- Otwarte zostały oferty dotyczące postępowania przetargowego na dostawę jednej sztuki fabrycznie nowego pojazdu szynowego z napędem spalinowym do kolejowych przewozów pasażerskich. W przeddzień otwarcia ofert jeden z potencjalnych wykonawców złożył odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Do dnia otrzymania wyroku KIO nie możemy wybrać wykonawcy i podpisać umowy - to oficjalny komunikat, który przysłał do nas wczoraj Tomasz Hałas, członek zarządu województwa lubuskiego. Rozstrzygnięcie przetargu nastąpi więc najwcześniej w połowie marca.
Firma Newag z Nowego Sącza składała odwołanie dwukrotnie. Najpierw oprotestowała specyfikację zamówienia. Chodziło o wzór, na podstawie którego marszałek miał wyliczyć, która propozycja jest dla województwa korzystniejsza. W pierwszej wersji w 80 proc. ważna była cena. Newag wnioskował o zwiększenie znaczenia ceny i dodatkowo przesunięcie terminu produkcji szynobusu na wrzesień 2010 r.
Kryteria zostały zmienione. Ale cena i czas wykonania szynobusu stały się jednakowo ważne - dowiedziała się "Gazeta".
Dlatego Newag znów się odwołał. Poskarżył się, że specyfikacja została... zmodyfikowana. - Ta firma często składa protesty w tego typu przetargach organizowanych w kraju - skwitował Tomasz Hałas.
Członek zarządu województwa nie chce podać, jakie oferty złożyły konkretne firmy. Wiadomo, że marszałek na pojazd chce wydać ok. 10 mln zł. Za te pieniądze zwycięska firma ma wyprodukować szynobus na minimum 130 miejsc siedzących. W środku i na zewnątrz wozu ma być zamontowany monitoring, w specyfikacji przetargowej zapisano także konieczność instalacji "foteli wandaloodpornych".
Szynobus będzie obsługiwał połączenia z Kostrzyna do Krzyża, część połączeń zostanie przedłużonych nawet do Poznania. Pojazd miał wyjechać na tory w połowie maja. Po proteście już wiadomo, że pojawi się tam najwcześniej w czerwcu.
Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra