http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Poszukiwania bandyty: Rozpoznałam go. To on!

Łukasz Woźnicki
2010-02-05, ostatnia aktualizacja 2010-02-05 18:47

- Zobaczyłam mężczyznę, który wyglądał identycznie jak gwałciciel z policyjnego portretu pamięciowego - opowiada młoda mieszkanka Zielonej Góry. Dziewczyna natychmiast zadzwoniła na policję i do znajomych. Patrol policji nie przyjechał, znajomi tak. I to właśnie oni ścigali podejrzanego po osiedlu

Portret pamięciowy podejrzanego o napady w Zielonej Górze. Cechy charakterystyczne poszukiwanego to ciemna oprawa oczu, krzaczaste brwi oraz liczne blizny po trądziku na twarzy. Mężczyzna ubrany był:  w ciemną kurtkę ze ściągaczem sięgającą do pasa, oraz z  kapturem obszytym futerkiem, w ciemnego koloru spodnie dżinsowe, oraz szalik koloru biało czerwonego.
Portret pamięciowy podejrzanego o napady w Zielonej Górze. Cechy...
Czwartek, godz. 22.30. Młoda mieszkanka Zielonej Góry jedzie ósemką w stronę ul. Zawadzkiego. Na przystanku przy al. Wojska Polskiego, koło Papa Pizza, do autobusu wsiada mężczyzna. Jest łudząco podobny do gwałciciela, którego portret pamięciowy publikują wszystkie zielonogórskie media. - Na 99 proc. to był on. Robię zdjęcia, więc zwracam uwagę na szczegóły. Miał bardzo wyraźne, czerwone ślady po trądziku, które od razu rzucają się w oczy. Płaskie i ściągnięte usta. Włosów nie widziałam, bo był w kapturze. Oczy miał ciemne, więc i włosy pewnie też. Nie oszukujmy się, to nie jest trudne rozpoznać kogoś po portrecie pamięciowym - opowiada.

Młoda kobieta wysiadła na kolejnym przystanku, mężczyzna pojechał dalej. Zaraz po wyjściu z autobusu chwyciła za telefon i zawiadomiła policję. - Jeśli szybko wyślą patrol, to być może uda im się go zatrzymać, na przykład na pętli przy Zawadzkiego - myślała. Dyżurna policji przyjęła jej zgłoszenie i wypytała o wszystkie szczegóły. Dziewczyna zadzwoniła jeszcze do mamy, która obawiała się jej samotnego powrotu do domu, a także do dwóch znajomych. Oni powiadamiają kolejnych i na terenie os. Piastowskiego rozpoczęła się obława. Podejrzanego o gwałty mężczyzny szukało kilka osób. Przeczesywali teren pomiędzy blokami, przyglądali się napotkanym przechodniom. Jeden z nich pasuje do rysopisu podanego przez dziewczynę. Młody mężczyzna zaczyna uciekać i wpada na idącą ulicą kobietę. Ta psika w niego gazem. Udaje mu się jednak uciec.

- Znajomi zadzwonili do mnie późno w nocy. Polowali na gwałciciela około trzech godzin. Policja pojawiła się dopiero po interwencji kobiety z gazem. Wcześniej nie spotkali żadnego patrolu. Według mnie policja po prostu zlekceważyła moje zgłoszenie. A wystarczyło wysłać na osiedle kilka pieszych patroli. Kiedy dzisiaj usłyszałam w radiu, że policja powołała specjalną grupę dochodzeniową, to się roześmiałam - opowiada kobieta.

Członkowie grupy, która w czwartek w nocy szukała gwałciciela, nie chcą rozmawiać z mediami. Uważają, że nie przysłuży się to ich poszukiwaniom. Tworzenie się takich grup w Zielonej Górze nie dziwi dziewczyny, która widziała osobę podobną do gwałciciela. - Słyszałam, że poluje na niego wiele osób. Ludzie sami próbują coś w tej sprawie zrobić, skoro policja ciągle go jeszcze nie złapała - dodaje.

Czy młoda mieszkanka Zielonej Góry rzeczywiście widziała gwałciciela? Czy to właśnie jego gonili mieszkańcy osiedla? Na te pytania odpowiedzi nie poznamy. Policja informuje jedynie, że czwartkową nocą otrzymała zgłoszenie od kobiety, która miała popsikać gazem podejrzanego mężczyznę. - Nie mogę się ustosunkować do sprawy braku reakcji policjantów po pierwszym zawiadomieniu. Skierowaliśmy ją do wydziału kontroli, który zadecyduje, czy wobec policjantów zostaną wyciągnięte konsekwencje - wyjaśnia podkom. Marek Waraksa, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji.

Jak przekonuje Marek Waraksa, policja nie wymaga od mieszkańców, aby starali się sami znaleźć gwałciciela. - Liczymy przede wszystkim na informacje. Obiecuję, że wszystkie będą weryfikowane. Sprawa bezpieczeństwa zielonogórzan jest dla nas priorytetowa. Prosimy o cierpliwość w oczekiwaniu na wyniki - dodaje rzecznik.

Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4

21 głosów