Zasada: Trzeba reanimować Odrzankę
2011-07-08
, aktualizacja: 08.07.2011 16:04
Odrzankę, czyli trasę kolejową z Wrocławia do Szczecina, przez Nową Sól i Zieloną Górę, sami kolejarze uważają za zdegradowaną. Rozważali nawet zamknięcie kilku odcinków. Trasa ma jednak szansę na generalny remont do 2015 r.
Projekt rewitalizacji Odrzanki przygotowały Polskie Linie Kolejowe. Do remontu zakwalifikowano ponad 130-kilometrowy odcinek z Rudnej Gwizdanów pod Głogowem do Rzepina.
Artur Łukasiewicz: Kolejowa Odrzanka ma być jednak remontowana. Co się stało? Skąd ta zmiana?
Artur Zasada: Jej odbudowa w planach inwestycyjnych Polskich Linii Kolejowych była. Może odbudowa to złe słowo, właściwie planowano linię od Międzylesia po Szczecin od nowa. Projekt wielki i jego skala była źródłem kłopotów.
Dlaczego?
- Bo Komisja Europejska skłonna jest właśnie finansować tak ogromne przedsięwzięcia. Coś według zasady: nie było nic, a będzie coś. Raczej niechętnie przyjmowała zapowiedzi rewitalizacyjne, czyli remontowe. Trzeba wiedzieć, że polska kolej jest wyjątkowo istotna w Europie. Jesteśmy w absolutnej czołówce, jeżeli chodzi o sieć kolejową. Inna rzecz to jej stan. Więc o Odrzance myślano tak: zdemontować i postawić nową. Wymienić tory, właściwie odbudować wiadukty, nasypy, perony. Pięknie brzmi, ale koszt projektu sięgnąłby nawet 2 mld euro, czyli gigantyczne pieniądze. Tyle wychodzi, licząc 5-7 mln euro za kilometr torów. Coś takiego powstałoby do 2020 r. Ale życie uczy, że przy takich ogromnych kosztach łatwo zrezygnować z projektu lub odkładać go w bliżej nieokreśloną przyszłość. A nie chcielibyśmy już czekać, prawda?
Komisja Europejska zmieniła zdanie? Przystała na remont Odrzanki?
- Bardzo możliwe, że da się przekonać. Trochę spuści z tonu, bo Komisja kieruje się realiami. Zdaje sobie sprawę z kluczowej wagi tej trasy, która jest fragmentem korytarza komunikacyjnego północ-południe. Mam nadzieję, że zaakceptuje rewitalizację. Tym bardziej że nie widzą przeszkód ministerstwa rozwoju regionalnego i infrastruktury oraz PLK. Odrzanka, po której jeździ się 100-120 km na godz., a nie jak teraz 20-30 km ma po prostu sens.
I jest tańsza. Ile będzie kosztować?
- Mówimy o odcinku spod Głogowa do Rzepina, czyli ok. 130 km. Sadzę, że zamknie się w kwocie 500 mln zł. Remont całej Odrzanki wyceniam na 300 mln euro. To pięcio-, sześciokrotnie mniej niż pierwotny projekt budowy trasy od zera.
Rewitalizacja, czyli co?
- Wymiana torów i podkładów. Remonty przejazdów. Możliwa częściowa odbudowa peronów. To wystarczy, by z Zielonej Góry dojechać do Wrocławia w dwie godziny. Może to nie są rekordowe prędkości, jak na standardy z Europy Zachodniej, ale dla nas to i tak skok cywilizacyjny. Przecież dziś Odrzanka umiera. Nikt nie chce nią wozić towarów. Lepiej przepakować je na tiry i w drogę. Będzie dużo szybciej. I ważny jest czas. Remont trasy można wykonać w trzy lata, pod warunkiem że nie trzeba będzie opracowywać ekspertyz wpływu na środowisko naturalne. Spece twierdzą, że nie trzeba. Wniosek będzie lada moment. Sam do tego przyłożyłem rękę, chodząc tu i tam, spotykając się. W praktyce urzędniczej wygląda to tak, że trzeba przypilnować spraw, by nie utknęły w gabinetach ministerstw. Ścieżka jest otwarta. Na szczęście wiceministrem pochodzącym z Zielonej Góry jest Waldemar Sługocki. Rozumie, jaka to jest istotna sprawa. Może liczyć na moje wsparcie w Komisji Europejskiej.
Dlaczego polska kolej nie wykorzystuje pieniędzy z Unii? Poseł SLD Bogusław Wontor twierdzi, że nie wydano ani złotówki. A miliardy czekają.
- Poseł się myli. Posługuje się danymi sprzed trzech lat. Powtarza jak katarynka nieaktualne dane. Obecne są jasne. Tylko w 2011 nakłady na kolej wyniosą 5 mld zł. Przez ostatnie trzy lata podpisano kontrakty na 6 mld zł. To są oficjalne dane, dostępne w PLK. Wystarczy zajrzeć i nie szukać dziury w całym.
