Kraść, byle nie wpaść. I z tym jest łatwiej
17.02.2012
, aktualizacja: 16.02.2012 17:32
Prokuratorzy alarmują: wzrasta liczba kradzieży. Do tego śledztwa, które prowadzą policjanci, są mało skuteczne. Zaledwie co trzeci sprawca kradzieży zostaje wykryty
ZOBACZ TAKŻE
Prokuratorzy z Zielonej Góry podsumowali 2011 r. Pierwszy raz od pięciu lat na południu regionu wzrosła liczba przestępstw kryminalnych, wśród nich kradzieży.
Policja, jak pokazują statystyki, jest bezsilna. Wykrywalność kradzieży sięga 34 proc., gdy przestępstw narkotykowych blisko 100 proc. A to oznacza, że tylko co trzeci sprawca kradzieży może liczyć na karę. Pozostali czują się bezkarni. W ub. roku z pomocą policji oskarżono 935 osób. Około 2 tys. sprawców okazała się sprytniejsza od policji.
Od złomu po sałatkę
Co kradnie się na południu Lubuskiego? Dosłownie wszystko. Żywność, złom, ale nawet sklepowe wózki. Lubuszanie kradną bez względu na status społeczny i materialny. Oto przykłady:
Przed sądem stanie wkrótce pięciu mężczyzn. Mają od 29 do 38 lat. W 2011 r. okradali PKP. Każdy usłyszał od pięciu do 60 zarzutów. Sprytna banda kradła stal z torowisk. W sumie ok. 60 ton żelastwa. Jej szef, z zawodu spawacz, zarabiał na złomie 5 tys. zł miesięcznie. Mężczyźni zwykle za jednym razem wynosili 400 kg stali. Raz udało im się 4,5 tony. Prokurator zastosował: policyjny dozór, poręczenia majątkowe, zakaz opuszczania kraju i odebranie paszportu. 27-latka z Krosna Odrzańskiego zgubiło obżarstwo. Jesienią ub. roku włamał się do restauracji. Wybił szybę w oknie tarasu. Z kuchni zabrał kilka butelek wódki, piwo, mięsa, ryby, sałatki warzywne i pierogi. Towar wyceniono na blisko tysiąc złotych. A że mężczyzna jest recydywistą, grozi mu teraz nawet 15 lat więzienia.
Metoda na wózek inwalidzki
Sprytne małżeństwo z Żar postanowiło wykorzystać niepełnosprawność jednego małżonka. 31-latka porusza się na wózku inwalidzkim. Jej rok starszy mąż wpadł na genialny pomysł. Zamiast do sklepowego koszyka, wkładał produkty do torby pod wózkiem żony. Kobieta wskazywała tylko palcem, na co ma ochotę. Z darmowych zakupów wyszły nici. Złodziei wytropił ochroniarz na kamerze przemysłowej. Małżeństwo musiało oddać zestaw lamp, butelkę wódki, terminarz, żel pod prysznic, pochłaniacz wilgoci, dwie deski kuchenne, dwa kufle do piwa i... pidżamę. Za zakupy wydaliby ponad 300 zł. Para przyznała się do winy i wniosła o dobrowolne poddanie się karze.
Dwóch dwudziestolatków z Zielonej Góry kradło natomiast paliwo z baków na parkingach. Wybierali matizy, fiaty seicento i renault twingo. Forsowali korki do wlewu i za każdym razem upuszczali równo 10 litrów benzyny. Wpadli na gorącym uczynku. Za kradzież z włamaniem grozi im od 10 lat więzienia (sama kradzież to maksymalnie 5 lat).
Natomiast dwaj 40-letni bracia z Gubina ukradli sklepowy wózek z PSS Społem. Wózek wart jest 350 zł. Ale prokuratorzy wskazują inny fakt: - Miesięczny dochód jednego z braci to 4 tys. zł netto. Bracia przyznali się do winy. Sąd zgodził się wydać wyrok bez przeprowadzanie rozprawy. 49-latek będzie pracować społecznie 20 godzin miesięcznie przez pół roku. Młodszy zapłaci grzywnę.
maja.salwacka@zielona.agora.pl
Policja, jak pokazują statystyki, jest bezsilna. Wykrywalność kradzieży sięga 34 proc., gdy przestępstw narkotykowych blisko 100 proc. A to oznacza, że tylko co trzeci sprawca kradzieży może liczyć na karę. Pozostali czują się bezkarni. W ub. roku z pomocą policji oskarżono 935 osób. Około 2 tys. sprawców okazała się sprytniejsza od policji.
Od złomu po sałatkę
Co kradnie się na południu Lubuskiego? Dosłownie wszystko. Żywność, złom, ale nawet sklepowe wózki. Lubuszanie kradną bez względu na status społeczny i materialny. Oto przykłady:
Przed sądem stanie wkrótce pięciu mężczyzn. Mają od 29 do 38 lat. W 2011 r. okradali PKP. Każdy usłyszał od pięciu do 60 zarzutów. Sprytna banda kradła stal z torowisk. W sumie ok. 60 ton żelastwa. Jej szef, z zawodu spawacz, zarabiał na złomie 5 tys. zł miesięcznie. Mężczyźni zwykle za jednym razem wynosili 400 kg stali. Raz udało im się 4,5 tony. Prokurator zastosował: policyjny dozór, poręczenia majątkowe, zakaz opuszczania kraju i odebranie paszportu. 27-latka z Krosna Odrzańskiego zgubiło obżarstwo. Jesienią ub. roku włamał się do restauracji. Wybił szybę w oknie tarasu. Z kuchni zabrał kilka butelek wódki, piwo, mięsa, ryby, sałatki warzywne i pierogi. Towar wyceniono na blisko tysiąc złotych. A że mężczyzna jest recydywistą, grozi mu teraz nawet 15 lat więzienia.
Metoda na wózek inwalidzki
Sprytne małżeństwo z Żar postanowiło wykorzystać niepełnosprawność jednego małżonka. 31-latka porusza się na wózku inwalidzkim. Jej rok starszy mąż wpadł na genialny pomysł. Zamiast do sklepowego koszyka, wkładał produkty do torby pod wózkiem żony. Kobieta wskazywała tylko palcem, na co ma ochotę. Z darmowych zakupów wyszły nici. Złodziei wytropił ochroniarz na kamerze przemysłowej. Małżeństwo musiało oddać zestaw lamp, butelkę wódki, terminarz, żel pod prysznic, pochłaniacz wilgoci, dwie deski kuchenne, dwa kufle do piwa i... pidżamę. Za zakupy wydaliby ponad 300 zł. Para przyznała się do winy i wniosła o dobrowolne poddanie się karze.
Dwóch dwudziestolatków z Zielonej Góry kradło natomiast paliwo z baków na parkingach. Wybierali matizy, fiaty seicento i renault twingo. Forsowali korki do wlewu i za każdym razem upuszczali równo 10 litrów benzyny. Wpadli na gorącym uczynku. Za kradzież z włamaniem grozi im od 10 lat więzienia (sama kradzież to maksymalnie 5 lat).
Natomiast dwaj 40-letni bracia z Gubina ukradli sklepowy wózek z PSS Społem. Wózek wart jest 350 zł. Ale prokuratorzy wskazują inny fakt: - Miesięczny dochód jednego z braci to 4 tys. zł netto. Bracia przyznali się do winy. Sąd zgodził się wydać wyrok bez przeprowadzanie rozprawy. 49-latek będzie pracować społecznie 20 godzin miesięcznie przez pół roku. Młodszy zapłaci grzywnę.
maja.salwacka@zielona.agora.pl
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




