Mowa cenniejsza niż złoto, czyli świat według dyrektora Jagiełowicza

Maja Sałwacka
10.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 16:08
A A A Drukuj
Czy kamery na basenie nas podglądają? - zaniepokoiła się zielonogórzanka. Zapytaliśmy o to Roberta Jagiełowicza, dyrektora kąpieliska. - Nie będę odpowiadał na żenujące pytania - oburzył się od razu. Jagiełowicz mógłby być aktorem uniwersalnym - od amanta, gubernatora w republice bananowej, po gangstera i komika. Na razie jego sceną jest praca. Nikt nie ma aż tylu obowiązków i ról, którym musi podołać. Jagiełowicz jest szefem MOSIR, zarządcą stadionu żużlowego, administratorem basenów, pełnomocnikiem ds. budowy stadionu i basenu. Omnibus, to tego ma smykałkę polityczną. Zresztą sami poczytajcie.
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Gazeta

Październik 2008 r. MOSiR w Zielonej Górze ma siedem płyt piłkarskich. Dwie najnowsze są zamknięte (ośrodek kłóci się wykonawcą), jedna szutrowa jest w stanie agonalnym, a druga ze sztuczną nawierzchnią, jakością odbiega od standardów. Tak po prawdzie są wiec trzy płyty trawiaste, eksploatowane ponad normę. Zapotrzebowanie nie ogranicza się do szkółek. W kolejce do boisk stoi też seniorski klub Lechia z dwiema drużynami ligowymi oraz oldboje i gracze z ligi amatorskiej. Robert Jagiełowicz, jako zarządca boisk, apeluje więc do piłkarzy: - Nie chcę nikomu odmawiać. Ale ostatnio poprosiłem trenera Lechii: odpuścicie, ile możecie. Bo stan trawiastych nawierzchni bardzo się pogorszył.

Dyrektor miał nadzieję, że wpuści na nowe płyty przy ul. Amelii najmłodszych piłkarzy. Najmłodszych, żeby ryzyko zniszczenia było najmniejsze. Ale podobno opiekunowie tych najmłodszych za bardzo bali się treningów na nowych boiskach, by ewentualne zniszczenia nie zrujnowały ich portfeli.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów