Kontrolami w dopalacze. Naloty w całym regionie

Agnieszka Drzewiecka, sky
2010-09-02 , aktualizacja: 02.09.2010 18:51
A A A Drukuj
Jeden z zielonogórskich sklepów z dopalaczami. W sobotę został zamknięty Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta Jeden z zielonogórskich sklepów z dopalaczami. W sobotę został zamknięty
Trwa zmasowany nalot na sklepy z legalnymi narkotykami. Inspektorzy skarbówki, sanepidu oraz policjanci chcą prześwietlić wszystkie placówki, które handlują dopalaczami. A w naszym regionie jest ich sporo, bo ponad 70
Tuż przed rozpoczęciem wakacji "Gazeta" zorganizowała prowokację: wysłaliśmy 15-latka do kilku gorzowskich sklepów z dopalaczami, by sprawdzić, czy niepełnoletnia młodzież może tam kupić odurzające substancje. 15-latek kupił je bez problemu, żaden ze sprzedawców nie zapytał go o wiek. Zwykle w tym okresie również policja i urząd skarbowy prowadzą kontrole w sklepach z "mieszankami kolekcjonerskimi", które działają jak prawdziwe, nielegalne narkotyki. Po dopalacze sięgają bowiem coraz młodsze dzieci, a kolejne sklepy otwierane są w sąsiedztwie szkół. Teraz, wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego, ruszyła kolejna akcja kontroli w sklepach z dopalaczami. Zainicjowały ją urzędy kontroli skarbowej w całym kraju, na zlecenie Ministerstwa Finansów. Akcja trwa od środy, kończy się dziś.

Założenie było takie, by skontrolować wszystkie, czyli 73 sklepy w całym województwie (w samym Gorzowie jest ich 20, a w Zielonej Górze sześć). Pierwszego dnia do sklepów wkroczyli inspektorzy z urzędów kontroli skarbowej i urzędów skarbowych. Z 73 punktów sprzedaży udało się im skontrolować 35 sklepów. Pozostałe były tego dnia zamknięte. To znana już praktyka właścicieli tych punktów: wielu z nich, gdy dowiaduje się o planowanych kontrolach, po prostu zamyka sklepy. - Inspektorzy sprawdzali prawidłowość ewidencji obrotów na kasach fiskalnych, faktury i źródła zakupu. Na razie nie wiemy, w ilu z nich stwierdzono nieprawidłowości. Postępowania trwają - mówi Renata Cyran z gorzowskiego oddziału Urzędu Kontroli Skarbowej.

Kolejne kontrole przeprowadzili inspektorzy z powiatowych stacji sanitarnych. W Gorzowie najpierw próbowali się dostać do sklepu przy ul. Krzywoustego. Miał być czynny od godz. 14, nikt jednak sklepu nie otworzył. Otwarty był za to punkt przy ul. Chrobrego. Taka kontrola może trwać nawet dwie godziny, kolejne sklepy odwiedzą więc dziś. Sanepid sprawdza, czy pracownicy sklepów mają przeprowadzone badania lekarskie, czy stan sanitarno-techniczny jest prawidłowy, oraz czy polskie oznakowania na opakowaniach (czyli skład i przeznaczenie substancji) są zgodne z angielskimi oznakowaniami producenta. - Sprawdzamy też, czy w dopalaczach jest obecny mefedron, czyli substancja, która 26 sierpnia na mocy nowego rozporządzenia o przeciwdziałaniu narkomanii znalazła się w wykazie substancji zakazanych - informuje powiatowy inspektor sanitarny w Gorzowie Dorota Konaszczuk.

Dziś trzeci, ostatni dzień kontroli sklepów z dopalaczami. Inspektorzy sanepidu skontrolują kolejne punkty. Jeśli wykryją nieprawidłowości, powiadomiona o tym będzie policja. Do akcji włączyła się też inspekcja handlowa, farmaceutyczna, straż miejska i policja. Raport z kontroli będzie gotowy w przyszłym tygodniu.

Przypomnijmy, że parlamentarzyści przygotowują projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Chodzi w nim o to, by nie można było reklamować dopalaczy. Do konsultacji społecznych ma być też skierowany projekt ustawy umożliwiającej wycofanie z rynku na 12-18 miesięcy substancji wzbudzającej podejrzenie, że może być szkodliwa dla zdrowia.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Kontrolami w dopalacze. Naloty w całym regionie brawo_finkelstein 02.09.10, 22:12

    jak małe dzieci.Albo coś jest legalne albo nie jest.Jeśli JEST legalne to należy pozwolić ludziom pracować. Zamiast tego władzabawi się w kotka i myszkę i marnuje ogromne pieniądze z »