Winobranie już za nami, i jak było?
2008-09-14
, aktualizacja: 14.09.2008 18:30
Miało być widowisko, jakiego zielonogórzanie jeszcze nie widzieli. Było jedynie dużo dymu, ubogie światło i śpiew z playbacku. Prawdziwą winobraniową tradycję uratowała dla nas impreza w skansenie w Ochli
Po dziewięciu dniach picia wina i zabawy zielonogórzanie mogą odetchnąć z ulgą. Następne takie święto dopiero za rok.
Tegoroczna impreza niewiele różniła się od wcześniejszych. Owszem, było więcej koncertów, atrakcji dla młodzieży, ale najważniejsze miejsce Winobrania - deptak, wyglądał jak zwykle. Zapach słodkich prażonych orzeszków mieszał się z dymem z szaszłyków. Winne motywy ginęły wśród straganów z plastikowymi zabawkami....
Tegoroczna impreza niewiele różniła się od wcześniejszych. Owszem, było więcej koncertów, atrakcji dla młodzieży, ale najważniejsze miejsce Winobrania - deptak, wyglądał jak zwykle. Zapach słodkich prażonych orzeszków mieszał się z dymem z szaszłyków. Winne motywy ginęły wśród straganów z plastikowymi zabawkami....

pozostało 81% treści.
Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.
| Usługa | Cena | Rodzaj płatności |
|---|---|---|
| Dostęp do 1 artykułu | 2,46 zł brutto (z VAT) | Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 » Płatność online » |
| Dostęp do 3 artykułów | 4,92 zł brutto (z VAT) | Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 » Płatność online » |
| Dostęp do 10 artykułów | 12,10 zł brutto (z VAT) | Płatność » |
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl:
Usługę świadczy Agora SA
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



