Szpital: pierwszy taki zabieg w Lubuskiem
20.02.2012
, aktualizacja: 20.02.2012 17:30
Długą cieniutką igłą precyzyjnie nakłuli pępowinę dziecka jeszcze w łonie matki, by zbadać jego krew. - To niebezpieczny zabieg, ale czasem konieczny - tłumaczy Sławomir Gąsior, szef zielonogórskiej porodówki, gdzie pierwszy raz w regionie przeprowadzono zabieg kordocentezy.
Pamela Janik trafiła do zielonogórskiego szpitala w 35- tygodniu ciąży. Zdiagnozowano u niej konflikt serologiczny, czyli ma grupę krwi określaną jako RH minus, a ojciec dziecka Rh plus. Było więc niebezpieczeństwo, że organizm mamy będzie zwalczał krwinki dziecka, jako ciało obce. - Postanowiliśmy przeprowadzić zabieg kordocentozy i sprawdzić, jak zachowują się krwinki matki. Okazało się, że niestety niszczą krwinki dziecka. Chłopczykowi groziły poważne powikłania - tłumaczy Sławomir Gąsior, kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego w zielonogórskim szpitalu wojewódzkim. Po kilku dniach obserwacji zdecydowano się na cesarskie cięcie. Kuba i jego mama czują się już dobrze. We wtorek wyjdą ze szpitala.
Kordocenteza należy do inwazyjnych badań w czasie ciąży. Wykonuje się ją u kobiet ciężarnych, których ciąża może być zagrożona. Jest to precyzyjne nakłucie żyły pępowinowej u dziecka znajdującego się w łonie matki. - Wykonuje się je pod kontrolą USG. Wymaga wielkiej dokładności, bo trzeba wprowadzić igłę do żyły pępowinowej nie uszkadzając znajdującej się tuż obok tętnicy pępowinowej. Trzeba do tego pamiętać, że wszystko odbywa się w brzuchu matki, gdzie jest cały czas ruszające się dziecko. Nie można go skaleczyć - opowiada Gąsior.
O pomoc przy pierwszym zabiegu poprosił Piotra Puacza z Kliniki Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. - sami nie odważylibyśmy się przeprowadzić zabiegu. Tu potrzebne jest wprawne oko - tłumaczy Gąsior.
Przeprowadzenie zabiegu kordocentezy otwiera furtkę do praktycznie całej diagnostyki prenatalnej. Tym samym nie ma już potrzeby, by na takie zabiegi pacjentki wyjeżdżały do Poznania czy Warszawy, jak to było dotychczas. - Chcemy się rozwijać w kierunku diagnostyki prenatalnej, w tym procedur inwazyjnych. Ponadto szkolimy się w zakresie opieki nad kobietami ciężarnymi z cukrzycą, diagnostyce wad wrodzonych, zwłaszcza najczęstszych wad serca. Właśnie dwóch naszych lekarzy wróciło ze specjalistycznego szkolenia w Paryżu - mówi kierownik porodówki.
Kordocenteza należy do inwazyjnych badań w czasie ciąży. Wykonuje się ją u kobiet ciężarnych, których ciąża może być zagrożona. Jest to precyzyjne nakłucie żyły pępowinowej u dziecka znajdującego się w łonie matki. - Wykonuje się je pod kontrolą USG. Wymaga wielkiej dokładności, bo trzeba wprowadzić igłę do żyły pępowinowej nie uszkadzając znajdującej się tuż obok tętnicy pępowinowej. Trzeba do tego pamiętać, że wszystko odbywa się w brzuchu matki, gdzie jest cały czas ruszające się dziecko. Nie można go skaleczyć - opowiada Gąsior.
O pomoc przy pierwszym zabiegu poprosił Piotra Puacza z Kliniki Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. - sami nie odważylibyśmy się przeprowadzić zabiegu. Tu potrzebne jest wprawne oko - tłumaczy Gąsior.
Przeprowadzenie zabiegu kordocentezy otwiera furtkę do praktycznie całej diagnostyki prenatalnej. Tym samym nie ma już potrzeby, by na takie zabiegi pacjentki wyjeżdżały do Poznania czy Warszawy, jak to było dotychczas. - Chcemy się rozwijać w kierunku diagnostyki prenatalnej, w tym procedur inwazyjnych. Ponadto szkolimy się w zakresie opieki nad kobietami ciężarnymi z cukrzycą, diagnostyce wad wrodzonych, zwłaszcza najczęstszych wad serca. Właśnie dwóch naszych lekarzy wróciło ze specjalistycznego szkolenia w Paryżu - mówi kierownik porodówki.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Szpital: pierwszy taki zabieg w Lubuskiem
danny_boy
21.02.12, 00:19
Jak można ingerować w naturę? Skoro Bóg chce doświadczyć matkę i dziecko zespołem Downa czy innymi powikłaniami, to dlaczego malutki człowieczek chce się mu przeciwstawiać?»
Najczęściej czytane24 htydzień