*Artur Zasada - europoseł z woj. lubuskiego, w Parlamencie Europejskim zasiada w komisji transportu
Artur Łukasiewicz: Kolejowa Odrzanka ma być jednak remontowana. Co się stało? Skąd ta zmiana?
Artur Zasada: Jej odbudowa w planach inwestycyjnych Polskich Linii Kolejowych była. Może odbudowa to złe słowo, właściwie planowano linię od Międzylesia po Szczecin od nowa. Projekt wielki i jego skala była źródłem kłopotów.
Dlaczego?
- Bo Komisja Europejska skłonna jest właśnie finansować tak ogromne przedsięwzięcia. Coś według zasady: nie było nic, a będzie coś. Raczej niechętnie przyjmowała zapowiedzi rewitalizacyjne, czyli remontowe. Trzeba wiedzieć, że polska kolej jest wyjątkowo istotna w Europie. Jesteśmy w absolutnej czołówce, jeżeli chodzi o sieć kolejową. Inna rzecz to jej stan. Więc o Odrzance myślano tak: zdemontować i postawić nową. Wymienić tory, właściwie odbudować wiadukty, nasypy, perony. Pięknie brzmi, ale koszt projektu sięgnąłby nawet 2 mld euro, czyli gigantyczne pieniądze. Tyle wychodzi, licząc 5-7 mln euro za kilometr torów. Coś takiego powstałoby do 2020 r. Ale życie uczy, że przy takich ogromnych kosztach łatwo zrezygnować z projektu lub odkładać go w bliżej nieokreśloną przyszłość. A nie chcielibyśmy już czekać, prawda?
Komisja Europejska zmieniła zdanie? Przystała na remont Odrzanki?
- Bardzo możliwe, że da się przekonać. Trochę spuści z tonu, bo Komisja kieruje się realiami. Zdaje sobie sprawę z kluczowej wagi tej trasy, która jest fragmentem korytarza komunikacyjnego północ-południe. Mam nadzieję, że zaakceptuje rewitalizację. Tym bardziej że nie widzą przeszkód ministerstwa rozwoju regionalnego i infrastruktury oraz PLK. Odrzanka, po której jeździ się 100-120 km na godz., a nie jak teraz 20-30 km ma po prostu sens.
I jest tańsza. Ile będzie kosztować?
- Mówimy o odcinku spod Głogowa do Rzepina, czyli ok. 130 km. Sadzę, że zamknie się w kwocie 500 mln zł. Remont całej Odrzanki wyceniam na 300 mln euro. To pięcio-, sześciokrotnie mniej niż pierwotny projekt budowy trasy od zera.
Rewitalizacja, czyli co?
- Wymiana torów i podkładów. Remonty przejazdów. Możliwa częściowa odbudowa peronów. To wystarczy, by z Zielonej Góry dojechać do Wrocławia w dwie godziny. Może to nie są rekordowe prędkości, jak na standardy z Europy Zachodniej, ale dla nas to i tak skok cywilizacyjny. Przecież dziś Odrzanka umiera. Nikt nie chce nią wozić towarów. Lepiej przepakować je na tiry i w drogę. Będzie dużo szybciej. I ważny jest czas. Remont trasy można wykonać w trzy lata, pod warunkiem że nie trzeba będzie opracowywać ekspertyz wpływu na środowisko naturalne. Spece twierdzą, że nie trzeba. Wniosek będzie lada moment. Sam do tego przyłożyłem rękę, chodząc tu i tam, spotykając się. W praktyce urzędniczej wygląda to tak, że trzeba przypilnować spraw, by nie utknęły w gabinetach ministerstw. Ścieżka jest otwarta. Na szczęście wiceministrem pochodzącym z Zielonej Góry jest Waldemar Sługocki. Rozumie, jaka to jest istotna sprawa. Może liczyć na moje wsparcie w Komisji Europejskiej.
Dlaczego polska kolej nie wykorzystuje pieniędzy z Unii? Poseł SLD Bogusław Wontor twierdzi, że nie wydano ani złotówki. A miliardy czekają.
- Poseł się myli. Posługuje się danymi sprzed trzech lat. Powtarza jak katarynka nieaktualne dane. Obecne są jasne. Tylko w 2011 nakłady na kolej wyniosą 5 mld zł. Przez ostatnie trzy lata podpisano kontrakty na 6 mld zł. To są oficjalne dane, dostępne w PLK. Wystarczy zajrzeć i nie szukać dziury w całym.
*Artur Zasada - europoseł z woj. lubuskiego, w Parlamencie Europejskim zasiada w komisji transportu
- 29 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




