Fiedorowicz do Gowina: Nie bądź Kargulem

Czesław Fiedorowicz, radny PSL w sejmiku lubuskim
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 10:39
A A A Drukuj
Panie Ministrze, pomysł likwidacji Sądu Rejonowego w Krośnie Odrzańskim traktujemy jako żart, wprawdzie marny, ale żart. Jest Pan człowiekiem honoru, więc niech się Pan czym prędzej wycofa z tego pomysłu - pisze Czesław Fiedorowicz do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina
Czesław Fiedorowicz
Fot. Marcin Olejniczak / AG
Czesław Fiedorowicz
Szanowny Panie Ministrze, dla każdego obywatela oczywistym jest, że Ministerstwo Sprawiedliwości musi być najbardziej sprawiedliwym resortem w rządzie, a jego szef najbardziej sprawiedliwym Polakiem.

Ten bezsensowny zamiar likwidacji Sądu Rejonowego w Krośnie Odrzańskim wraz z Wydziałem zamiejscowym w Gubinie jest niesprawiedliwy dla społeczności tego przygranicznego powiatu i przeczy wyżej przytoczonej tezie o istocie tego resortu.

W Brandenburgii nie myślą o likwidacji

Wiem, co to odpowiedzialność za państwo, bo sam przez 3 kadencje byłem posłem Sejmu RP, dwie kadencje burmistrzem Gubina, a obecnie sprawuję funkcję radnego Sejmiku Lubuskiego i przewodniczącego klubu PSL. Jest Pan od niedawna ministrem i miast zajmować się usprawnieniem pracy tego resortu, uproszczeniem prawa przedłużającego w nieskończoność postępowania przed polskimi sądami, poprawą dostępności do sądów, staje Pan na czele rewolucji niszczącej utrwalony system sądów rejonowych. To się nie godzi Pani Ministrze.

 Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tak niecnych kroków. Jeśli chce Pan uzasadniać ten zamiar kryzysem i koniecznością szukania oszczędności to proszę nie marnować czasu na wodolejstwo, bo w Polsce jest wiele innych możliwości znalezienia oszczędności w życiu publicznym. Ten powiat jak żaden w Polsce już został okaleczony przez niemądrą likwidację wojska w Gubinie i Krośnie Odrzańskim. Likwidacja koszar i wyprowadzenie wojska to dla tego powiatu znacznie więcej niż likwidacja wszystkich stoczni na wybrzeżu.

Dzisiejszy Prezydent RP, Bronisław Komorowski, a ówczesny Minister Obrony Narodowej, po likwidacji kapitalnie przystosowanych obiektów wojskowych do celów militarnych, wyznał mi, jako posłowi, że nie wiedział o tak wielkich zasobach nieruchomości militarnych i tak dotkliwych skutkach społecznych na tym terenie. Pozostawiono koszary w centrum Leszna, Szczecina, a tu gdzie przez kilka wieków stacjonowało wojsko, zlikwidowano. To były złe decyzje i nawet władze niemieckie popierały pozostawienie wojska. Właśnie ten aspekt graniczny w tym powiecie odgrywa ważną rolę. Nikt w Brandenburgii nie myśli o likwidacji sądu w małym mieście Guben, bo granica, specyficzna przestępczość graniczna, wzrastająca dynamika i swoboda kontaktów, a z nią trudne postępowania cywilne, rodzinne zmusza Niemców do umacniania roli sądów w przygraniczu.

Kontrole bez końca

Polska nie może przecież osłabiać polskiej państwowości na granicy z Niemcami a sądy, władza sądownicza to fundament każdego państwa. Wracając do oszczędności w życiu publicznym to rzecz leży w ciągłym upraszczaniu prawa. Najpierw trzeba przetrzebić ten gąszcz zakazów i nakazów (tu Polska jest europejskim liderem), które skutkują częstym łamaniem prawa. W żadnym kraju, może jeszcze w Rosji i Białorusi, nie ma tylu instytucji kontrolnych, które po niezliczonych postępowaniach kontrolnych kierują nieustannie sprawy do sądów powszechnych.

 Podam przykład przygraniczny. Po obu stronach Nysy Łużyckiej rozwija się winiarstwo. W Niemczech są dwie instytucje kontrolujące uprawę winogron na winnicy i produkcję winnic, u nas jest ich 6. U winiarza w brandenburskim Grano kontrolujący pojawiają się raz w roku, a u winiarza w lubuskim Górzykowie kilkadziesiąt razy w roku i czasami 2, 3 instytucje kontrolne jednocześnie. Oni mają w Niemczech ok.1 milion ha winnic a my ok. 100 ha Zajmuję się od 18 lat wydawaniem funduszy unijnych, jestem jednym z pionierów w tej dziedzinie w Polsce. Z zażenowaniem i trwogą o wydatki państwa obserwuję jak ten sam projekt unijny kontroluje kilka instytucji kontrolnych polskiego państwa, marnotrawiąc nasze pieniądze i wydając rozbieżne werdykty w tej samej sprawie. Gdyby tak uporządkować w Polsce system kontroli, zaufać w końcu Polakom i nie traktować każdego jak przestępcę, to Polska może zaoszczędzić pieniądze na modernizację i rozbudowę istniejącej infrastruktury sądowej, zatrudnienie dodatkowych jeszcze pracowników w sądach i modernizację przestarzałego wyposażenia.

PO wygrała. Likwidacja w nagrodę?

Niech to będzie Pana celem, Panie Ministrze. Jest Pan jednym z kluczowych polityków rządzącej Platformy Obywatelskiej, która ma na sztandarze wypisane hasła:

- przybliżenia urzędów do obywateli;

- ułatwienia działania procedur urzędniczych, sądowniczych;

- upodmiotowienie obywateli i wzrost zaufania do sponiewieranego złym prawem Polaka;

- szacunek dla społeczności lokalnych mierzonych umiejętnością uczciwego dialogu z samorządami;

- odbiurokratyzowanie życia publicznego.

 Na taki program postawili Polacy wybierając ponownie koalicję Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe. Tuż przed ostatnią turą wyborów samorządowych w 2010 roku przyjechał Pan do Krosna Odrzańskiego, by wspierać kandydatów Pana partii w wyborach. Zapewniał Pan o umacnianiu struktur samorządowych w tym miejscu i poparciu dla tej społeczności. Na Facebooku krytykowałem ingerencję polityczną tak wybitnego polityka PO w kluczowym momencie wyborczym. Pana wsparcie było skuteczne, w powiecie PO wygrała, jest decydującą siłą polityczną. I w nagrodę za zwycięstwo PO chce Pan zlikwidować Sąd Rejonowy? Gdzież tu krztyna sprawiedliwości i uczciwości Panie Ministrze?

Niech pan nie będzie Kargulem

 A dlaczego nie chce Pan zrozumieć ciężkiej drogi budowania pozycji tego Sądu? Burmistrz i Rada gminy przytoczyła większość argumentów. Ja chcę dodać kolejne. Jako burmistrz Gubina oddałem najcenniejsze działki, warte dziś ponad milion złotych by pozyskać budynek na Wydział Zamiejscowy Sądu Rejonowego w Gubinie. Przeznaczyliśmy z zasobów miejskich mieszkania dla sędziów. Robiliśmy to, by pomóc w budowie racjonalnej struktury sądowniczej w Polsce, by wzmocnić niszczone od 1945 roku polskie pogranicze. Czy ma Pan świadomość, że tylko jedna gmina z tego powiatu ma 48 miejscowości (chyba najwięcej w Polsce) a dojazd z wielu wiosek do Gubina i do Krosna Odrzańskiego wymaga poświęcenia całego dnia. Do Świebodzina trzeba jechać 2 dni z wielu miejscowości. Tak Pan chce tym biednym ludziom poprawić dostęp do sądu, do ich ksiąg wieczystych Zapłaci Pan tym ludziom za konieczność kupna auta, by mogli dojechać do sądu bo konie już dawno musieli sprzedać, a na rower są już za starzy?

 Panie Ministrze, ten pomysł likwidacji Sądu Rejonowego w Krośnie Odrzańskim traktujemy jako żart, wprawdzie marny, ale żart. Jest Pan człowiekiem honoru, więc niech się Pan czym prędzej wycofa z tego pomysłu.

 Jestem też politykiem tej koalicji i jest mi wstyd za takie polityczne strzały "kulą w płot". Choć mojej partii ludowej jest bliżej do tego przysłowiowego "pawlakowego płota", to niech Pan nie będzie tym naiwnym Kargulem co to własne garnki potłukł w afekcie.

Bo Sąd Rejonowy w Krośnie Odrzańskim jest naprawdę cenniejszy niż gliniany garnek.

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy