Ale Sztuka!: Pięć najciekawszych uniesień

Artur Łukasiewicz
2010-01-13 , aktualizacja: 13.01.2010 08:23
A A A Drukuj
Czas na przyznanie nagród Ale Sztuka! sprzyja. W 2009 r. mieliśmy klęskę urodzaju. Wybieram L.U.C.-a, Kawałek Kulki, zielonogórskie BWA, Kawon i Muzykę w Raju
Logo konkursu Ale Sztuka!
Logo konkursu Ale Sztuka!
Przez wiele lat mieliśmy raczej deficyt w kulturze. Ciekawych płyt i książek wydawało się tyle co kot na płakał, wydarzenia trafiały się rzadko, brakowało osobowości. Nie wiem, czy mamy do czynienia z przełomem, ale 2009 r. był wyjątkowy. Wytypować pięciu laureatów nagrody Ale Sztuka! do niedawna było wyczynem tak trudnym jak przejście przez ulicę. Dziś tak prosto już nie jest.

L.U.C.

L.U.C., czyli Łukasz Rostkowski, muzyk, performer, tekściarz, nagrał płytę wybitną. Na ścieżce "39/89. Zrozumieć Polskę" wykorzystał głosy Becka, Starzyńskiego i Wałęsy. Całość robi piorunujące wrażenie, ściska za gardło. Powala pod względem muzycznym. Stylistyką sięga do ostatniej w jego karierze płyty multimedialnej "Planet LUC".

L.U.C. urodził się i dorastał w Zielonej Górze. Dziś mieszka we Wrocławiu. Jest współtwórcą Kanału Audytywnego, jednego z najciekawszych zespołów z kręgu nowych brzmień. W dorobku ma płyty o bardzo trudnych tytułach, np. "Neurofotoreceptoreplotyka jako magia bytu". Jego "Zrozumieć Polskę" wykracza poza muzykę. Stała się ważnym głosem w dyskusji o naszej historii i polskiej mentalności.

Kawałek Kulki

Zawsze odczuwałem dojmujący brak rodzimych zespołów, które potrafiły wyjść poza poprawność. Na dobrą sprawę w ciągu 30 lat nie doczekaliśmy się oprócz Raz Dwa Trzy zespołu większej miary. Nie rodziły się tu talenty punk rocka, nowej fali (może oprócz paru dobrych chwil Jugosławii). Nie działała magia miejsca jak w Trójmieście, Płocku czy Mysłowicach. Aż w Gorzowie przyszedł na świat Kawałek Kulki. Po doskonałym debiucie pisano o nich "punkowy Grechuta", "bigbitowa radość, nonszalancko podane melodie, harmonijne i chropowate", "piosenki filuterne i puszczające oko do słuchacza". A w tym roku zagrali na "Gajcy" firmowanej przez Muzeum Powstania Warszawskiego. Trudno o ciekawsze wyróżnienie dla kapeli stąd. Z Magdą "Karotką" Turłaj zaśpiewali "Bajkę" i "Bajkę drugą". Świetne piosenki świetnego zespołu.

Zielonogórskie BWA

Od lat było oknem na świat zielonogórskiej kultury. Właśnie tygodnik "Polityka" umieścił zielonogórską galerię wśród 10 najlepszych publicznych galerii współczesnych w kraju. Oceniano oryginalność i rangę ekspozycji. Od lat jej pozycję buduje Wojciech Kozłowski. Rangę BWA podkreślają nie tylko ekspozycje pierwszorzędnych artystów i performerów - Zbigniewa Libery, Basi Bańdy, Joanny Warszy, Olafa Brzeskiego, Ryszarda Góreckiego, Małgorzaty Bukowicz, czy Michała Jankowskiego (nadzieja zielonogórskiej plastyki). BWA - jakby sobie to wzięła za punkt honoru - sprawia, że nikt Zielonej Górze nie może postawić zarzutu prowincjonalności. Oprócz plastyki galeria organizuje cykl darmowych koncertów z muzyką elektroniczną, eksperymentalną, niszową. Bo kto sprowadzi "Ballady i romanse" sióstr Wrońskich, jak nie BWA.

Kawon i dinozaury

Kiedy wiosną zielonogórska Piwnica Kawon ściągnęła grupę Budgie, światową klasykę rocka i gwiazdę lat 70., wyglądało to na przypadek. Trafiło się ślepej kurze ziarno. Gdy jesienią Kawon anonsował Ten Years After, o przypadku mowy być nie mogło. Bohaterowie Woodstocku sprzed 40 lat nie przyjeżdżają w ciemno byle gdzie, nie muszą. O tym, że niełatwo jest zorganizować koncert niegdysiejszego giganta rocka, w Kawonie wiedzą. Tak jak, że ciężko udźwignąć ciężar finansowo bez pomocy możnych sponsorów. A jednak potrafili. Dwa niezwykłe koncerty przejdą do historii miasta. I co ciekawe, na tym nie koniec. Seria "Legendy rocka" u nas trwa.

Muzyka w Raju

Letni Festiwal w murach Paradyża udowadnia kilka rzeczy: że ambitny festiwal z muzyką dawną docenią miłośnicy Haendla, Telemanna i Vivaldiego i w komplecie przyjadą z całej Polski; że o sukcesie nie przesądza jedynie frekwencja stadionowa, ale wartość sztuki; i wreszcie, że do Paradyża przyjeżdżają gwiazdy muzyki dawnej. W tym roku w Paradyżu usłyszeliśmy Biancalunę Biffi, znakomitą włoską śpiewaczkę. Gdy ktoś uważa, że wszystko już słyszał, to nie wie co mówi. Powinien usłyszeć Biffi. To przeszywa na wylot.

Podziel się

  • 11 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy