Z prokuratury: Raper Peja usłyszał zarzuty

Maja Sałwacka
2009-11-24 , aktualizacja: 24.11.2009 20:08
A A A Drukuj
Peja usłyszał we wtorek w prokuraturze zarzut podżegania do bójki. Na koncercie w Zielonej Górze hiphopowiec zachęcał swoich fanów by "zajęli" się jednym z gimnazjalistów. Peja przyznaje się i prosi o warunkowe umorzenie postępowania.
O sprawie skandalicznego zachowania Pei, podczas zielonogórskiego Winobrania, "Gazeta" pisała jako pierwsza. Na koncert, który odbył się 12 września na miejskim stadionie, przyszło kilka tysięcy fanów. Peja pod koniec swojego występu przerwał utwór. Wpadł w szał, bo jeden nastolatków stojący pod sceną miał mu pokazać obraźliwy gest (środkowy palec). Peja zaczął krzyczeć do 15-latka: "Ty, kur.., pedale, jak ja rapowałem, ty dziwko, to tyś nie wiedział kur..., jak się masz wysr... kur....". Potem rzucił do tłumu: "Wiecie co robić, wiecie co z nim zrobić? Rozjeb... w ch... Wszystko na mój koszt!". Kilkunastu mężczyzn rzuciło się na chłopaka w militarnej kurtce. Na filmie nakręconym przez fana Pei widać, jak kilku młodych, umięśnionych mężczyzn kopie chłopaka, który zgina się w pół, by uniknąć ciosów. Peja ze sceny bójkę komentuje krótko: - Tak kończą frajerzy.

Sprawą zajęła się zielonogórska policja. Wczoraj prokuratorzy przesłuchali Peję i postawili mu zarzut podżegania do pobicia. Wokalista przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia oraz wniosek o warunkowe umorzenie postępowania. Prokurator prowadzący sprawę Pei nie podjął jeszcze żadnej decyzji w tej sprawie. - Z takiego rozwiązania mogą korzystać osoby wcześniej niekarane, musimy sprawdzić, czy artysta spełnia te kryteria. Poza tym na taki wniosek muszą zgodzić się rodzice poszkodowanego chłopca. Prokurator musi także ocenić, czy podejrzany zasługuje na taką formę rozstrzygnięcia sprawy - mówi Kazimierz Rubaszewski, rzecznik zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej. W przeciwnym razie Pei grozi proces karny i potencjalnie - 5 lat więzienia. Jeśli prokurator przychyli się do wniosku Pei, artysta i tak stanie przed sądem, który co prawda nie orzeknie kary, ale ustali obowiązki - np. to, że hiphopowiec ma zapłacić zadośćuczynienie poszkodowanemu. Określi także czas próby, w którym Peja nie będzie mógł złamać prawa, bo wtedy jego sprawa trafi na wokandę wydziału karnego.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy