Feministki oburzone zachowaniem prezydenta
2010-07-02
, aktualizacja: 02.07.2010 18:45
Organizacje kobiece chcą, by Janusz Kubicki przeprosił publicznie artystkę, której wręczył koszulkę z penisem, okraszoną napisem "tylko tego mi brak". Zarzucają, że łamie konstytucję i dyskryminuje
ZOBACZ TAKŻE
- Komentarz: Janusz Kubicki ma moherowy beret (02-07-10, 18:47)
- Starowicz: Czy w Zielonej Górze mieszkają same dziewice? (30-06-10, 10:18)
- Władza sięga po miecz. Broni przed zgorszeniem (28-06-10, 17:09)
- Panie prezydencie, oddajmy rzeźbie przyrodzenie! (28-06-10, 17:01)
Przypomnijmy. Janusz Kubicki, prezydent miasta, postawił artystce ultimatum. Albo obetnie rzeźbie penisa, albo pomnik zniknie spod parku wodnego. Agnieszka Wolska, studentka wrocławskiej ASP, autorka rzeźby, uległa. Na dzień przed szumnym otwarciem basenu ucięła rzeźbie przyrodzenie. Ale gdy w obronie artystki stanęli dziennikarze, artyści i politycy, przyznała, że popełniła błąd. To nie spodobało się prezydentowi. Ostrymi słowami atakował Wolską. Nazwał ją oszustką, artystką przez małe "a", i kłamczuchą, bo wcześniejszy projekt rzeźby nie zawierał tak dużych rozmiarów penisa. Wreszcie wręczył jej biały T-shirt z obrazkiem penisa i napisem: "Tylko tego mi brak". Zawrzało jeszcze bardziej. Prezydenta skrytykowali wszyscy od prawa do lewa. W czwartek Janusz Kubicki przeprosił wszystkich, którzy poczuli się oburzeni kastracją pomnika. Do Wolskiej wysłał SMS-a z przeprosinami. Zdecydował, by penis wrócił na swoje miejsce. Lubuskie feministki uważają, że to zbyt mało. Domagają się, by prezydent przeprosił Wolską publicznie. - Skoro obrażał ją publicznie, powinien także publicznie przeprosić. Tu nie wystarczy SMS - tłumaczy dr Agnieszka Opalińska, pełnomocnik marszałka ds. równego traktowania. Jej zdaniem przeprosiny powinny być ogłoszone w ogólnopolskich mediach, np. w TVN czy "Gazecie Wyborczej", gdzie prezydent nie zostawiał suchej nitki na autorce rzeźby.
Wczoraj działaczki zorganizowały briefing w Urzędzie Marszałkowskim. Przedstawiły list, jaki trafi do rąk Elżbiety Radziszewskiej, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, Grzegorza Napieralskiego, szefa SLD, oraz do rzecznika praw obywatelskich. Kobiety uważają, że prezydent robiąc swój "happening" z koszulką, złamał konstytucję, a także dyskryminował seksualnie artystkę. Powinien ponieść karę. Zdaniem Agnieszki Opalińskiej prezydent dopuścił się publicznej manifestacji o charakterze seksualnym - Naruszył jej godność osobistą, poniżył i upokorzył. Prezydent wręczając ten tzw. "prezent", nie wziął pod uwagę, że swoimi decyzjami łamie konstytucyjne prawa artystki do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz decydowania o swoim życiu osobistym - tłumaczy Opalińska i powołuje się na art. 47, rozdział II Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Opalińska powołała się także na opinię prof. Zbigniewa Izdebskiego, seksuologa, który przyznaje, że "happening" z koszulką ma charakter seksistowski. - Nie można przyzwolić na społeczną akceptację takich zachowań, a w szczególności, gdy dotyczy ona osób publicznych - komentuje Opalińska. Elżbieta Polak, szefowa rady programowej Lubuskiego Kongresu Kobiet: - To Janusz Kubicki wykreował cały konflikt, i powinien ponieść jego konsekwencje. Te przeprosiny należą się nie tylko Agnieszce Wolskiej, która dostała perfidny "prezent", ale także wszystkim kobietom. Funkcjonariusz publiczny nie może w ten sposób pełnić swojej funkcji - uważa Polak.
Anita Kucharska-Dziedzic, szefowa Stowarzyszenia Baba, poruszyła aspekt molestowania. - To także żarty erotyczne, dowcipy o charakterze seksistowskim, które mogą boleć i upokarzać. Gdyby prezydent był pracodawcą artystki, sprawa nadawałby się ewidentnie do sądu pracy - tłumaczy prezeska stowarzyszenia
Szczuka: to głupie i chamskie
Zielonogórskie organizacje kobiece i samą artystkę wspierają znane polskie feministki. Fundacja Feminoteka wprost nazywa zachowanie Kubickiego - seksizmem. Wysłały do prezydenta list, w którym tłumaczą, jak kobiety odczytują jego "happening" i wytykają brak dobrego zachowania. Swój list wysłały także do szefa partii Grzegorza Napieralskiego. Na stronach www.feminoteka.pl zabierają głos najbardziej znane polskie feministki. Ostro krytykują prezydenta.
"Prezydent Zielonej Góry (...) obraził artystkę, sugerując, że jako kobieta jest niepełna, bo bez penisa, niespełniona, wybrakowana i niezaspokojona seksualnie. To głupie, chamskie i obrzydliwe!" - pisze Kazimiera Szczuka, feministka, krytyczka literacka.
Ewa Majewska, dr filozofii, członkini Inicjatywy Indeks 73: „ Wręczanie artystce koszulki z penisem może stanowić próbę publicznego zawstydzenia, ośmieszenia artystki, co może być odebrane jako ograniczenie jej wolności udziału w kulturze. Jako urzędnik publiczny, prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki nie powinien wykorzystywać wulgarnych, seksistowskich symboli w komunikacji z artystką, stanowi to przekroczenie uprawnień i nie licuje z powagą i neutralnym charakterem piastowanego przezeń urzędu”. Agnieszka Kaim, Inicjatywa Indeks73: „To niepokojące, że przedstawienie nagości budzi w Polsce taki sprzeciw i cenzorskie zapędy, przecież akt to klasyczny temat sztuki. Przyjrzymy się bliżej tej sprawie”.
Próbowaliśmy poznać stanowisko prezydenta. Niestety, wczoraj jego telefon milczał.
Wczoraj działaczki zorganizowały briefing w Urzędzie Marszałkowskim. Przedstawiły list, jaki trafi do rąk Elżbiety Radziszewskiej, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania, Grzegorza Napieralskiego, szefa SLD, oraz do rzecznika praw obywatelskich. Kobiety uważają, że prezydent robiąc swój "happening" z koszulką, złamał konstytucję, a także dyskryminował seksualnie artystkę. Powinien ponieść karę. Zdaniem Agnieszki Opalińskiej prezydent dopuścił się publicznej manifestacji o charakterze seksualnym - Naruszył jej godność osobistą, poniżył i upokorzył. Prezydent wręczając ten tzw. "prezent", nie wziął pod uwagę, że swoimi decyzjami łamie konstytucyjne prawa artystki do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz decydowania o swoim życiu osobistym - tłumaczy Opalińska i powołuje się na art. 47, rozdział II Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Opalińska powołała się także na opinię prof. Zbigniewa Izdebskiego, seksuologa, który przyznaje, że "happening" z koszulką ma charakter seksistowski. - Nie można przyzwolić na społeczną akceptację takich zachowań, a w szczególności, gdy dotyczy ona osób publicznych - komentuje Opalińska. Elżbieta Polak, szefowa rady programowej Lubuskiego Kongresu Kobiet: - To Janusz Kubicki wykreował cały konflikt, i powinien ponieść jego konsekwencje. Te przeprosiny należą się nie tylko Agnieszce Wolskiej, która dostała perfidny "prezent", ale także wszystkim kobietom. Funkcjonariusz publiczny nie może w ten sposób pełnić swojej funkcji - uważa Polak.
Anita Kucharska-Dziedzic, szefowa Stowarzyszenia Baba, poruszyła aspekt molestowania. - To także żarty erotyczne, dowcipy o charakterze seksistowskim, które mogą boleć i upokarzać. Gdyby prezydent był pracodawcą artystki, sprawa nadawałby się ewidentnie do sądu pracy - tłumaczy prezeska stowarzyszenia
Szczuka: to głupie i chamskie
Zielonogórskie organizacje kobiece i samą artystkę wspierają znane polskie feministki. Fundacja Feminoteka wprost nazywa zachowanie Kubickiego - seksizmem. Wysłały do prezydenta list, w którym tłumaczą, jak kobiety odczytują jego "happening" i wytykają brak dobrego zachowania. Swój list wysłały także do szefa partii Grzegorza Napieralskiego. Na stronach www.feminoteka.pl zabierają głos najbardziej znane polskie feministki. Ostro krytykują prezydenta.
"Prezydent Zielonej Góry (...) obraził artystkę, sugerując, że jako kobieta jest niepełna, bo bez penisa, niespełniona, wybrakowana i niezaspokojona seksualnie. To głupie, chamskie i obrzydliwe!" - pisze Kazimiera Szczuka, feministka, krytyczka literacka.
Ewa Majewska, dr filozofii, członkini Inicjatywy Indeks 73: „ Wręczanie artystce koszulki z penisem może stanowić próbę publicznego zawstydzenia, ośmieszenia artystki, co może być odebrane jako ograniczenie jej wolności udziału w kulturze. Jako urzędnik publiczny, prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki nie powinien wykorzystywać wulgarnych, seksistowskich symboli w komunikacji z artystką, stanowi to przekroczenie uprawnień i nie licuje z powagą i neutralnym charakterem piastowanego przezeń urzędu”. Agnieszka Kaim, Inicjatywa Indeks73: „To niepokojące, że przedstawienie nagości budzi w Polsce taki sprzeciw i cenzorskie zapędy, przecież akt to klasyczny temat sztuki. Przyjrzymy się bliżej tej sprawie”.
Próbowaliśmy poznać stanowisko prezydenta. Niestety, wczoraj jego telefon milczał.
- 29 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
18 głosów
-
Feministki oburzone zachowaniem prezydenta
amelie2
04.07.10, 07:52
Pięknie się pan prezydent Kubicki POPISał. Ciekawe na czyje polecenie, lub zczyjej inicjatywy? Bo pachnie to kruchtą i średniowieczem na kilometry.»
-
Feministki oburzone zachowaniem prezydenta
keczal
04.07.10, 08:53
obetnij sobie jak masz?»
-
Feministki oburzone zachowaniem prezydenta
czekolada-zg
04.07.10, 22:57
dajcie chłopczykowi spokój, od tygodnia nie wie czy jest pełnowartościowym chłopczykiem zagląda w portki z przerażeniem...»
Najczęściej czytane24 htydzień



