Klubowy świat muzyki na starówce. Z Bachusikiem
2010-09-02
, aktualizacja: 02.09.2010 10:37
Pinacolada to nazwa ananasowego drinku i nowego lokalu w Zielonej Górze. Otwarcie dwupoziomowego klubu muzycznego dla 300 osób w przeddzień Winobrania.
Trwają ostatnie przygotowania do otwarcia nowego klubu muzycznego na zielonogórskim Starym Rynku. Tam gdzie jeszcze przez lata działał klub Royal, teraz uwijają się monterzy oświetlenia, robotnicy wykańczają nowe wnętrza, ustawiają ławy. W przeddzień Winobrania 3 września otwiera się tam klub muzyczny Pinacolada.
Na parterze we wnętrzu stylizowanym na retro napijemy się kawy, herbaty czy piwa, a wieczorami na niedużym parkiecie potańczymy przy hitach sprzed 20-30 lat. Wstęp jest za darmo dla tych, którzy chcą tylko posiedzieć i pogadać. W piwnicznej części zaplanowano cztery VIP-roomy tematyczne: ekskluzywny wyłożony wykładziną z sierści dzika i skórzanymi sofami, orientalny z dużymi poduchami i chińskimi lampami, sala na wieczory panieńskie i kawalerskie z osobnym wejściem od podwórza dla zaproszonego tancerza czy tancerki. Jest też sala fanów Falubazu z łopocząca flagą i posadzką wyłożoną w biało-zielono-żółte pasy. W każdej sali jest telewizor, w sumie w całym lokalu będzie ich 10. Na głównej sali dominuje parkiet i ogromny bar, którym będzie opiekował się Bartek Baranowski, mistrz Polski i finalista mistrzostw świata barmanów.
Gości Pinacolady przywita figurka nagiego Bachusika. Inne rzeźby zamówione przez Urząd Miasta pojawią się dopiero w październiku. Bachusik w Pinacoladzie wziął się dlatego, że jeden z właścicieli lokalu jest... autorem wszystkich rzeźb. Figurka "wyluzowanego" bożka będzie leżała na poduchach przy schodach prowadzących do płatnej części klubu. Obok niej będzie szatnia i krzesełko dla selekcjonera. O ile bowiem w górnej części lokalu każdy będzie mógł napić się kawy czy piwa, to do piwnicznej części Pinacolady każdy już nie wejdzie. Przede wszystkim najpierw trzeba będzie kupić bilet (10 zł na imprezy tematyczne, 20 zł na sobotnie imprezy taneczne) i pokazać dowód osobisty. Osoby poniżej 21 lat nie mają co liczyć na zabawę w jednym z czterech VIP-roomów czy nawet na głównej sali klubowej.
Właścicieli klubu jest trzech: Grzegorz Wojtczak, Mariusz Siekierka i Rafał Kasza. Dwóch z nich od wielu lat jest DJ-ami. - Przez 10 lat swego grania widziałem różne lokale i różne ich zarządzanie. Chciałem stworzyć coś uniwersalnego, co zadowoliłoby wszystkich. Pinacolada to efekt naszych doświadczeń. U nas każdy znajdzie coś dla siebie - zapewnia Kasza.
Cały klub ma 400 m kw. Pomieści ok. 300 osób. Otwarcie w piątek, 3 września, o godz. 21.
Na parterze we wnętrzu stylizowanym na retro napijemy się kawy, herbaty czy piwa, a wieczorami na niedużym parkiecie potańczymy przy hitach sprzed 20-30 lat. Wstęp jest za darmo dla tych, którzy chcą tylko posiedzieć i pogadać. W piwnicznej części zaplanowano cztery VIP-roomy tematyczne: ekskluzywny wyłożony wykładziną z sierści dzika i skórzanymi sofami, orientalny z dużymi poduchami i chińskimi lampami, sala na wieczory panieńskie i kawalerskie z osobnym wejściem od podwórza dla zaproszonego tancerza czy tancerki. Jest też sala fanów Falubazu z łopocząca flagą i posadzką wyłożoną w biało-zielono-żółte pasy. W każdej sali jest telewizor, w sumie w całym lokalu będzie ich 10. Na głównej sali dominuje parkiet i ogromny bar, którym będzie opiekował się Bartek Baranowski, mistrz Polski i finalista mistrzostw świata barmanów.
Gości Pinacolady przywita figurka nagiego Bachusika. Inne rzeźby zamówione przez Urząd Miasta pojawią się dopiero w październiku. Bachusik w Pinacoladzie wziął się dlatego, że jeden z właścicieli lokalu jest... autorem wszystkich rzeźb. Figurka "wyluzowanego" bożka będzie leżała na poduchach przy schodach prowadzących do płatnej części klubu. Obok niej będzie szatnia i krzesełko dla selekcjonera. O ile bowiem w górnej części lokalu każdy będzie mógł napić się kawy czy piwa, to do piwnicznej części Pinacolady każdy już nie wejdzie. Przede wszystkim najpierw trzeba będzie kupić bilet (10 zł na imprezy tematyczne, 20 zł na sobotnie imprezy taneczne) i pokazać dowód osobisty. Osoby poniżej 21 lat nie mają co liczyć na zabawę w jednym z czterech VIP-roomów czy nawet na głównej sali klubowej.
Właścicieli klubu jest trzech: Grzegorz Wojtczak, Mariusz Siekierka i Rafał Kasza. Dwóch z nich od wielu lat jest DJ-ami. - Przez 10 lat swego grania widziałem różne lokale i różne ich zarządzanie. Chciałem stworzyć coś uniwersalnego, co zadowoliłoby wszystkich. Pinacolada to efekt naszych doświadczeń. U nas każdy znajdzie coś dla siebie - zapewnia Kasza.
Cały klub ma 400 m kw. Pomieści ok. 300 osób. Otwarcie w piątek, 3 września, o godz. 21.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Klubowy świat muzyki na starówce. Z Bachusikiem
kaszasa
29.11.10, 09:49
Byłam w Andrzejkowy wieczór w Pinacoladzie. Lokal niezły choć było za ciasno jak na dużą grupę ludzi i nie było w związku z tym za wiele miejsca na parkiecie. Zbulwersował mnie jednak »
Najczęściej czytane24 htydzień


