Czajka: Szóstka na świadectwie to za mało

Beata Tokarz
2010-11-15 , aktualizacja: 15.11.2010 11:06
A A A Drukuj
Uczeń nagle odkrywa, że to nie ta szkoła, nie ten zawód. Zaczynają się wagary, złe oceny, słaba samoocena, a w konsekwencji trafia do pośredniaka, bo nie radzi sobie na rynku pracy - mówi Agnieszka Czajka, doradca zawodowy z Zielonej Góry
Agnieszka Czajka,doradca zawodowy w Środowiskowym Centrum Doradztwa Zawodowego w Zespole Szkół Ekonomicznych w Zielonej Górze, Mogą z niego korzystać także uczniowie gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych z całego miasta.
Fot. Agnieszka Wocal / Agencja Gazeta
Agnieszka Czajka,doradca zawodowy w Środowiskowym Centrum Doradztwa Zawodowego w Zespole Szkół Ekonomicznych w Zielonej Górze, Mogą z niego korzystać także uczniowie gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych z całego miasta.
Beata Tokarz: Po co właściwie jest doradca zawodowy?

Agnieszka Czajka*: Doradca pomaga młodym ludziom, by adekwatnie do swoich predyspozycji wybrali odpowiednią szkołę, a przez to - swój przyszły zawód. Coraz częściej mają superwyniki, świadectwa z paskiem, ale nie potrafią odnaleźć się na rynku pracy, bo oprócz wiedzy szkolnej potrzebnej do zdania matury lub napisania testu gimnazjalnego nikt nie uczy ich autoprezentacji, sposobów radzenia sobie ze stresem. Młodzi nie wiedzą, jak rozmawiać z pracodawcą, jak się przygotować do takiej rozmowy. W szkołach coraz mniej pracuje się nad tzw. miękkimi kompetencjami. Co z tego, że ktoś ma "szóstki" na świadectwie, jeśli nie potrafi zaprezentować swoich umiejętności. Po prostu nie potrafi się sprzedać.

Kiedyś nie było doradców, a ludzie jakoś sobie radzili.

- Ale to był inny, bardziej stabilny rynek pracy. Ludzie najczęściej całe życie wykonywali jeden zawód i pracowali w jednym zakładzie. A jak ktoś wybrał szkołę przyzakładową, to już na starcie wiedział, że ma pracę. Teraz cały czas trzeba się dokształcać, być mobilnym, elastycznym. Cały czas powstają nowe zawody głównie związane z nowoczesnymi technologiami. Młodzi niestety nie nadążają za tymi zmianami.

Dlaczego? Przecież to pokolenie internetu, w którym wszystko można znaleźć najszybciej?

- Ale oni nie szukają tych informacji. Im się wydaje, że mają jeszcze wiele czasu, by zacząć myśleć o zawodzie i pracy. Często robią wielkie oczy, gdy zaczynam mówić o rynku pracy i prawach nim rządzących. Dociera do nich, że w sumie to ostatni moment, by zacząć myśleć o swojej przyszłości. Oni są po prostu zdezorientowani i niedoinformowani.

O co pytają młodzi doradców?

- Ostatnio miałam spotkanie z gimnazjalistami. Zadają konkretne pytania, które jednak zdradzają, że poziom ich wiedzy na temat naszego systemu oświaty jest przerażający. Chłopak pytał mnie, czy po technikum można iść na studia, albo jeśli ktoś jest w ekonomiku, to czy na studia musi iść na kierunek ekonomiczny. Nieśmiało pytają też o szkoły zawodowe, bo one cały czas źle im się kojarzą. Przede wszystkim jednak nie znają ofert poszczególnych szkół ponadgimnazjalnych. Byli zdziwieni, gdy powiedziałam, że można w Zielonej Górze wyuczyć się zawodu sztukatora, logistyka, mechatronika. Że jest klasa górnictwa otworowego w elektroniku. Po zrobieniu testów predyspozycji zawodowych często mówią, że wreszcie się czegoś o sobie dowiedzieli, bo nikt ich wcześniej nie pytał o zainteresowania, o to, co lubią, a czego nie.

I nadal głównie wybierają ogólniaki.

- Cały czas przekonujemy młodzież, że ogólniak nie jest tożsamy z sukcesem. Ten jest wtedy, gdy wybierzemy szkołę adekwatną do naszych możliwości i predyspozycji. To też ogromna praca z rodzicami, którzy chcąc pochwalić się inteligentnym dzieckiem pchają je na siłę do ogólniaka. Na zajęciach młodzi oczywiście zaprzeczają, jakoby słuchali rad rodziców, ale w efekcie i tak 80-90 proc. wybiera szkołę wskazaną przez rodzica. Jeśli ten nie ma świadomości, jakimi kryteriami powinno się kierować dziecko, by dobrze wybrać przyszłe zajęcie, to jest wtedy najgorszym z możliwych doradców.

Potem okazuje się, że to nie ta szkoła, nie ten zawód. Zaczynają się wagary, złe oceny, problemy emocjonalne związane ze słabą samooceną, a w konsekwencji młody człowiek trafia do pośredniaka, bo nie radzi sobie na rynku pracy.

Agnieszka Czajka*

Agnieszka Czajka, doradca zawodowy w Środowiskowym Centrum Doradztwa Zawodowego w Zespole Szkół Ekonomicznych w Zielonej Górze. Mogą z niego korzystać także uczniowie gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych z całego miasta

Pożyteczne adresy

Środowiskowy Ośrodek Doradztwa Zawodowego działa przy Zespole Szkół Ekonomicznych, czynny codziennie w godz. 10-14, w czwartki 13-17. Kontakt: tel. 68 454 45 50, 454 45 66, e-mail: agaczajka@o2.pl.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów