Ale Sztuka!: Dinozaury rocka grają w Kawonie
2010-01-19
, aktualizacja: 19.01.2010 18:21
Zielonogórski klub Kawon znalazł się wśród 10 nominowanych do nagrody Ale Sztuka!. Nagrodę z wykrzyknikiem, w tym roku po raz pierwszy, przyznają redakcje "Gazety Wyborczej", Radia Zachód i regionalnej TVP. Kto zdobędzie statuetkę Ale Sztuka! przekonamy się na gali 27 stycznia w zielonogórskim hotelu Ruben.
ZOBACZ TAKŻE
- Ale Sztuka! 2009 Poznaj nagrodzonych (27-01-10, 18:46)
- Ale sztuka!: Kto zdobędzie krzykliwą statuetkę (17-01-10, 17:38)
Czy ktoś 20, 20, 5 lat temu powiedziałby, czy przemknęłoby mu to przez myśl, że do Zielonej Góry przyjedzie Ten Years After, bohater historycznego amerykańskiego Woodstocku z 1969 r.? Do małego klubu, do którego przy ścisku wejdzie na koncert pół tysiąca fanów? Ten Years After dziś oczywiście nie zapełnia stadionów jak w latach 70. i później. To wciąż jednak Ten Years After, zespół mający trwałe miejsce w dziejach rocka, zespół, który zmieniał historię świata. Większość muzyków 40 lat temu grała na pierwszym Woodstocku pod Nowym Jorkiem, obok Janis Joplin, Jimiego Hendrixa czy Joe Cockera. Od początku istnienia koncertują w prawie nienaruszonym składzie. Zespół opuścił najważniejszy z członków, wokalista Alvin Lee.
I naprawdę nie grają byle gdzie. O tym, że niełatwo jest zorganizować koncert niegdysiejszego giganta rocka, w Kawonie wiedzą. Ryzyko jest duże, i nie tylko ze względu na pieniądze, brak bogatego sponsora - koncernu. A jednak potrafili. Zanim jesienią zagrali Amerykanie, wiosną przyjechali Walijczycy z grupy Budgie, święcącej triumfy w latach 70. Budgie fani klasycznego rocka wymieniają w jednym szeregu z kapelami typu Uriah Heep, Whitesnake, Deep Purple, Rush czy Judas Priest.
Te dwa niezwykłe koncerty w Kawonie przejdą do legendy miasta. Nieważne, jak to się stało, stało się. Przy okazji policzyli się fani dinozaurów. Na koncerty przyjechali z całego województwa. Niektórzy przywieźli stare płyty analogowe sprzed 30 lat, wymachiwali nimi jak flagami. Na takie wydarzenia jeżdżą do Berlina, Pragi. I dziwią się, po co w Zielonej Górze stoi amfiteatr.
Zielonogórski Kawon od lat organizuje koncerty rockowe, wspiera młodą scenę muzyczną, zaprasza zielonogórskich kabareciarzy.
Cyklem "Legendy Rocka" podniósł niesamowicie poprzeczkę. I na tym nie koniec. Następne wydarzenia wkrótce.
I naprawdę nie grają byle gdzie. O tym, że niełatwo jest zorganizować koncert niegdysiejszego giganta rocka, w Kawonie wiedzą. Ryzyko jest duże, i nie tylko ze względu na pieniądze, brak bogatego sponsora - koncernu. A jednak potrafili. Zanim jesienią zagrali Amerykanie, wiosną przyjechali Walijczycy z grupy Budgie, święcącej triumfy w latach 70. Budgie fani klasycznego rocka wymieniają w jednym szeregu z kapelami typu Uriah Heep, Whitesnake, Deep Purple, Rush czy Judas Priest.
Te dwa niezwykłe koncerty w Kawonie przejdą do legendy miasta. Nieważne, jak to się stało, stało się. Przy okazji policzyli się fani dinozaurów. Na koncerty przyjechali z całego województwa. Niektórzy przywieźli stare płyty analogowe sprzed 30 lat, wymachiwali nimi jak flagami. Na takie wydarzenia jeżdżą do Berlina, Pragi. I dziwią się, po co w Zielonej Górze stoi amfiteatr.
Zielonogórski Kawon od lat organizuje koncerty rockowe, wspiera młodą scenę muzyczną, zaprasza zielonogórskich kabareciarzy.
Cyklem "Legendy Rocka" podniósł niesamowicie poprzeczkę. I na tym nie koniec. Następne wydarzenia wkrótce.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Ale Sztuka!: Dinozaury rocka grają w Kawonie
april20
20.01.10, 20:06
Cóż można powiedzieć - krótko: brawo Kawon, tak trzymać !!! »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć