Sejmik chce węzłów autostradowych. Przepytał prezesa
08.02.2012
, aktualizacja: 07.02.2012 18:41
Węzły na autostradzie w Łagowie i Myszęcinie powstaną dopiero w 2030 r. I to pod warunkiem, że na A2 będzie duży ruch. Takie zapisy są w umowie koncesyjnej pomiędzy ministrem transportu a spółką Autostrada Wielkopolska. Chce to zmienić marszałek i lubuscy parlamentarzyści
ZOBACZ TAKŻE
- Świebodzin walczy: przyśpieszmy połączenie S3 z A2! (01-02-12, 09:55)
- List. Marszałek nie ponosi winy za brak zjazdów z A2 (21-01-12, 13:00)
- Trzciel odetchnie przy A2, ale dopiero za dwa lata (10-01-12, 15:20)
- Kierowcy psioczą na A2. "Nie dla psa kiełbasa" (05-01-12, 11:32)
- Szerokiej drogi A2. Autostradą nach Berlin! [WIDEO] (30-11-11, 14:13)
- Autostrada przyspiesza. Popatrz z lotu ptaka (15-07-10, 16:25)
Autostrada A2 rozpala wyobraźnię lubuskich kierowców praktycznie od momentu jej otwarcia na początku grudnia ub.r. Wtedy na własnej skórze odczuli, jak trudno na nią wjechać.
Nie działa węzeł w Jordanowie, który krzyżuje się z trasą S3. Po opóźnieniu budowy ekspresówki, do węzła dojedziemy dopiero w połowie przyszłego roku. Problemy są na dwóch kolejnych węzłach: w Torzymiu i Trzcielu. Prowadzące do nich drogi dojazdowe nie są przystosowane do samochodów ciężarowych, które teraz rozjeżdżają miasta. Na czas nie wybudowały ich samorządy. Czarę goryczy przelał brak węzłów w Łagowie i Myszęcinie. Może to oznaczać upadek firm, hoteli i stacji benzynowych przy krajowej "dwójce" w okolicach miejscowości.
We wtorek przed radnymi sejmiku stanął Andrzej Patalas - prezes Autostrady Wielkopolskiej. Jego spółka wybudowała A2 i będzie zarabiać na jej eksploatacji. Patalasa zaprosiła marszałek. Miał wyjaśnić, dlaczego autostrada jak tranzyt przecina województwo, i poinformować, kiedy powstaną dwa ważne dla regionu węzły. Odpowiedź chyba nikogo nie usatysfakcjonowała.
- Autostrady z natury rzeczy są eksterytorialne. Liczba węzłów zawsze jest mniejsza niż na drogach ekspresowych i niższej klasy. Zgodnie z umową węzły w Łagowie i Myszęcinie powstaną ok. 2030 r. Budowa jest uzależniona od spełnienia kryteriów ekonomiczno-technicznych związanych z natężeniem ruchu - mówił prezes.
Patalas tłumaczył, że jego firma wywiązała się z umowy z ministerstwem. Oddała autostradę do użytku pół roku przed terminem. W kwietniu powstaną przy A2 cztery stacje benzynowe planowane do 2014 r. - Pracę przy eksploatacji A2 znalazło już 200 osób, a ich liczba wzrośnie wraz z otwarciem stacji benzynowych - wyjaśniał.
- Mamy autostradę, ale tak jakbyśmy jej nie mieli. Niezadowolenie jest ogromne. Proszę powiedzieć po żołniersku, kto ponosi winę za niewesołą sytuację w Lubuskiem: wojewoda, sejmik, pana firma? - dopytywał radny SLD Kazimierz Pańtak.
- Po żołniersku powiem, że nie wiem, o co chodzi. Musicie się państwo ze mną zgodzić, że wzdłuż lubuskiego odcinka A2 nie ma terenów silnie zurbanizowanych. Projekt jest ustawiony rozsądnie. Poprawiły się warunki ruchu na krajowej "dwójce", gdzie jest luźniej, a ginęło tam ponad 30 osób rocznie. Kierowcy mają jak dojechać do węzłów - wymieniał prezes.
Dodawał, że jeśli samorządy chcą przyspieszyć budowę nowych węzłów, powinny zwrócić się do Ministerstwa Transportu. - Ale samorządy już raz nie wywiązały się z umowy z ministerstwem, co do budowy dróg dojazdowych do A2. Dzisiaj mówienie o kolejnych węzłach jest mało uzasadnione. Na pewno rozmowy powinna poprzedzić analiza, jakiego ruchu można spodziewać się w Łagowie i Myszęcinie - tłumaczył Patalas.
Taką analizę chce przygotować zarząd województwa. Mówiła o tym we wtorek marszałek Elżbieta Polak. Władze regionu zastanawiają się też nad dofinansowaniem budowy nowych węzłów. Sęk w tym, że jeden kosztuje 25-30 mln zł. - Ja w odróżnieniu od krytyków dziękuję za autostradę. A obecną sytuację możemy jeszcze poprawić. Z krajowej Rezerwy Wykonania dofinansujemy budowę dojazdu i zjazdu w Torzymiu. Jeśli radni się zgodzą, dofinansujemy węzeł w Łagowie - kosztem zakupu szynobusu czy budowy jakiejś obwodnicy - mówiła Polak.
Pomoc w rozmowach z rządem zapowiedzieli lubuscy parlamentarzyści. Posłanka PO Bożena Sławiak: - W przyszłym tygodniu spotykamy się ministrem transportu. Będziemy też chcieli zainteresować premiera, aby patronował idei budowy zjazdów. Problemem jest brak pieniędzy. Ale może województwo się dołoży, może inne samorządy.
Debatę krytycznie podsumował radny Pańtak. - Dziś dowiedziałem się, że nie jest dobrze, ale powinniśmy mieć nadzieję. Można to też nazwać inaczej: wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.
Nie działa węzeł w Jordanowie, który krzyżuje się z trasą S3. Po opóźnieniu budowy ekspresówki, do węzła dojedziemy dopiero w połowie przyszłego roku. Problemy są na dwóch kolejnych węzłach: w Torzymiu i Trzcielu. Prowadzące do nich drogi dojazdowe nie są przystosowane do samochodów ciężarowych, które teraz rozjeżdżają miasta. Na czas nie wybudowały ich samorządy. Czarę goryczy przelał brak węzłów w Łagowie i Myszęcinie. Może to oznaczać upadek firm, hoteli i stacji benzynowych przy krajowej "dwójce" w okolicach miejscowości.
We wtorek przed radnymi sejmiku stanął Andrzej Patalas - prezes Autostrady Wielkopolskiej. Jego spółka wybudowała A2 i będzie zarabiać na jej eksploatacji. Patalasa zaprosiła marszałek. Miał wyjaśnić, dlaczego autostrada jak tranzyt przecina województwo, i poinformować, kiedy powstaną dwa ważne dla regionu węzły. Odpowiedź chyba nikogo nie usatysfakcjonowała.
- Autostrady z natury rzeczy są eksterytorialne. Liczba węzłów zawsze jest mniejsza niż na drogach ekspresowych i niższej klasy. Zgodnie z umową węzły w Łagowie i Myszęcinie powstaną ok. 2030 r. Budowa jest uzależniona od spełnienia kryteriów ekonomiczno-technicznych związanych z natężeniem ruchu - mówił prezes.
Patalas tłumaczył, że jego firma wywiązała się z umowy z ministerstwem. Oddała autostradę do użytku pół roku przed terminem. W kwietniu powstaną przy A2 cztery stacje benzynowe planowane do 2014 r. - Pracę przy eksploatacji A2 znalazło już 200 osób, a ich liczba wzrośnie wraz z otwarciem stacji benzynowych - wyjaśniał.
- Mamy autostradę, ale tak jakbyśmy jej nie mieli. Niezadowolenie jest ogromne. Proszę powiedzieć po żołniersku, kto ponosi winę za niewesołą sytuację w Lubuskiem: wojewoda, sejmik, pana firma? - dopytywał radny SLD Kazimierz Pańtak.
- Po żołniersku powiem, że nie wiem, o co chodzi. Musicie się państwo ze mną zgodzić, że wzdłuż lubuskiego odcinka A2 nie ma terenów silnie zurbanizowanych. Projekt jest ustawiony rozsądnie. Poprawiły się warunki ruchu na krajowej "dwójce", gdzie jest luźniej, a ginęło tam ponad 30 osób rocznie. Kierowcy mają jak dojechać do węzłów - wymieniał prezes.
Dodawał, że jeśli samorządy chcą przyspieszyć budowę nowych węzłów, powinny zwrócić się do Ministerstwa Transportu. - Ale samorządy już raz nie wywiązały się z umowy z ministerstwem, co do budowy dróg dojazdowych do A2. Dzisiaj mówienie o kolejnych węzłach jest mało uzasadnione. Na pewno rozmowy powinna poprzedzić analiza, jakiego ruchu można spodziewać się w Łagowie i Myszęcinie - tłumaczył Patalas.
Taką analizę chce przygotować zarząd województwa. Mówiła o tym we wtorek marszałek Elżbieta Polak. Władze regionu zastanawiają się też nad dofinansowaniem budowy nowych węzłów. Sęk w tym, że jeden kosztuje 25-30 mln zł. - Ja w odróżnieniu od krytyków dziękuję za autostradę. A obecną sytuację możemy jeszcze poprawić. Z krajowej Rezerwy Wykonania dofinansujemy budowę dojazdu i zjazdu w Torzymiu. Jeśli radni się zgodzą, dofinansujemy węzeł w Łagowie - kosztem zakupu szynobusu czy budowy jakiejś obwodnicy - mówiła Polak.
Pomoc w rozmowach z rządem zapowiedzieli lubuscy parlamentarzyści. Posłanka PO Bożena Sławiak: - W przyszłym tygodniu spotykamy się ministrem transportu. Będziemy też chcieli zainteresować premiera, aby patronował idei budowy zjazdów. Problemem jest brak pieniędzy. Ale może województwo się dołoży, może inne samorządy.
Debatę krytycznie podsumował radny Pańtak. - Dziś dowiedziałem się, że nie jest dobrze, ale powinniśmy mieć nadzieję. Można to też nazwać inaczej: wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.
- 21 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
miało być...
mmmmmm000
08.02.12, 10:27
wzdłuż nich ( wśród nich miejscowości)»
-
A co ze z(w)jazdem na Pomorskie z S3 przy Tobim ?
patnow56
08.02.12, 11:04
Czy panowie "nic nie mogę" Kaliszuk i pan Misiak mógliby coś w tej sprawie zadziałać? Mówienie o tym,że nie można robić często zjazdów jest fikcją. Patrz Niemcy i ich autostrady. Dla kogo »
-
Sejmik chce węzłów autostradowych. Przepytał pr...
blic
08.02.12, 11:31
Torzym, Trzciel i S3. Po co więcej? Tam są przecież bory i przysiółki. Wydawać dziesiątki milionów po to żeby ratować "firmy i hotele"?Ile miejsc pracy będzie "uratowanych"? Litości... »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć