnica tak, ale za miastem (28-03-12, 20:00)
- Piękna obwodnica będzie, ale dlaczego pod oknami (14-03-12, 07:00)
- Budujemy Trasę Aglomeracyjna. Działkowcy są przeciw (04-09-11, 18:41)
W Urzędzie Marszałkowskim trwają konsultacje nad strategią rozwoju województwa do roku 2020. W dokumencie obok najważniejszych kierunków rozwoju mają znaleźć się także strategiczne dla regionu inwestycje, takie jak np. most w Milsku. Gdy w 2014 r. rozpocznie się kolejna perspektywa finansowa Unii Europejskiej, będą mogły liczyć na fundusze z Brukseli.
Obwodnica, być albo nie być?
Nad zielonogórską listą postulatów do strategii pracują urzędnicy prezydenta miasta. Jednym z najważniejszych punktów będzie południowa obwodnica Zielonej Góry. - Musimy ją wybudować. To nasze komunikacyjne być albo nie być - mówi Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent miasta.
Budowę łącznika ul. Wrocławskiej z Jędrzychowem, jako fragment południowej arterii, wpisano kilka lat temu do wieloletniego planu inwestycyjnego. Zapisano m.in. przy ul. Wrocławskiej rondo - powyżej pętli MZK. Tam będzie można wjechać na obwodnicę i lasem za nową częścią cmentarza dostać się do skrzyżowania ul. Nowej z ul. Jagodową, gdzie powstanie rondo. Projekt budowy tej części obwodnicy już leży w magistracie.
Dalej droga pobiegnie przez Jędrzychów - wydzielonym w dokumentach planistycznych pasem - aż do ronda ul. Nowojędrzychowskiej z ul. Botaniczną, by lasem za wzgórzami Piastowskimi dojść aż do ul. Łużyckiej. - Tam na wysokości ul. Ceramicznej powstanie rondo. Tym sposobem połączymy ul. Wrocławską z ul. Łużycką, a kierowcy będą mogli dojechać od jednych rogatek miasta do drugich - mówi Kaliszuk.
Dwupasmowa obwodnica południowa mierzy kilkanaście kilometrów. Dokładna długość będzie znana po zaplanowaniu przebiegu odcinka za wzgórzami Piastowskimi. To najtrudniejszy fragment, bo droga musi ominąć wzniesienia i biegnącą lasem linię energetyczną.
Dziś znany jest przybliżony koszt budowy drogi wraz z nowymi rondami. Urzędnicy wyceniają inwestycję na ponad 80 mln zł. Prezydent Zielonej Góry planuje budowę na lata 2016-17. - Mamy szansę wybudować obwodnicę tylko dzięki dofinansowaniu unijnemu. Inaczej budżet Zielonej Góry się przewróci. Gdy inwestycja zostanie wpisana do strategii rozwoju województwa, w latach 2014-2020 pojawi się możliwość pozyskania środków z UE - mówi Kaliszuk.
Trasa Północna już nie obwodnica
O potrzebie budowy nowej trasy jednym głosem mówią zielonogórscy urzędnicy i radni. Wskazują na rosnącą liczbę samochodów i utrudnienia w ruchu tranzytowym. Najważniejszy argument odnosi się do istniejącej już obwodnicy - Trasy Północnej. Ta zatraciła swoją funkcję na skutek rozwoju przestrzennego miasta. Nie omija go, leży w miejskiej sieci komunikacyjnej. A w dodatku inwestycji mieszkaniowych, przemysłowych czy handlowych w okolicach Trasy będzie przybywać.
- Trasa Północna powstała pod koniec lat 70. jako tranzytowa obwodnica Zielonej Góry. Teraz to niemal ulica śródmiejska przebiegająca przez teren coraz silniej zurbanizowany, przenosząca potoki porównywalne do najbardziej obciążonych w województwie S3 i autostrady A2. W przyszłości, gdy powstanie most w Milsku, natężenie ruchu wzrośnie skokowo - mówi Kazimierz Łatwiński, radny PiS i szef komisji gospodarki w ratuszu.
- Już dziś w wielu przypadkach zmotoryzowani z Trasy Północnej zmuszeni są przejechać przez miasto i przyczyniają się do wzrostu natężenia ruchu. Gdy w całości powstanie trasa S3, natężenie ruchu jeszcze się zwiększy, i to znacząco. Nie unikniemy hałasu, zatłoczonych ulic, zatrutego powietrza. Stale rosnąca liczba aut, rozwój miasta i konieczność usprawnienia przepływu ruchu tranzytowego wymusza utworzenia drogi, która umożliwi ominięcie centrum - dodaje Paweł Sudnik z wydziału planowania przestrzennego Urzędu Miasta.
Obwodnica, być albo nie być?
Nad zielonogórską listą postulatów do strategii pracują urzędnicy prezydenta miasta. Jednym z najważniejszych punktów będzie południowa obwodnica Zielonej Góry. - Musimy ją wybudować. To nasze komunikacyjne być albo nie być - mówi Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent miasta.
Budowę łącznika ul. Wrocławskiej z Jędrzychowem, jako fragment południowej arterii, wpisano kilka lat temu do wieloletniego planu inwestycyjnego. Zapisano m.in. przy ul. Wrocławskiej rondo - powyżej pętli MZK. Tam będzie można wjechać na obwodnicę i lasem za nową częścią cmentarza dostać się do skrzyżowania ul. Nowej z ul. Jagodową, gdzie powstanie rondo. Projekt budowy tej części obwodnicy już leży w magistracie.
Dalej droga pobiegnie przez Jędrzychów - wydzielonym w dokumentach planistycznych pasem - aż do ronda ul. Nowojędrzychowskiej z ul. Botaniczną, by lasem za wzgórzami Piastowskimi dojść aż do ul. Łużyckiej. - Tam na wysokości ul. Ceramicznej powstanie rondo. Tym sposobem połączymy ul. Wrocławską z ul. Łużycką, a kierowcy będą mogli dojechać od jednych rogatek miasta do drugich - mówi Kaliszuk.
Dwupasmowa obwodnica południowa mierzy kilkanaście kilometrów. Dokładna długość będzie znana po zaplanowaniu przebiegu odcinka za wzgórzami Piastowskimi. To najtrudniejszy fragment, bo droga musi ominąć wzniesienia i biegnącą lasem linię energetyczną.
Dziś znany jest przybliżony koszt budowy drogi wraz z nowymi rondami. Urzędnicy wyceniają inwestycję na ponad 80 mln zł. Prezydent Zielonej Góry planuje budowę na lata 2016-17. - Mamy szansę wybudować obwodnicę tylko dzięki dofinansowaniu unijnemu. Inaczej budżet Zielonej Góry się przewróci. Gdy inwestycja zostanie wpisana do strategii rozwoju województwa, w latach 2014-2020 pojawi się możliwość pozyskania środków z UE - mówi Kaliszuk.
Trasa Północna już nie obwodnica
O potrzebie budowy nowej trasy jednym głosem mówią zielonogórscy urzędnicy i radni. Wskazują na rosnącą liczbę samochodów i utrudnienia w ruchu tranzytowym. Najważniejszy argument odnosi się do istniejącej już obwodnicy - Trasy Północnej. Ta zatraciła swoją funkcję na skutek rozwoju przestrzennego miasta. Nie omija go, leży w miejskiej sieci komunikacyjnej. A w dodatku inwestycji mieszkaniowych, przemysłowych czy handlowych w okolicach Trasy będzie przybywać.
- Trasa Północna powstała pod koniec lat 70. jako tranzytowa obwodnica Zielonej Góry. Teraz to niemal ulica śródmiejska przebiegająca przez teren coraz silniej zurbanizowany, przenosząca potoki porównywalne do najbardziej obciążonych w województwie S3 i autostrady A2. W przyszłości, gdy powstanie most w Milsku, natężenie ruchu wzrośnie skokowo - mówi Kazimierz Łatwiński, radny PiS i szef komisji gospodarki w ratuszu.
- Już dziś w wielu przypadkach zmotoryzowani z Trasy Północnej zmuszeni są przejechać przez miasto i przyczyniają się do wzrostu natężenia ruchu. Gdy w całości powstanie trasa S3, natężenie ruchu jeszcze się zwiększy, i to znacząco. Nie unikniemy hałasu, zatłoczonych ulic, zatrutego powietrza. Stale rosnąca liczba aut, rozwój miasta i konieczność usprawnienia przepływu ruchu tranzytowego wymusza utworzenia drogi, która umożliwi ominięcie centrum - dodaje Paweł Sudnik z wydziału planowania przestrzennego Urzędu Miasta.
- 21 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




