Ładują baterie i eksperymentują. Magia Paradyża działa

Rozmawiała Beata Tokarz
2011-06-29 , aktualizacja: 29.06.2011 10:08
A A A Drukuj
Uwaga, melomani! Przygotowania do tegorocznego festiwalu Muzyka w Raju idą pełną parą. Tego nie można przegapić, więc już teraz rezerwujemy termin w kalendarzu: 19-28 sierpnia

Fot. Agnieszka Wocal / Agencja Gazeta
ZOBACZ TAKŻE
To będzie intensywny okres. Multum utworów, setki godzin muzyki, mnóstwo ciekawych projektów, wiele muzycznych osobowości. Już po raz dziewiąty muzyka zagości w murach seminarium duchownego w Paradyżu-Gościkowie. Stali bywalcy już wiedzą, że oprócz tradycyjnej muzyki dawnej spod pióra Telemanna czy Bacha trzeba liczyć się z wielkimi niespodziankami. Niemal każdy z muzyków przygotował coś "od siebie". A że przyjeżdżają do Paradyża wielkie indywidualności, nikt do końca nie wie, co tak naprawdę będzie się działo na koncertach. Nawet organizatorzy.

Rozmowa z Cezarym Zychem*

Beata Tokarz: Festiwal potrwa 10 dni. W programie są codziennie dwa, a nawet trzy koncerty. To ogromny wysiłek i dla muzyków, i dla słuchaczy. Swoisty maraton. Nie za dużo tego dobrego?

Cezary Zych: Zauważyłem w Polsce inflację pojęcia „festiwal”. Dzisiaj wszystko jest festiwalem, a dotyczy jednego czy dwóch koncertów, i to jeszcze z przerwą jednodniową między nimi. Tym właśnie różnią się polskie festiwale od tych światowych. W Lipsku podczas festiwalu bachowskiego miasto normalnie funkcjonuje, a wydarzenia festiwalowe trwają od godz. 9 rano do 2 w nocy. O tej samej porze dzieją się tak ważne rzeczy, że często słuchacze mają dylematy, co wybrać. Festiwal to sytuacja nadzwyczajna i w Paradyżu tworzymy właśnie taki nadzwyczajny czas. Gdybyśmy mieli do dyspozycji dwa kościoły, to na pewno koncerty odbywałyby się w obu jednocześnie. Może to się uda, gdy zniknie ruchliwa ulica przez Jordanowo. Gdybym był słuchaczem, to bym się cieszył. Festiwal w Paradyżu jest dla ludzi, którzy nie boją się muzyki, są otwarci na różnorodność. Publiczność akceptuje taką formę, bo dotychczas nie zauważyłem dużej różnicy między liczbą słuchaczy na koncertach o godz. 19 i o 22. Co do intensywności, to muzyki jest tyle samo, co w poprzednich latach, ale jest więcej muzyków i różnych form. Przez to obciążenie muzyków jest zdecydowanie mniejsze. To gwarantuje wysoki poziom koncertów.

Po rozstaniu z orkiestrą Arte dei Suonatori każda kolejna edycja festiwalu ma nową orkiestrę w roli gospodarza. Kto będzie nim w tym roku?

- Les Ambassadeurs, czyli nowa orkiestra Alexisa Kossenki. Tutaj będzie premiera ich wspólnej pracy. Dlaczego w Paradyżu? Bo tutaj w 2003 r. Alexis po raz pierwszy w życiu dyrygował orkiestrą. Trudno było go wtedy do tego namówić. Ale zaufał nam i dziś postanowił stworzyć swoją własną orkiestrę. Nie jest to proste zadanie, bo muzycy na co dzień grają w różnych projektach. Muszą się jednak spotkać, popracować, a przede wszystkim chcieć się zaangażować we wspólne zadanie. Musi też być sprzyjające miejsce. W Paradyżu już od wielu lat tworzą się więzi, rodzą się nowe pomysły. Jeśli gdzieś ma szansę powstać nowa ciekawa orkiestra, to właśnie tutaj.

Muzycy orkiestry to "wolni strzelcy", wielkie indywidualności. Co ich połączyło?

- Trzy rzeczy. Przede wszystkim osoba Alexisa. W ciągu ostatnich lat bardzo dojrzał i muzycznie, i osobowościowo. Koledzy widzą, że wokół niego mogą się dziać ciekawe rzeczy w przyszłości, chcą więc mu pomóc na początku, wziąć w udział w tworzeniu czegoś nowego. Druga rzecz to festiwal i wyzwanie z nim związane. W krótkim czasie muszą przygotować duże programy. Trzecia to magia Paradyża. Miejsce to buduje atmosferę wspólnoty. Tego brakuje w normalnym życiu freelancera, który potrzebuje takiego matecznika, by mieć czas dla siebie, naładować baterie, poeksperymentować. Myślę, że magia Paradyża znowu zadziała.

Co jeszcze nowego nas czeka?

- Ważni są ludzie, których paradyska publiczność jeszcze nie miała okazji posłuchać. Przede wszystkim to trio AnPaPie. Skrzypce, altówka i wiolonczela - niby banalny zestaw, ale to absolutne osobowości muzyczne, bezkompromisowe estetycznie. Przede wszystkim dziewczyny grają z pamięci, a grać kameralistykę bez nut jest bardzo trudno. Poza tym artystki zaangażowane są w różne projekty daleko odbiegające od muzyki dawnej. Podobnie duet Armando Illario i Simone Mongelli. Armando z powodzeniem łączy muzykę dawną, współczesną i ludową. Simone studiował perkusję we wszelkich odmianach muzyki: dawnej, klasycznej, jazzie. Ma swój zespół, Pace, który uprawia body drumming, czyli wykorzystuje ciało jako instrument perkusyjny. Andreas Borregaard to akordeonista, który reprezentuje odradzający się nurt gry muzyki klasycznej i dawnej na akordeonie. Na przykład akordeon rewelacyjnie wydobywa niuanse polifoniczne w utworach Bacha. Jest bardzo wyraźny bas, czytelne linie wysokie.

Pojawi się sporo nowych form, często dalekich od religijnych nurtów. Czy to przystoi paradyskim murom?

- Nasz festiwal nigdy nie był festiwalem muzyki religijnej. Ale większość utworów, mając charakter medytacyjny, może za takie uchodzić. To jednak nie oznacza, że nie warto posłuchać innych form. Bardzo ciekawa jest chociażby radical music. Muzycy zaczynają od spokojnej łatwej melodyjki ludowej i stopniowo przechodzą w improwizację przeradzającą się momentami w wielki łomot. Cały czas operujemy pojęciem muzyki dawnej w kontekście muzyki poszukującej. To znak dla nas, słuchaczy, że nie należy pozostawać w jednej stylistyce, ale szukać. Bo nawet mistrzowie zajmujący się muzyką dawną sięgają po różne formy, stylistyki, nurty. Warto dać im szansę.

Wciąż jednak w programie Bach, Telemann, Vivaldi.

- Muzyka w Raju to ciągle festiwal muzyki dawnej. To ona stanowi oś festiwalu. Tak zawsze będzie. Ale ta muzyka dawna jest grana przez współczesnych muzyków, którzy mają swoje doświadczenia, upodobania i są przede wszystkim bardzo aktywnymi członkami kulturalnego środowiska. Stąd festiwal jest nie tylko świętem muzyki, ale i muzyków, którzy chcą pokazać coś nowego, ciekawego, czego w Paradyżu jeszcze nie było.

Dodatkowe informacje na www.muzykawraju.pl

* Cezary Zych, organizator festiwalu Muzyka w Raju

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos