Lotnisko w Babimoście szuka swojej szansy

Artur Łukasiewicz
2011-01-28 , aktualizacja: 28.01.2011 19:09
A A A Drukuj
Port Lotniczy Babimost Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta Port Lotniczy Babimost
Lotnisko nie zginie, jeśli województwo w nie zainwestuje - twierdzi marszałek Elżbieta Polak. Szans Babimostu nie przekreślają też państwowe agencje lotnicze. Nawet fundują nawigację na lotnisku
W połowie stycznia zawieszono rejsowe loty Jet Air z Babimostu do Warszawy. Do przetargu nie przystąpił żaden z polskich przewoźników, bo marszałek lubuski w budżecie na 2011 r. zagwarantował "tylko" 1,4 mln zł. Jesienią przestały latać maszyny do Drezna.

Port w Babimoście zamilkł. Jedynie nieregularnie zdarzają się prywatne loty biznesowe (rocznie jest ich ok. 600). Ekipa marszałka lubuskiego optymistycznie zakłada, że odżyje już w marcu. Znów ruszą połączenia z Okęciem. W kwietniu z Babimostu na misje do Afganistanu mają zacząć startować żołnierze.

Marszałek przejął na własność port lotniczy (385 ha) w kwietniu ub.r. Powstała wówczas spółka. Do dziś nie dołączyły do niej, mimo deklaracji, miasta Zielona Góra i Babimost. Co dalej więc z lotniskiem? Wiosną ma być gotowa strategia rozwoju autorstwa warszawskiej firmy doradczej Trio Management. Marszałek zapłaci za nią 115 tys. zł.

O przyszłości Babimostu dyskutowali w piątek w porcie lubuscy parlamentarzyści, marszałek, wojewoda i przedstawiciele Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej i Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Spotkanie zorganizował europoseł Artur Zasada.

Potwierdzono, że port babimojski będzie lotniskiem zapasowym poznańskiej Ławicy podczas piłkarskich mistrzostw Euro 2012. Oznacza to, że pod Zieloną Górą na czas rozgrywek powstanie lotniczy parking. Na loty z Poznania będzie tu oczekiwać nawet do 15 maszyn.

- To dobra wiadomość, ale nie czarujmy się, Euro 2012 nie przesądzi o przyszłości lotniska - przyznaje marszałek Polak. - O niej zdecyduje długoletnie finansowanie, nie takie jak dziś, w krótkiej perspektywie. I wierzę, że ma ono sens.

W ub.r. dotacje marszałka - 2,3 mln - podtrzymywały połączenia z Babimostu. Teraz musi się liczyć, z dużo większymi kwotami. Przewoźnicy krajowi mówią o 8-10 mln zł. Najpierw jednak w porcie muszą pojawić się inwestycje. Lubuski port traci, twierdzą eksperci, z powodu braku nowoczesnego wyposażenia. Babimost, jako jedyny z 11 lotnisk w Polsce, nie ma systemu ILS. Jego brak wyklucza lądowanie w trudnych warunkach pogodowych, zwłaszcza we mgle. Sytuację poprawia zamontowana właśnie nawigacja DIVOR, umożliwiająca lądowanie przy pułapie chmur powyżej 110 m. System, wart 3 mln zł, zamontowała państwowa Żegluga Powietrzna. Następnym krokiem powinien być ILS. Trzeba wydać na niego ok. 4 mln zł. - Dostaliśmy propozycję od Żeglugi Powietrznej, by koszty pokryć po połowie.

Tak naprawdę, lotnisko odżyłoby, gdyby pojawiły się tu rejsy Tanich Linii Lotniczych, na co się na razie nie zanosi. - Co nie znaczy, że nie pojawi się w przyszłości - przekonuje eurodeputowany Artur Zasada. - W wieloletnich planach PLL Lot na 2020-30 przyjmuje się, że ruch pasażerski w Babimoście może osiągnąć poziom 35-500 tys. pasażerów. Lotnisko jest idealnie położone. Obok skrzyżują się trasy S3 z autostradą A2. Do kompletu brakuje tylko dobrego lotniska. Dziś ono jest małe, domowe. Po prostu fajne. Mimo wszystko z przyzwoitą infrastrukturą. Trzeba tylko wykorzystać tę szansę.

Z raportu Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, że w 2009 r. Babimost obsłużył 3,6 tys. pasażerów. Liczba w pierwszym półroczu 2010 r. wzrosła o 23 proc. (o 300) pasażerów. Przy takiej statystyce lotniska, gigantami są porty w Bydgoszczy i Szczecinie (275-2898 tys. pasażerów).

- Czy w tym roku z Babimostu odleci jeszcze rejsowy samolot? - pytamy

- Przetarg się nie udał, ale zrobimy wszystko, żeby odleciał. Niektóre samorządy w Polsce budują lotniska, my dostaliśmy je od państwa w prezencie. Nie powinniśmy go zmarnować.

Podziel się

  • 19 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów